MAZURY: POKRZYŻACKI ZAMEK W RYNIE

Magnesem przyciągającym do niespełna 3-tysięcznego miasteczka Ryn na Mazurach jest, obok dwu jezior: Ołów i Ryńskiego oraz przystani i ośrodków żeglarskich nad nimi, przede wszystkim „Bocianiego Gniazda”, pokrzyżacki zamek. Zamieniony, co prawda, w Mazurskie Centrum Kongresowo – Wypoczynkowe „Zamek Ryn” z 4* hotelem, ale z zachowaną częścią muzealną dostępną dla zwiedzających.

 

Zamek ten zapoczątkował w średniowieczu dzieje Rynu. Ale przed Krzyżakami oraz sprowadzonymi przez nich z Mazowsza osadnikami do obsługi i zaopatrzenia w ryby, mięso dzikich zwierząt, zboże i miód, ludzie żyli w tym miejscu już od epok neolitu i brązu, co potwierdzają wykopaliska archeologiczne.

Zaś bezpośrednio przed przybyciem w te strony Krzyżaków, na zamkowym wzgórzu stała niewielka drewniana warownia pogańskiego plemienia pruskich Galindów, wytępionych później przez zbrojnych przedstawicieli „jedynej prawdziwej wiary”.

 

KUMOTERSTWO KONRADA VON WALLENRODA

 

Około roku 1283 na miejscu ich osady Krzyżacy sprowadzeni w 1226 roku na Mazowsze przez jego księcia Konrada Mazowieckiego, zbudowali niewielką, drewnianą strażnicę. Nazwali ją Rhein (Ren), bo podobno okolica przypominała im tamtą szwajcarsko – niemiecko - holenderską rzekę.

W 1377 roku, chociaż zdaniem współczesnych badaczy możliwe, że o wiele lat wcześniej, rozpoczęli z inicjatywy wielkiego mistrza zakonu Winrycha von Kniprode budowę murowanego zamku na siedzibę prokuratorii i konwentu oraz miejsce wypadów przeciwko pogańskim wówczas jeszcze Litwinom.

Jeden z późniejszych wielkich mistrzów, Konrad von Wallenroda, który stać się miał w przyszłości prototypem bohatera mickiewiczowskiego poematu o tym samym tytule, zdecydował jednak, że powstanie tu komturia. Czyli siedziba krzyżackiego okręgu, na czele z bratem wielkiego mistrza, Fryderykiem.

Kumoterstwo, czy rodzinne więzi spowodowały więc, że zmieniła się pierwotna koncepcja budowy tego zamku. Ograniczono ją do jednego skrzydła, z murami kurtynowymi w miejscach pozostałych trzech. Tworząc zarazem obronny klasztor, siedzibę komtura, budowlę administracji zakonnej i warownię rycerską.

 

W ŚWIECKICH PRUSACH KSIĄŻĘCYCH

 

Funkcje zamku zmieniały się jednak w późniejszych latach (1397-1418 i 1422-1477), gdy obniżała się jego ranga do siedziby prokuratorii. Ale w ostatnim półwieczu przed sekularyzacją zakonu w 1525 r. i przekształcenia państwa krzyżackiego w świeckie, lenne, podporządkowane Polsce, Prusy Książęce, było komturią.

Wkrótce po tym zamek stał się siedzibą starostów tego księstwa – wiele ciekawych wątków z jego historii pomijam. Dokonano jego rozbudowy, ale w 1657 r. podczas „potopu” szwedzkiego został w odwecie za popieranie skandynawskich najeźdźców, zdobyty i spalony, wraz z osadą Ryn, przez Tatarów hetmana Gosiewskiego.

Kolejnych spustoszeń dokonała w pół wieku później zaraza dżumy. W 1723 r. król Prus Fryderyk Wilhelm I nadał mu prawa miejskie, co stało się bodźcem dla szybszego rozwoju miasteczka, ale zamek zaczął podupadać. Do tego stopnia, że w 1794 r. władze pruskie wystawiły go na sprzedaż.

W 1853 r. zakupiła go rejencja w Gąbinie i zaadaptowała na więzienie. W 1881 r. zamek częściowo spłonął, ale w trakcie odbudowy, w 1911 r., powstało ostatnie z czterech skrzydeł. W latach II wojny światowej Niemcu urządzili w zamku wiezienie dla polskich robotników przymusowych, a w 1942 obóz jeniecki dla Belgów, Czechów, Francuzów i Norwegów.

 

OD ZAMKU DO HOTELU

 

Po przyłączeniu w 1945 r. Mazur do Polski, zamek zmieniał przeznaczenie. Był do roku 2000 siedzibą urzędu miejsko – gminnego, domu kultury, galerii sztuki i muzeum regionalnego. Coraz gorszy stan techniczny wielkiej budowli i brak środków na jej rewaloryzację spowodował, że zamek wystawiono na sprzedaż.

Od roku 2001 jest on własnością prywatną. Po kilkuletniej przebudowie pod nadzorem konserwatora zabytków na nowe potrzeby, stał się w 2006 r. wspomnianym już ośrodkiem z hotelem. Znajduje się w nim 167 pokoi i apartamentów z 350 miejscami w zamku i na podzamczu. Jest 15 sal konferencyjnych, restauracja „Refektarz”, a drugaą, „Gościniec Ryński Młyn”, w pobliżu, na podzamczu.

Do dyspozycji gości hotelu, który należy do stowarzyszenia Historyczne Hotele Europy, jest także basen, sauny, bicze wodne i hydromasaż, SPA Księżnej Anny, sala fitness, kręgielnia oraz plaża nad jeziorem. A także budzący kontrowersje zadaszony dziedziniec.

Przestrzeń wewnętrzną między 4 skrzydłami zamku zbudowanego na planie niemal kwadratu zamieniono na rozległą salę konferencyjną, ewentualnie restauracyjną. Jest bardzo efektowna, ładnie zaaranżowana. Ale jej strop – dach oglądany z górnego piętra zamku czyni fatalne wrażenie.

 

CO MOŻNA ZWIEDZAĆ?

 

Poszczególne skrzydła: Rycerskie, Komturskie, Więzienne i Myśliwskie urządzono w różnych stylach. Korytarze i przejścia wzbogacono o repliki średniowiecznych zbroi, obrazy i płaskorzeźby na ścianach itp. Część najstarszą, a ściślej jej piwnice i dolne poziomy, zamieniono w muzeum.

Dostępne w soboty o godz. 16.00 i niedziele o godz. 11.00. z osobnym wejściem od strony zewnętrznego dziedzińca. Oprowadza po nim przewodnik w stroju krzyżackim. Najpierw odbywa się krótka prezentacja wizualna w sali kinowo – konferencyjnej.

Następnie zwiedzanie gotyckich korytarzy, w których wystawione są zarówno eksponaty oryginalne: średniowieczna broń, monety, stroje itp., jak i ich repliki. Obejrzeć można również m.in. urządzenia do tortur, a także pomieszczenia związane z zamkowymi legendami.

Gdy nie odbywa się w niej żadna impreza, także wspomnianą dużą zadaszoną salę na pokrytym dachem dziedzińcu wewnętrznym. A nawet, przynajmniej w naszym przypadku, niektóre pokoje i apartamenty hotelowe oraz sale konferencyjne dla gości. Więcej informacji na temat zamku – hotelu znaleźć można na: www.zamekryn.pl.

 

Zdjęcia autora

Autor uczestniczył w wyjeździe prasowym członków Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” do Rynu na zaproszenie tamtejszego ośrodka żeglarskiego „Bocianie Gniazdo”.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com