PIOTRKÓW: FARA CZEKA NA TYTUŁ „POMNIK HISTORII”

Piotrkowska fara, czyli kościół parafialny p.w. św. Jakuba, czeka od kilku lat na przyznanie jej tytułu Pomnik Historii.

 

KRÓLOWIE, BISKUPI, PARLAMENTARZYŚCI…

 

I chociaż nie odegrał on w naszych dziejach tak wielkiej roli jak katedry: wawelska, poznańska, gnieźnieńska, warszawska, a nawet płocka – bo w odróżnieniu i od tej ostatniej, nie pochowano w niej żadnego z naszych władców, to na tytuł ten, co do tego nie tylko jako rodowity piotrkowiak, nie mam żadnej wątpliwości, w pełni zasługuje. Była bowiem jedną z najważniejszych świątyń Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

To w niej modlili się nasi królowie i biskupi, parlamentarzyści – przecież miasto to jest kolebką polskiego parlamentaryzmu w którym odbywały się sejmy i sejmiki oraz kościelne synody, a także deputaci, sędziowie i świadkowie istniejącego tu od 1578 do 1792 roku Trybunału Koronnego. Gotycka fara jest najpewniej najstarszą świątynią w Trybunalskim Grodzie.

Piszę najpewniej, gdyż do tego miana rości sobie pretensje także podominikański kościół p.w. św. św. Jacka i Doroty dowodząc, że zbudowany został w latach 1331-1340. Tymczasem kiedy dokładnie wzniesiono farę, nie wiadomo. Jest to bez wątpienia kościół romański, przebudowany w stylu gotyckim. A obecny jego wygląd, z najwyższą w mieście, 7-kondygnacyjną wieżą o wysokości 54,9 metra, pochodzi z XIV wieku. Według legendy fundatorem fary był Piotr Włast, w innej wersji nazwiska Włostowic, zwany Duninem ze Skrzynna.

 

DUNIN CZY KAZIMIERZ WIELKI ?

 

Możnowładca na dworze Bolesława Krzywoustego i Władysława II oraz według legendy założyciel miasta – od jego imienia pochodzić ma nazwa Piotrkowa – w XII wieku. Naukowcy sądzą jednak, że w rzeczywistości świątynię tę wzniesiono z fundacji Kazimierza Wielkiego (1310-1370). Faktem bezspornym natomiast jest, że kościołem parafialnym, czyli najważniejszym i jedynym w mieście tej rangi był co najmniej od roku 1343, gdyż z niego pochodzi pierwsza o tym wzmianka. I to aż do powołania w mieście, w roku 1922, drugiej parafii p.w. św. św. Jacka i Doroty w kościele podominikańskim.

Dodam, że do uznania za najstarszy we współczesnym Piotrkowie Trybunalskim pretenduje również kościół p.w. Najświętszej Marii Panny. Nazywanym, chyba ze względu na wielkość, kościółkiem, stojącym w dzielnicy Krakówka – na niewielkim wzgórku na końcu ulicy Krakowskiej. Wcześniej traktu prowadzącego do ówczesnej stolicy kraju, w miejscu odległym od Starego Miasta od kilkaset metrów na południe. Dodam, że obecny murowany pochodzi z roku 1373 z fundacji starosty sieradzkiego Jana Kmity, ale wzniesiono go na miejscu starszego drewnianego. Są to jednak spory raczej akademickie, gdyż historycznej rangi i znaczenia farze nikt nie jest w stanie odebrać.

 

RODZINNA PARAFIA

 

W ocenie tej nie ma oczywiście znaczenia fakt, że od roku 1832, a więc pojawienia się w jej księgach parafialnych pierwszej wzmianki o protoplaście piotrkowskiej gałęzi naszego rodu, aż do mnie, jej ostatniego „po mieczu” urodzonego w tym mieście, znajdują się początkowo łacińskie, później polskie zapisy o urodzinach, ślubach i zgonach moich piotrkowskich przodków. Chociaż praktycznie ze wszystkimi istniejącymi w okresie ponad 15 lat mojego pobytu w rodzinnym mieście 9 świątyniami chrzścijańskimi, miałem jakieś związki, a przynajmniej w nich bywałem.

