STARY SĄCZ: GRÓD ŚWIĘTEJ KINGI

Pięknie położone w Beskidzie Sądeckim, na płaskim wzgórzu u zbiegu górskich rzek: Dunajca i Popradu, urocze małopolskie, a zarazem galicyjskie miasteczko Stary Sącz, jest jedną nie tylko z turystycznych, ale również religijnych, jako cel pielgrzymek, atrakcji tego regionu kraju. Przy czym jednym z najstarszych w Polsce.

 

 CIEKAWE DZIEJE

 

A mało brakowało, przynajmniej dwa razy na przestrzeni dziejów, aby osada Sandecz na Bursztynowym Szlaku, po raz pierwszy wzmiankowana w roku 1257, która rozwinęła się, w również drewniane, miasteczko Sącz, zniknęła z mapy. W pierwszym przypadku, w roku 1292.

Wówczas to Wacław II z dynastii Przemyślidów, król (a wcześniej, od 1271 r., jako nieletni osadzony na tronie w wieku 7 lat, książę), od 1278 r. Czech, a od 1300 do śmierci w 1305 r. także Polski, założył kilka kilometrów na północ od niego, w widłach rzek: Dunajca i Kamienicy, przy ówczesnym głównym trakcie handlowym na Węgry, miasto Nova Sandecz, czyli późniejszy i obecny Nowy Sącz.

Ale Stary, jak zaczęto go wówczas nazywać, Sandecz – Sącz nie został przeniesiony na nowe miejsce. Pozostał na dotychczasowym głównie dzięki Kindze (1234-1292), węgierskiej królewnie z dynastii Arpadów oraz polskiej księżnej krakowskiej i sandomierskiej, żonie naszego władcy Bolesława V Wstydliwego (1239-1279), od 1999 r. świętej kościoła katolickiego.

Bo to jej – i jest to pierwsza pisana wzmianka dotycząca Starego Sącza – nadał on, jako zastaw za posag wniesiony przez nią do Polski, Ziemię Sądecką. Duży obszar położony między miastami: Biecz – Limanowa – Podoliniec, ten trzeci obecnie na słowackim Spiszu.

 

ŚLUBY CZYTOŚCI

 

W tym znacznym posagu było 40 tys. grzywien, tj. w przeliczeniu około 8 ton srebra mającego wówczas, do odkrycia Nowego Świata i jego bogactw, ogromną wartość. A także, według legendy „przeniesione do Polski”, węgierskie złoża soli kamiennej, które na większą skalę rozpoczęto wydobywać wówczas w Bochni i Wieliczce.

Życie św. Kingi, a także Bolesława Wstydliwego, to osobny, ciekawy temat, zainteresowanych którym odsyłam do bardziej kompetentnych źródeł. Wspomnę tylko, że 12 letnia została poślubiona kanonicznie (de futuro) przez młodszego o 5 lat Bolesława.

Pragnęła jednak pozostać dziewicą i oboje złożyli śluby dozgonnej czystości, z czym wiązany jest przydomek Bolesława.

Kinga została tercjarką, pomagając jednak mężowi w odbudowie księstwa po najazdach tatarskich. A po jego śmierci w 1279 r. ufundowała w Sączu klasztor zakonu św. Klary (klarysek), do którego wstąpiła i pozostała do śmierci w nim. Dodam, że w 1690 r. została beatyfikowana przez papieża Aleksandra VIII.

Kanonizowana zaś w 1999 r. przez Jana Pawła II. I to istnieniu tego klasztoru Stary Sącz przede wszystkim zawdzięcza, że nie zniknął z mapy po założeniu Nowego Sącza przez Wacława II, 8 listopada 1292 r., a więc już po śmierci (24 lipca tegoż roku) bardzo czczonej Kingi.

 

NISZCZĄCY POŻAR

 

Drugim z historycznych wydarzeń, które mogły położyć kres istnieniu Starego Sącza, był ogromny, nie pierwszy, ale wyjątkowo niszczycielski, pożar w roku 1795, który strawił niemal całe, drewniane wówczas miasto. Ale stojący na uboczu, na wschód od niego i otoczony murem obronnym klasztor – już wówczas sanktuarium i miejsce pielgrzymek, ocalał.

