CZECHY: JILEMNICE – ATRAKCJE PODKARKONOSKIEGO MIASTECZKA

Uliczka Ciekawskich (Zvĕdavá ulička, dosłownie Ciekawska), jest jedną z atrakcji podkarkonoskiego miasteczka Jilemnice. Taką, jaką nie może poszczycić się żadne z zabytkowych miast i miasteczek chyba nie tylko w kraju (województwie) hradeckim, sąsiadującym z polskim dolnośląskim, ale w całych Czechach.

 

 

DREWNO KONSERWOWANE BYCZĄ KRWIĄ

 

Odchodzi ona od rynku, stanowi unikatowy zespół architektury ludowej, a w przeszłości mieszkali przy niej głównie rzemieślnicy: tkacze, piekarze, woźnice nazywani tu fiakrami, szczotkarze i wielu innych profesji. Ich domy budowano w taki sposób, aby przynajmniej z jednego okna widoczny był rynek.

A więc przynajmniej o jedno okno wysunięte dalej, niż sąsiadów, ku ulicy. Zachowane pochodzą z lat 1788-1789, są drewniane i wzniesiono je po pożarze, który spustoszył miasto. Spłonęło wówczas 114 domów, a wiele innych uległo takiemu zniszczeniu, że trzeba je było rozebrać i postawić nowe.

Domy przy Zvĕdavej uličce budowano z potężnych belek konserwowanych krwią wołów, dzięki czemu szybko czerniały. A szczeliny między nimi, zwane listwami, wypełniano masą z iłu, plew i paździerzy oraz malowano na biało. W uliczce tej stoją ponadto dwie XVIII-wieczne figury św. Jana Nepomucena.

Jilemnice mają metrykę od początku XIV wieku, chociaż wiele faktów z ich przeszłości jest nieznanych, gdyż dokumenty spłonęły w kilku niszczących pożarach. Polskie przewodniki po Czechach, a sprawdzałem to w kilku, całkowicie pomijają to miasteczko.

 

KOLEBKA CZESKIEGO NARCIARSTWA

 

Tymczasem jest ono ciekawe i warte poznania, gdyż szczyci się również tym, że jest kolebką czeskiego narciarstwa. Do najbardziej znanego w czeskich Karkonoszach ośrodka sportów zimowych – Szpindlerowego Młyna, jest stąd niespełna 15 km.

Sporo o Jilemnicach można dowiedzieć się natomiast, także w języku polskim, na oficjalnych stronach miasta. A więcej w czeskim w różnych źródłach. No i, oczywiście, na miejscu w Centrum Informacji Turystycznej oraz czytając informacje na tablicach informacyjnych. Jilemnice powstały, jak już wspomniałem, na początku wieku XIV.

Stało się gospodarczym centrum dóbr stepnickich rodu Walennsteinów nazywanych w Czechach panami z Valdštejnu. Najsłynniejszym z nich był „generalissimus” Albrecht von Wallenstein (1583-1634). Pierwsza pisana wzmianka o tej osadzie pochodzi z roku 1356, ale ocenia się, że założono ją około roku 1325.

Ze względu na peryferyjne położenie, rozwijała się jednak wolniej niż inne czeskie miasta feudalne. Zwłaszcza, że w 1492 r. właściciele podzielili miasteczko i dobra na dwie samodzielne części. Również z XV w. pochodzą wzmianki o jilemnickich kopalniach, zapewne rud żelaza.

 

ŚWIATOWEJ KLASY LNIANA PRZĘDZA

 

Nowi właściciele dóbr, Křinečti z Ronova zbudowali zamek, rozbudowany później dwukrotnie przez kolejnych, magnacki ród Harrachów. W roku 1634 podczas wojny trzydziestoletniej (1618-1648) Szwedzi spalili jednak Jilemnice. Skutki tamtej wojny dla miasta i jego okolicy okazały się fatalne.

Straciło znaczną część zaplecza gospodarczego i kontakty handlowe. Stało się tak ubogie, że nie było w stanie samodzielnie wybudować drewnianej szkoły i musiało w tym celu pozbyć się części majątku gminnego. Z wielkim trudem sprzedawano miejscową specjalność, płótno lniane.

Sytuacja poprawiła się, i to radykalnie, w XVIII w. Harrachowie ponownie połączyli obie części dóbr. Zakładali bielarnie lnu, których brak był ogromną wadą tutejszych płócien. W drugiej połowie tamtego wieku i na początku XIX tkano już jednak tutaj znakomity batyst, woalki i inne wyroby najwyższej jakości.

Stały się one sławne daleko poza granicami monarchii austriackiej. Jako ciekawostkę wspomnę, że w tutejszym Muzeum Karkonoskim, które mieści się w jilemnickim zamku, znajdują się próbki wyrabianej tu wówczas przędzy. Jej 296 metrów waży tylko jeden gram!