Nawet w cerkwi prawosławnej, stojącej w pobliżu naszego ostatniego miejsca zamieszkania, do której przyciągały mnie, zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia i Wielkanocy, egzotyka nabożeństw oraz cerkiewny chór. Zaglądałem też kilka razy do kościoła ewangelickiego, wcześniej klasztornego pijarów. Sprzedanego „luteranom” przez prymasa Krasickiego wraz z klasztorem, jako ruiny po pożarze, przez nich odbudowanego i służącego im dotychczas. Bywałem we wszystkich kościołach katolickich. Nie tylko na Starym Mieście i w centrum, ale również we wspomnianym kościółku na Krakówce, bo obok niego mieszkali moi Dziadkowie.

 

RELIGIA I FOTOGRAFIA

 

A także w nieistniejącym już p.w. Najświętszego Serca Jezusowego, drewnianym „za torami”, czyli przy pryncypialnej ul. Słowackiego za linią kolejową, gdy załatwiałem tam jakieś sprawy. Zastąpił go, chyba w końcu XX w., nowy i duży murowany. Nie było bowiem, chyba nie tylko w naszej rodzinie, zasady czy zwyczaju, że chodzi się tylko do jednego kościoła. Przed wojną na niedzielne msze w pogodne dni chodziliśmy do bernardynów, a po niej na rodzinne spacery. Podczas wojny głównie do dominikanów, a na nabożeństwa majowe „do Panien” (dominikanek), bo Mama bardzo je tam lubiła.

Do jezuitów, naszego gimnazjalnego, na uroczystości szkolne i harcerskie. A do fary, bo też stoi tuż koło gimnazjum, ale i po drodze moich wizyt u Dziadków i jednej z ciotek. Z farą dodatkowy związek zapewniał nam – uczniom gimnazjum B. Chrobrego, tamtejszy wikary i katecheta, ksiądz J. Dratwa. Zapalony fotograf, organizator kursów fotografii w szkolnym kole Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. To on nauczył mnie nieźle posługiwać się aparatami fotograficznymi, chociaż zdjęcia robiłem już jako pętak przed wojną kodakiem Taty podczas wakacji i spływów Pilicą.

 

LEGENDY I FAKTY

 

Jak już wspomniałem, fara nie ma udokumentowanej, dokładnej metryki. Jeżeli istniały jakieś dokumenty, to spłonęły podczas któregoś pożaru miasta. Chociaż faktów dotyczących jej późniejszych dziejów nie brakuje. A także legend. Jedna z nich głosi, że w kościelnej wieży, w izdebce nad kruchtą, ukrywał się przez dłuższy czas przed prześladowcami Władysław Łokietek. Ten pierwotnie kościół romański, przebudowany został w XIV w. po pożarze w ceglany, w stylu gotyckim. A w związku z potrzebami wiernych oraz mającymi w tym kościele wydarzeniami, w XVI w. powiększono – wydłużono, dzięki fundacji królowej Bony, prezbiterium z ośmiokątną apsydą, o pięć metrów.

Zaraz za nim były mury miejskie, a w pobliżu Brama Krakowska, po której została tylko tabliczka informacyjna. W wiekach XV-XVII była to, jak już wspomniałem, jedna z najważniejszych świątyń Rzeczypospolitej. Miejsce zjazdów możnowładców – z udziałem królów, a także duchowieństwa. W 1435 r. odbył się w Piotrkowie zjazd duchowieństwa pod przewodnictwem kardynała, pierwszego w dziejach narodowości polskiej, Zbigniewa Oleśnickiego (1389-1455). A najważniejszym jego miejscem była oczywiście fara. To na nim przyznano małoletniemu Władysławowi III Jagiellończykowi (Warneńczykowi, 1424-1444) prawo do tronu.