Podobnie jak gotycki, z XIV w. kościół farny św. Elżbiety, na południowym obrzeżu. I to, a także wysiłek mieszkańców, zdecydowały o odbudowie Starego Sącza. Chociaż z wcześniejszej zabudowy pozostał jedyny, poza sakralnymi, ówczesny murowany, mieszczański z XVII w., Dom na Dołkach w Rynku, obecnie Muzeum Regionalne.

Jego nazwa pochodzi od dawnego aresztu miejskiego, który był w jego piwnicach. Oczywiście między tymi datami: 1292 i 1795, a także później, w mieście działo się sporo. Przeżywało ono kolejne najazdy, zarówno tatarskie, jak i, w 1410 r., wojsk Zygmunta Luksemburskiego (1368-1437), wówczas króla węgierskiego, później cesarza rzymskiego, który spalił miasto.

Wcześniej, w 1358 r. Kazimierz Wielki nadal Sączowi lokację na prawie magdeburskim. Po Wiedeńskiej Wiktorii 1683 r. odwiedził go Jan III Sobieski, spotkał się tu z królową Marysieńką i modlił się nad szczątkami Kingi, popierając starania o jej beatyfikację, która nastąpiła jeszcze za jego życia.

 

DOMY W RYNKU

 

Kroniki odnotowały też, że w 1770 r., w czasie Konfederacji barskiej, w okolice miasta przybył Kazimierz Pułaski, aby udzielić pomocy wojskom Tomasza Wilkowskiego. Już po I rozbiorze Polski Stary Sącz wcielono w skład austriackiej Galicji. Do Polski wrócił w 1918 r.

Centralnym punktem obecnie gminnego, nieco ponad 9-tysięcznego miasta, jest historyczny Rynek. Trochę chyba zbyt rozległy – ma niemal hektar powierzchni, jak na jego zabudowę. Stoją przy nim tylko 22 domy, o 3 mniej niż przed wspomnianym pożarem.

Zbudowano je przeważnie na piwnicach i fundamentach spalonych kamienic.

Poza wspomnianym już Domem na Dołkach, najbardziej obecnie okazałym w nim, piętrowym, z nadbudówką, budynkiem popularnej restauracji „Marysieńka” i jeszcze po jednym piętrowym na wschodniej i północnej pierzei, wszystkie są parterowe. Część z mieszkalnymi mansardami, reszta strychami.

Warto zwrócić uwagę na narożny dom z podcieniami (nr 11) – rodzinny malarza Jana Nepomucena Danielskiego (1783-1844), obecnie wykorzystywany jako placówka handlowa. Charakterystyczną bramę wjazdową ma dom nr 14 z piwnicą wyciętą w stronę rynku, obecnie bar „Pod Dzwonkiem”.

 

WIELKI, WYBRUKOWANY „KOCIMI ŁBAMI”

 

W dwu innych urodzili się m.in. ks. Leopold Kmietowicz, jeden z przywódców powstania chochołowskiego oraz znakomity filozof i kapłan, ks. prof. Józef Tischner. Podobne są budynki w całym mieście zbudowanym na planie zgodnym z prawem magdeburskim:

8 ulicami odchodzącymi z rynku zgodnie ze stronami świata, po dwie z każdego rogu. I po pięć ulic biegnących z północy na południe i ze wschodu na zachód. Budynków piętrowych poza rynkiem jest zaledwie kilka, m.in. dawny Sokoła, obecnie Starosądeckie Centrum Kultury i Sztuki im. Ady Sari.

Do wielkiego pożaru przed ponad dwoma wiekami, na środku rynku stał duży i ładny ratusz zbudowany w 1750 roku, nie odbudowany jednak po pożarze w 45 lat później. Jego replika stoi w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu, o którym napiszę osobno. Obok niego było i jest miejsce targowe, rośną cztery stare piękne lipy.