 

ZABYTKI I UNIKALNY ZEGAR

 

Nadal jest to jedna z najdelikatniejszych przędz lnianych na świecie. Tkaniny wyrabiano zarówno w manufakturach hrabiowskich, jak i warsztatach rzemieślniczych. Dzięki zamożności, murowane domy zastępowały drewniane. W rynku, i nie tylko, wzniesiono kilka pięknych, barokowych rzeźb kamiennych, wspaniale ozdobiono barokowy kościół św. Wawrzyńca.

Wart odnotowania jest jeszcze jeden fakt. Jilemnice od początku istnienia zasiedlano ludnością etnicznie czeską, a nie niemiecką, co zwłaszcza w XX w. stało się problemem Sudetenlandu – Kraju Sudeckiego.

Mimo braku historycznych dokumentów, zachowany kształt rynku świadczy, że miasteczko powstawało planowo, a nie żywiołowo. Chociaż trochę różni się ono od innych czeskich nie tylko w tym regionie. Klasycystyczny ratusz odbudowany po pożarze 1789 r., a rozbudowany w 1851 r., stoi w narożniku jednej pierzei rynku.

Ma charakterystyczne podcienia, ale już kamienice na tej i pozostałych tylko niektóre. Na ratuszowej wieży jest unikatowy zegar. Każdy kwadrans wybija tak, że na podstawie ilości uderzeń i ich tonu można rozpoznać także godzinę.

 

ZAMEK I PARK ZAMKOWY

 

O każdej pełnej godzinie ich liczbę wybija po raz drugi innym tonem, uderzając młotkami w różne dzwony. Obliczono, że w ciągu doby można usłyszeć 1020 uderzeń. Z końca XVIII w. w rynku zachowały się tylko trzy kamieniczki, reszta jest późniejsza. Stoją w nim jednak dwie barokowy grupy rzeźbiarskie: Ukrzyżowania i Najświętszej Marii Panny.

Ponadto empirowa fontanna z roku 1836 oraz w przylegającym narożniku budynek kasy miejskiej z lat 1910-1911. Kościół św. Wawrzyńca znajduje się między rynkiem i zamkiem. Ta barokowa budowla wzniesiona w latach 1729-1736 zaprojektowana została przez J.J. Aichbauera.

W jej wnętrzu jest gotycka figurka Matki Boskiej z początku XV w., cynowa chrzcielnica z 1545 roku, piękna droga krzyżowa oraz ambona. Ponadto kilka ciekawych figur i innych rzeźb, a także monumentalne organy z końca XVIII w.

Po drugiej stronie ulicy mieści się rozległy, gdyż na początku XX w. powiększony do 4 ha, park zamkowy. Zaniedbany w latach powojennych, ale współcześnie odzyskał dawną świetność. Rosną w nim m.in. 300 letnie lipy oraz ponad stuletnie modrzewie, zaliczane do najstarszych i najpiękniejszych w Karkonoszach.

 

MUZEUM KARKONOSKIE I „NIEPOKALANA”

 

Na miejscu rozebranej dworskiej bednarni, która była także domem rodzinnym przyszłego geologa światowej sławy Franciszka Poszepnego (František Pošepný, 1836-1895), stoi jego pomnik – dzieło rzeźbiarza Bohumila Kafki. Jednopiętrowy, z XVI w. później rozbudowywany i przebudowywany, zamek z dwoma skrzydłami oraz dwiema narożnymi wieżami „od tyłu”, mieści obecnie Muzeum Karkonoskie.

Są w nim bardzo bogate zbiory przedstawiające historię, kulturę ludową w zachodnich Karkonoszach, a także początki narciarstwa na ziemiach czeskich. Mieści się w nim również galeria obrazów wybitnego czeskiego pejzażysty Františka Kavána.

Zabytkowy jest też barokowy budynek zarządu dóbr Harrachów z początku XVIII w., empirowa plebania oraz neorenesansowy gmach byłej szkoły żeńskiej. Warto wspomnieć o jeszcze jednej tutejszej ciekawostce, której poświecono nawet osobną tablicę informacyjną „Immaculata” w trzech językach. Jest to historia rzeźby Františka Trojana z roku 1899 „Niepokalana Panna Maria”.

Po sprzedaży sąsiedniego domu, przeniesiono ją, w pozycji lezącej, na miejsce koło kościoła. Wychodzący „na papierosa” gimnazjaliści siadali na niej, ulegała stopniowemu zniszczeniu tak dalece, że pozostała z niej tylko głowa. Okazało się jednak, że jej autorzy, Nožička i Zuzanek, wykonali w roku 1904 jej replikę dla cmentarza w Hornach Štĕpanicech.. I na jej podstawie odtworzono „Niepokalaną” dla Jilemnic.

 

Zdjęcia autora

Autor uczestniczył w wyjeździe prasowym na zaproszenie warszawskiego oddziału Czech Tourismu.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com