CZECHY: ADWENTOWY OŁOMUNIEC

Taką nazwę nosi oficjalnie cykl imprez organizowanych w tysiącletnim – millenium pierwszej pisanej wzmianki o nim w 1017 r. obchodził on w roku ubiegłym – stutysięczny Ołomuniec (Olomouc), historyczna, do połowy XVII w, kiedy została zniszczony podczas wojny 30-letniej przez Szwedów, stolica Moraw. Największym w nim wydarzeniem o tej porze roku jest słynny Jarmark.

 

 

DZIENNIKARSKI WYPAD STUDYJNY

 

Atmosfera którego uznana została w 2014 roku przez Agencję Czech Tourism za najprzyjemniejszą na podobnych imprezach w tym regionie Europy, nawet w porównaniu ze słynnymi w Wiedniu i Salzburgu. A na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród indywidualnych turystów Adwentowy Ołomuniec uznany został za drugi turystyczny produkt w kraju w kategorii Genius Loci.

I utrzymuje on tę pozycję, o czym mogła przekonać się blisko 10-tka polskich dziennikarzy. Głównie internetowych i radiowych z Małopolski, Śląska, ale również Kielc i Warszawy.

Aby relacje mogły dotrzeć do słuchaczy i czytelników jak najszybciej, a zainteresowani tym wydarzeniem mogli zobaczyć jeszcze w tym roku, zaproszonych na krótki wyjazd studyjny przez warszawskie przedstawicielstwo Czech Torism, we współpracy ze Stowarzyszeniem Turystycznym Moraw Środkowych – Central Moravia Tourist Association.

Grupą opiekowała się wieloletnia dyrektorka CzT w Warszawie Ivana Bilková, absolwentka tutejszego Uniwersytetu Františka Palackeho, drugiego najstarszego (1573), po praskim Karola (1348) w Czechach.

 

NA RYNKACH: GÓRNYM I DOLNYM

 

Naszą przewodniczką po mieście pierwszego dnia pobytu była Irena Janáková z CMTA, absolwentka polonistyki. Głównym punktem programu był oczywiście Adwentowy Jarmark. Jeden z najdłużej trwających w kraju – w br. od 29 listopada do 1 stycznia 2019 roku, odwiedzany przez dziesiątki tysięcy mieszkańców Ołomuńca oraz turystów krajowych i zagranicznych.

Oczywiście, niejako „przy okazji”, mogliśmy zapoznać się z wieloma innymi tutejszymi atrakcjami.

A warto wiedzieć, że miasto to szczyci się posiadaniem największego, po Pradze, kompleksu zabytków od czasów romańskich i wielu innych atrakcji.

Estetyczne, drewniane kramy Jarmarku ustawione są rzędami dookoła ratusza oraz wypełniającymi inne miejsca rozległego Górnego Rynku (Horni námesti) i, w mniejszej skali, połączonego z nim wąskim przejściem Dolnego Rynku (Dolni námesti). Oferowane są w nich dosłownie wszelakie artykuły i towary związane z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem. Niezliczone ozdoby choinkowe i świąteczne oraz upominki.

 

      OGROMNA OFERTA – WIELKI WYBÓR

 

Mnóstwo sezonowych: wełnianych, o różnorodnych wzorach szalików, czapek, rękawiczek, ale także kapy i narzuty na tapczany czy fotele. Zabawki, w tym różnorodne pluszowe misie i inne przytulanki, wyprawione skóry zwierząt, także na fotele i kanapy, ale i podłogi.

Oczywiście świece, lampki i gotowe świąteczne, ładnie zdobione wianki. Wymieniać można by je długo, niektórych nie potrafiłbym nawet nazwać. Wiele bardzo ładnych i co ważne, „na każdą kieszeń”, bo estetyczne drobiazgi i pamiątki można znaleźć już za kilkadziesiąt koron ( 1 KCZ to równowartość niespełna 17 groszy).

Nie brak oczywiście artykułów spożywczych. Trwałych, wędzonych lub suszonych wędlin i innych wyrobów wędliniarskich. W dużym wyborze słodkości – mogące poleżeć dłużej i do szybkiego spożycia różnego rodzaju ciasta, ciastka, pierniki itp.