Nawierzchnia wybrukowana jest „kocimi łbami” – granitowymi otoczakami naniesionymi z gór przez wody Dunajca. To jeden z efektów rewaloryzacji rynku w latach 2006-2007 z pomocą środków Unii Europejskiej. Jako ciekawostkę przytoczę, że przez kilka wieków rynek nie miał trwałej nawierzchni, pokryty był żwirem.

 

 POMNIK HISTORII

 

Granitowymi otoczakami zaczęto wykładać go dopiero w 1861 r. i trwało to…11 lat. Ze względu na zachowaną średniowieczną zabudowę, już w 1954 r. Stary Sącz uznano za rezerwat urbanistyczny. Zabytkowa, gotycka z XIV wieku, przebudowana w połowie XVII w., jest fara p.w. św. Elżbiety Węgierskiej.

Na uwagę w niej zasługuje przede wszystkim kilka barokowych ołtarzy, dwie kaplice oraz ambona. Trzeci z tutejszych kościołów. p.w. św. Rocha i św. Sebastiana, wczesnobarokowy, wzniesiony w latach 1643-1644 na planie prostokąta, stoi na starym cmentarzu.

Numerem Jeden wśród starosądeckich zabytków i atrakcji, jest oczywiście wspomniany już kilkakrotnie klasztor Sióstr Klarysek oraz przyklasztorny kościół p.w. św. Trójcy i św. Klary. Zaliczany do najcenniejszych założeń klasztornych w Polsce i w 2018 roku wpisany, wraz z zespołem staromiejskim, na listę „100 Pomników Historii na stulecie odzyskania niepodległości”.

Jak już wspomniałem, klasztor ufundowała w 1280 r., po śmierci męża, księcia Bolesława Wstydliwego, księżna i późniejsza święta Kinga. Zrzekła się na jego rzecz swoich posiadłości sądeckich: miasta Sącz i 28 wsi oraz wstąpiła do tego klasztoru.

 

OSIEM WIEKÓW KLASZTORU

 

Później, warto dodać, w jej ślady poszła także królowa Jadwiga, żona Władysława Łokietka i matka Kazimierza Wielkiego. Zespół klasztorny, bo w tymże 1280 r. rozpoczęto budowę przy nim pierwszego kościoła konsekrowanego w roku 1285, a następnego w 1332, usytuowano obok miasta, po jego wschodniej stronie, na stromym wypiętrzeniu doliny Popradu.

Początkowo zarówno klasztor, jak i gotycki kościół, były w większości drewniane, tylko wzniesione na kamiennych fundamentach i podmurówce. Ale już w XIV w. rozpoczęto zamienianie ich na murowane, a następnie przebudowywano kilkakrotnie w kolejnych wiekach.

W świątyni, zewnętrznie i z większością wnętrz barokowych i rokokowych, zachowały się gotyckie sklepienia krzyżowo-żebrowe w prezbiterium i kaplicy św. Klary. Jednonawowa całość jest na planie prostokąta z przylegającym wielobocznym prezbiterium.

Większej przebudowy, w ówczesnym stylu baroku, dokonał w latach 1601-1605 włoski murator Jan de Simoni z inicjatywy biskupa Bernarda Maciejowskiego. Prace kontynuowali też, po pożarze w 1764 r. znakomici architekci i artyści: Baltazar Fontana, Franciszek Placidi, Feliks Derysarz i inni, już w stylu rokoka.

 

CENNE WNĘTRZA

 

W II połowie XVIII w. wieńczącą kościół sygnaturkę ozdobiono wykonaną z miedzi i mosiądzu koroną książęcą, którą wykonał Placidi. We wnętrzu świątyni znajduje się wiele cennych dzieł sztuki i rzemiosła artystycznego. Nie tylko ołtarze, wśród których najcenniejszy, główny, z czarnego marmuru oraz stiuku, z płaskorzeźbą Trójcy Świętej, był dziełem Baltazara Fontany.

