SĄDECKI PARK ETNOGRAFICZNY

Na obrzeżach Nowego Sącza, obok Miasteczka Galicyjskiego, o którym już pisałem, położony jest Sądecki Park Etnograficzny. Największe, a zarazem bardzo interesujące muzeum – skansen w Małopolsce.

 

Zajmuje 20 hektarów różnorodnie ukształtowanego terenu, na którym stoi blisko 90 budynków, z których ponad 80 jest specjalnie zabezpieczonych przed kradzieżą i zniszczeniem. W ogromnej większości są to oryginalne, konkretne zabytki przeniesione tu z innych miejscowości. Ale kilka jest całkowitymi lub częściowymi replikami.

Skansen ten stanowi realizację projektu Skansenova, wspólnego dla ośmiu podmiotów Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. Finansowanego ze środków budżetowych i innych krajowych publicznych – blisko 4,5 mln zł, przy bardzo znacznym – ponad 9,1, mln zł wsparciu Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

 

LACHY, POGÓRZANIE, GÓRALE SĄDECCY

 

Jego celem jest zachowanie architektury drewnianej, w tym sakralnej oraz jej ochrona i opieka konserwatorska, zabezpieczenie przed pożarami i klęskami żywiołowymi. I, oczywiście, udostępnienie zwiedzającym oraz ich edukacja. Warto dodać, że część obiektów przystosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Park prezentuje, jak już wspomniałem, dawną wiejską architekturę drewnianą, ale również tradycyjną kulturę ludową Sądecczyzny i jej lokalnych grup etnograficznych: Lachów, Pogórzan i Górali Sądeckich. A także mieszkających niegdyś w tych stronach grup etnicznych: Łemków, Niemców Galicyjskich i Cyganów Karpackich.

Ich zabytkowe nieruchomości, wraz z przeważnie oryginalnym wyposażeniem, znajdują się tu w różnych ilościach. Najwięcej, po 15, należało wcześniej do Łemków i Górali Sądeckich. 12 – Lachów Sądeckich. Po 7 do Pogórzan i szlacheckiego dworu oraz folwarku.

Również po cztery tzw. kolonistów józefińskich, czyli wspomnianych Niemców Galicyjskich oraz budowli sakralnych i jednej szkoły ludowej. I trzy osiadłych Cyganów Karpackich. Każdy obiekt ma udokumentowaną, niekiedy bardzo ciekawą przeszłość i miejsce pochodzenia, co dotyczy również nielicznych rekonstrukcji.

 

BRAK TABLICZEK INFORMACYJNYCH

 

W odróżnieniu od bardzo wielu już skansenów, w których byłem nie tylko w kraju i Europie, brak jednak przy, lub na nich, tabliczek informujących o tym. Od przewodniczki oprowadzającej nas – uczestników, na zaproszenie miasta Nowy Sącz, studyjnego wyjazdu członków Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” usłyszałem, że to świadome działanie.

Park, chociaż jest muzeum, ma dla zwiedzających wyglądać jak normalna żyjąca wieś. O poszczególnych w nim obiektach szerzej informują zaś przewodnicy. A zwiedzający go indywidualnie otrzymują przy wejściu mapkę z zaznaczoną na niej lokalizacją budynków opisanych na odwrocie.

Mam wątpliwości odnośnie słuszności takiego rozwiązania, gdyż informacje te są bardzo lakoniczne. Zdecydowanie za krótkie dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się coś więcej.

Przykładowo: „1 – chałupa biednego wyrobnika z Podegrodzia, I. poł. XIX w., wnętrze urządzone na przełom XIX i XX w.” „17 – dwór szlachecki z Rdzawy zbudowany na pocz. XVII w., przebudowany na przełomie XVIII i XIX w. Wewnątrz w dwóch salach unikalne polichromie ścienne z XVII w.”.

 

CIEKAWE OPISY W FOLDERZE

 

„30 – cerkiew greckokatolicka z Czarnego, lata 50. XVIII w.; wewnątrz cenny ikonostas z 1801 r. oraz polichromie z 1895 r. (rekonsekracja świątyni w SPE – 17.07.2004 r.)”. Jak bardzo są to informacje niepełne, można przekonać się porównując je ze znajdującymi się w innym, również bezpłatnym folderze „SKANSENOVA. Sądecki tygiel”.

Niestety, opisującym tylko 10 wybranych obiektów. Chociaż znakomicie, z tak ciekawymi szczegółami oraz informacjami dodatkowymi, że chciałoby się je powtórzyć w w tej relacji dosłownie. Wnoszą one wiele do wiedzy zwiedzających je. W opisie Spichlerza z Gostwicy czytam np. że

„Wiara w skuteczność działań magicznych była na wsi powszechna. Istniał cały wachlarz zabiegów chroniących gospodarza i jego dobytek przed ogniem, złodziejami i innymi nieszczęściami. Namalowany na drzwiach spichlerza znak krzyża z podniesionymi ramionami wraz z otaczającymi go kolistymi plamami miał właśnie takie magiczne działanie.