Napoje, także „procentowe”, ale i syropy owocowe czy napoje orzeźwiające. Przyprawy, suszona papryka, zioła. Kto poczuje głód lub chłód – temperatura wieczorem to tylko kilka stopni, może na miejscu posilić się lub coś wypić w kramach gastronomicznych ze stolikami na zewnątrz.

 

      RODZINNY PIKNIK Z ZAKUPAMI

 

Oprócz dań zimnych i gorących oferują one także grzane wino z przyprawami, poncz, oczywiście kawę i herbatę. Ogromnym powodzeniem cieszą się przysmaki regionalne. Np. przygotowywane na oczach kupujących Valašské frgaly – rzadkie ciasto nawijane na niewielkie walce i pieczone na miejscu, przysmak rodem z morawskiej Wołoszczyzny.

Czy Pernikové uši – rodzaj pierników. To tylko przykłady, bo do niektórych kramów trudno się docisnąć aby zobaczyć, co oferują. Zainteresowanie jarmarkiem, zwłaszcza w sobotni wieczór, jest ogromne. Tłumy, także rodzin z dziećmi w wózkach, niesionymi przez ojców na barkach czy prowadzonych za rączki, są ogromne.

Atmosfera dobrego pikniku, spokojna, rodzino – towarzyska. Nie widziałem nikogo podpitego, awantury czy nawet sprzeczki. Przychodzi się tu aby obejrzeć to co oferują kupcy, po zastanowieniu się coś nabyć – a w wielu kramach, zwłaszcza z drobiazgami i pamiątkami ruch jest ogromny.

Lub po prostu spotkać ze znajomymi i przyjaciółmi, wspólnie coś zjeść i wypić. W niedzielne przed – i południe ruch jest mniejszy, możliwość oglądania i robienia zakupów więc lepsza.

 

     ESTRADA, KARUZELA, ADWENTOWE KONCERTY

 

Ale przecież Adwentowy Jarmark już trwa dwa tygodnie i potrwa jeszcze trzy. Poza atrakcjami handlowo – gastronomicznymi, oferuje on także rozrywki. Na ustawionej w rynku krytej estradzie odbywają się występy zespołów muzycznych. Przed Teatrem Morawskim i Morawską Filharmonią soi i kręci się niewielka karuzela.

W jej pobliżu dzieci mogą przejechać się na konikach, czy pobawić w suchej o tej porze roku dużej, niezwykłej fontannie z odlanymi z brązy wielkimi żółwiami oraz dużymi i większymi postaciami, m.in. człowieka z delfinem. Naprawdę trudno się tu nudzić i warto to zobaczyć!

Adwentowy Ołomuniec to nie tylko przedświąteczny jarmark, ale także wiele innych imprez. Tak np. w ogromnym Pałacu Arcybiskupim organizowane jest jego zwiedzanie w świątecznej scenerii. A także koncerty adwentowe. To tylko przykłady, bo innych propozycji jest wiele, więcej można się o nich dowiedzieć w placówce Informacji Turystycznej w ratuszu.

W naszym programie oprócz zwiedzania miasta i jego głównych zabytków oraz dwu muzeów, o czym za chwilę, był także krótki, ale ciekawy „przerywnik gastronomiczny”. Wizyta w jednej z nowych ołomunieckich atrakcji, Twarożkowej Cukierni (Tvarůžková cukrárna) mieszczącej się przy jednej z głównych ulic Starówki w pobliżu Górnego Rynku.

 

TVARŮŽKOVÁ CUKRÁRNA

 

Jest to chyba jedno z dwu w Czechach miejsc, gdzie można skosztować i kupić dosyć niezwykłych wyrobów cukierniczych opartych na mące i specjalnym rodzaju twarogu. Nie słodkich, lecz słonych, kwaśnych lub gorzkawych.

Wymyślono je w odległych od około 30 km od Ołomuńca Lošticach, gdzie istnieje ich wytwórnia oraz muzeum. Byłem tam – i pisałem o nich, tekst ten można nadal przeczytać na naszych łamach – przed trzema laty w międzynarodowej grupie dziennikarskiej.