Z jego warsztatu pochodziły też trzy, z czterech, boczne ołtarze stiukowe z lat 1696-1699. Poświęcone są one, z ich wizerunkami, św. Antoniemu, św. Klarze, św. Kindze, a także Matce Bożej Pocieszycielce Strapionych.

Do szczególnie cennych w tej świątyni zaliczana jest barokowa ambona w kształcie drzewa Jessiego – genealogicznym Jezusa i Marii z roku 1671.

A także XVII-wieczne polichromie przedstawiające życie fundatorki. W przedsionku kościoła stoi kamienna gotycka chrzcielnica z początków XV w. w kształcie ośmiobocznego kielicha z bogatymi zdobieniami rzeźbiarskimi.

Na drzwiach zakrystii znajdują się malowidła z XVII w. Do kościoła przylega kaplica św. Kingi z XIV w., odgrodzona XVII-wieczną krata nazywaną Piotrową. W jej barokowym ołtarzu stoi posąg Świętej Księżny Sądeckiej, wyrzeźbiony w 1470 roku w drewnie lipowym.

 

      RELIKWIE ŚWIĘTEJ

 

Pod nim znajduje się srebrna trumienka z relikwiami tej świętej. Po śmierci pochowana została ona w, zachowanym, kamiennym grobowcu w kształcie tumby. Stoi on w kaplicy w pobliżu kraty. Później szczątki późniejszej świętej przenoszono, a w sytuacjach zagrożenia podobno ukrywano.

Pamiątką po wizycie Jana Pawła II i kanonizacji św. Kingi jest duża tablica z jego postacią umieszczona w kaplicy po lewej stronie. Ciekawe w kościele są też organy z dwiema klawiaturami: jedną dla organisty grającego dla osób świeckich, drugą w części zamkniętej tylko dla zakonnic.

Klasztor jest oczywiście niedostępny dla zwiedzających. W jego zbiorach znajduje się m.in. sztandar zdobyty w 1683 r. na Turkach pod Wiedniem, ofiarowany przez Jana III Sobieskiego oraz – stwierdzono to dopiero w 2003 roku – najstarszy polski klawikord zbudowany w Krakowie w XVII w.

Zaś w klasztornej bibliotece cenne polskie manuskrypty muzyczne z XIII w., w tym uważany za najstarszy zabytek polskiej muzyki czterogłosowej, conductus Omnia Beneficia. Na zewnętrznych ścianach świątyni uwagę zwraca kilka pamiątkowych tablic, a także informacja o tym sanktuarium.

 

 

ATRAKCJE W OKOLICACH

 

Na dziedzińcu dostępnym dla zwiedzających, na który wchodzi się przez bramę w czterokondygnacyjnej wieży zakończonej metalowym hełmem stoi, nakryty metalowym daszkiem, posąg świętej. Obok zaś niewielki ołtarz na otwartym powietrzu.

W północno – wschodnim narożniku natomiast kamienny, piętrowy z poddaszem, dom św. Kingi nazywanej też Kunegundą, z małym muzeum w którym prezentowane są poświecone jej dzieła sztuki. Od miasta zespół klasztorny oddziela mur obronny.

Tuż obok niego i niedaleko wspomnianej baszty bramnej, znajduje się ciekawostka: drewniana Brama Seklerska, jedna z trzech w Polsce pozostałość po papieskiej pielgrzymce Jana Pawła II w 1999 r. 

Poniżej klasztoru natomiast, od wschodu na błoniach nad Popradem, Ołtarz Papieski – pamiątka po tej samej wizycie. Warta uwagi jest również pobliska kaplica św. Kunegundy.

Zaś w pobliżu miasta zbudowana w Woli Kroguleckiej platforma widokowa na malownicze, górskie okolice miasta. I rezerwat – enklawa przyrodnicza Bobrowisko z trasą częściowo prowadzącą po drewnianych pomostach ustawionych na bagnach. Z krytymi dachami punktami obserwacji życia zwierząt, ptaków oraz flory. Stary Sącz jest więc miastem bogatym w historię oraz zabytki, które nie tylko warto, ale wręcz trzeba odwiedzić i poznać, o ile ma się tylko taką możliwość.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com