Chronił największe bogactwo rodziny, czyli zboże, a także inne cenne rzeczy, które trzymano w spichlerzu – zapasy jedzenia, siodła, płótno, narzędzia do obróbki lnu. W spichlerzu zawieszano również stare i zniszczone obrazy religijne. Obyczaj nie pozwalał ich wyrzucać, a obecność wizerunku świętego dodatkowo „zabezpieczała” dobytek.”

 

PRZEPLATANIE SIĘ MAGII I WIERZEŃ RELIGIJNYCH

 

Jak bardzo te działania magiczne, wywodzące się jeszcze z czasów pogańskich, przeplatały się na polskich wsiach z wiarą religijną, przekonać się można czytając także opisy innych tutejszych obiektów. Np. chałupy z tejże Gostwicy.

Poczynając od licznych drewnianych krzyżyków nad drzwiami, poprzez łączenie różnych elementów religijnych i magicznych wewnątrz domu, ze świętymi obrazami z zatkniętymi za nie wielkanocnymi palemkami, czerwoną wstążeczką w kołysce dziecka, rzucaniem słomy z wigilijnego snopa w różne miejsca itp., miały one odstraszać złe moce, chronić przed nieszczęściami, zapewniać dobre plony w następnym roku itp.

Podobnie w opisie chałupy z Lipnicy Wielkiej, o której na planie można przeczytać tylko, że to: „biedniacka”, z 2. poł. XIX., wnętrze urządzone na mieszkanie wiejskiej znachorki”.

Zaś w omawianym folderze znacznie więcej o ludowej medycynie, przeznaczeniu ziół wiszących w tej chałupie oraz wykorzystywaniu przez wiejskie zielarki i znachorki elementów religijnych obok wielowiekowej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, wiedzy i doświadczenia w leczeniu różnych schorzeń w czasach, gdy na wsi nie było lekarzy. Przykłady przeplatania się religii i magii znajdują się również w opisach chałup z Łabowej i łemkowskiej z Łosia.

 

ŁEMKOWIE, CYGANIE KARPACCY, NIEMCY GALICYJSCY

 

Łemkowie byli bowiem w magii bardzo biegli i znani z niej. Czego w tym opisie są liczne przykłady. Bardzo wzbogaca też wiedzę zwiedzających opis w tym folderze dworu z Rdzawy, w porównaniu ze wspomnianą wyżej króciutką informacją na odwrocie planu Parku.

Cenne polichromie ścienne z XVII w. w nim, to rezultat przekazania tego dworu, po zniszczeniu kościoła i klasztoru w Trzcianie, na 50 lat zakonnikom. A oni przebudowali go, dostosowali do własnych potrzeb i jedną z sal zamienili na kaplicę pokrywając jej ściany polichromią ze scenami sakralnymi z historii i tradycji zakonu oraz o pragnieniach ludzkiej duszy poszukującej Boga.

Malowidła te, zamalowane po opuszczeniu dwory przez zakonników, odkryto dopiero w roku 1969, kiedy dwór rozbierano, aby przetransportować go do skansenu. Sporo dowiedzieć się można również o życiu i zwyczajach osiadłych Cyganów Karpackich z opisu ich osady na obrzeżach wsi polskich i łemkowskich.

Podobnie o Niemcach Galicyjskich i znajdujących się w skansenie, niestety tylko rekonstrukcji, zagrody sołtysa kolonistów oraz innych budynków. A także zbudowanego dla nich w 1809 r. kościoła ewangelickiego w Stadłach i zamienionego na katolicki w 1958-2003 w Świniarsku. Przeniesiony do skansenu, rekonsekrowany został w 2008 r.

 

WARTO TU PRZYJECHAĆ !

 

Podobnie jak stojące w nim kościoły katolicki i greckokatolicki, w których odprawiane są msze. Drewniany rzymskokatolicki p.w. św.św. Piotra i Pawła z XVIII w. służył wcześniej wiernym w Łososinie Dolnej aż do lat 80-tych XX w. Rozebrano go i przeniesiono do skansenu w 2003 r. i ponownie konsekrowano.

Natomiast również XVIII-wieczna, drewniana cerkiew greckokatolicka z Czarnego, opuszczona w rezultacie akcji „Wisła”, została częściowo rozkradziona, zwłaszcza ikony. W skansenie ją częściowo zrekonstruowano, a następnie ponownie poświęcono, aby mogła służyć wiernym. SPE jest więc bardzo ciekawym, wartym dokładniejszego poznania muzeum etnograficznym.

Najlepiej jednak ze wspomnianą mapką oraz folderem w ręku. Dodam, że organizowane są w nim także wystawy tematyczne i okolicznościowe, a w sezonie letnim także liczne plenerowe imprezy folklorystyczne i etnograficzne.

Podobnie prezentacje dawnych wiejskich rzemiosł, warsztatów rękodzielniczych, kuchni regionalnej itp. Zaś cały, obszerny teren tego skansenu, dzięki lokalizacji na malowniczym, zróżnicowanym terenie, stanowi sam w sobie dodatkową atrakcję.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com