Córka właścicieli postanowiła uruchomić podobną, chociaż mniejszą placówkę, w Ołomuńcu. I sądząc z frekwencji, jaką widzieliśmy tam w sobotnie popołudnie oraz rozmowy z właścicielką, był to „strzał w dziesiątkę”. Do tego bistro, jak również nazywa się cukiernia, wchodzi się dosyć długim korytarzem starego domu.

Można tam wybrane rodzaje twarożkowych ciastek i tortów zjeść na miejscu, lub kupić na wynos. Dla podniebienia osób przyzwyczajonych do słodkich ciast jest to nowe doznane. Ale smaczne. Zwłaszcza gorzki jabłecznik znakomicie pasowałby do piwa, którego się tu jednak nie podaje. Cukiernia ta czynna jest tylko od czwartku do niedzieli.

 

ŚWIĄTYNIE…

 

Zaprasza do niej tablica informacyjna wystawiona na ulicy. Zachęca do wejścia dosyć niezwykłymi nazwami oferowanych przysmaków. Loštické Koláčky se zázvorem, czyli rodzaj kołacza z Loštic. Wspomniany już Horký Jablečný Mošt i – tej nazwy już tłumaczyć nie trzeba – Tvarůžkovy Burger.

W naszym programie zwiedzania miasta znalazły się, poza spacerem po ulicach i uliczkach Starówki, najważniejsze zabytkowe budowle, przede wszystkim sakralne, z których Ołomuniec słynie. Chociaż nie wszystko udało się zobaczyć, gdyż część okazała się zamknięta ze względu na trwające w nich remonty.

W potężnym kościele św. Michała usuwane są właśnie rusztowania po odnowieniu wnętrz i jak zapewnia proboszcz Antonín Štefek, świątynia będzie otwarta już w sobotę, 15 grudnia. Aby ją zobaczyć, trzeba będzie więc przyjechać tu ponownie.

Zamknięty jest również, przylegający do gotyckiej katedry renesansowy, chociaż z metryką od roku 1268, kościół św. Anny z kaplicą św. Stanisława, w którym wybierano ołomunieckich biskupów. Podobnie klasycystyczna kaplica św. Jana Sarkandra, związanego także z Polską. Pochodził bowiem ze Skoczowa, a kanonizował go Jan Paweł II.

      ... I INNE ZABYTKI ORAZ ATRAKCJE

 

W bardzo potrzebnym remoncie, na razie zewnętrznym, wieży i części obok niej otoczonej rusztowaniami, jest kościół św. Maurycego. Wnętrze jest dostępne, ale w niedzielne południe okazało się ciemne i poza nami zwiedzalo je zaledwie kilka osób.

Mieliśmy jednak trochę czasu aby zobaczyć wnętrza katedry św. Wacława oraz także kościołów: Marii Panny Śnieżnej i Zwiastowania NMP. Ponadto Pałac Arcybiskupi i Muzeum Archidiecezjalne. Obejrzeć z zewnątrz cały zespół zabytkowych domów kanoników, klasztor klarysek, dawne kolegium jezuitów, dziedzniec biblioteki uniwersyteckiej oraz pałace i domy przy obu rynkach.

Oczywiście ratusz, ale i wszystkie 6 słynnych barokowych fontan, morowy Słup Mariański na Dolnym i Kolumnę św. Trójcy (Lista UNESCO) na Górnym Rynku oraz mnóstwo innych wartych tego obiektów. Poprzednio byłem w Ołomuńcu przed trzema laty. Z przyjemnością oglądałem więc pozytywne zmiany, jakie zaszły tu od tamtej pory.

Zwłaszcza lsniące nowym blaskiem zabytkowe kamienice przy Dolnym Rynku, które tak bardzo potrzebowaly remontu. Podobnie w kilku innych miejscach Starego Miasta, m.in. cały ciąg niewielkich uliczek. Najważniejsze zabytki i obiekty wymagają jednak, bo bardzo zasługują na zainteresowanie także polskich turystów, osobnego omówienia. Co zapowiadam w najbliższym czasie.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com