 

14 SYNODÓW KOŚCIELNYCH

 

Zapoczątkowało to zwoływanie tu synodów kościelnych. Podejmowano na nich ważne decyzje. Np. w roku 1456 rozwiązano spory między szlachtą i duchowieństwem o dziesięcinę. W 1530 pod przewodnictwem arcybiskupa Jana Łaskiego dyskutowano i podejmowano decyzje związane z szerzącą się reformacją. A to tylko przykłady. Ostatni, 14-ty w Piotrkowie synod, odbył się w roku 1628. Równocześnie na zwołanym w 1438 r. do tego miasta przez Władysława III sejmie, zapoczątkowany został polski parlamentaryzm. Sejmów, sejmików, królewskich elekcji: Jana Olbrachta, Aleksandra Jagiellończyka i Zygmunta Augusta oraz innych ważnych wydarzeń było w mieście nad Strawą mnóstwo.

A przecież w latach 1578 – 1792 było ono także siedzibą Trybunału Koronnego, najwyższego sądu w kraju. Jednym z ważnych miejsc dla ich uczestników była fara. W kronikach zapisano, że jej progi przekraczali m.in. Mikołaj Rej, Mikołaj Kopernik, Andrzej Frycz Modrzewski i wielu innych znakomitych Polaków. Nawet po przeniesieniu sejmu do Warszawy, Piotrków nie stracił swojego znaczenia. Ranga miasta, a także kościoła parafialnego w nim, nie pozostawała bez znaczenia dla jego przebudów oraz wzbogacania wnętrz.

 

WIEŻA I ZABYTKI WNĘTRZA

 

Po jednej z nich, po pożarze, kościelną wieżę nakryto nowym barokowym miedzianym hełmem z latarnią, o kształcie zachowanym do naszych czasów. Widać go już na panoramie miasta od południa na sztychu wydanym przez Szweda Pufendorfa w roku 1657. Wieża miała oraz ma nadal m.in. strzelnice i okna ostrołukowe. A w przyziemiu sklepioną kruchtę. Były w niej i są trzy dzwony, w tym jeden z największych w przeszłości w kraju, św. Jakuba. Przy czym probostwo piotrkowskie zaliczano do najintratniejszych w kraju.

Ze znacznymi dochodami z posiadanych gruntów, browaru, młyna, stawów itp. Wewnątrz fary najcenniejszy jest klasycystyczny ołtarz główny z początku XIX w. z późnogotyckim obrazem „Zaśnięcie Matki Bożej”, uznanym w roku 1659 za „cudowny”. Namalowany został on około roku 1510 w krakowskim warsztacie Mistrza Rodziny Marii, a piotrkowskiej świątyni podarowała go królowa Bona. Obraz ten przemalowano na początku XVII w. W ołtarzu głównym znajdują się również obrazy: „Męczeństwo św. Jakuba”, patrona świątyni i „Ecce Homo” oba z 1875 r. Wewnątrz fary są także cztery ołtarze boczne z ornamentami rokokowymi z połowy XVIII w.

 

REMONTY PRZY WSPARCIU PAŃSTWA I UNII EUROPEJSKIEJ

 

A w nich obrazy „św. Antoniego” i „Świętej Rodziny” – oba z tego samego okresu oraz „św. Stanisława Biskupa Męczennika” z 1878 r. Ponadto godne uwagi: obraz „Chrzest Chrystusa” z 1610 r., marmurowe epitafia z XVII i XVIII w., marmurowa chrzcielnica z XVII w. oraz barokowa ambona z XVIII w. Ale także polichromia Juliusza Makarewicza z 1923 r. oraz późniejsze, z lat 60-tych XX w. W kościele odbywają się msze trydenckie, a przy specjalnych okazjach także w klasycznym rycie rzymskim.

Ze względu na pogarszanie się stanu technicznego fary, zwłaszcza pękania ceglanej wieży, została ona odpowiednio zabezpieczona. W roku 2013 przeprowadzono remont i odnowienie elewacji, a obecnie trwa wzmacnianie posadowienia kościoła dofinansowywane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Co nie tylko widać, ale informują o tym również specjalne tabliczki. Ładnie utrzymany jest wewnętrzny skwerek kościelny z ławkami na których można odpocząć. A także odnowiona wieżyczka przylegająca do wieży kościelnej oraz łącząca ją z murem i bramą od strony ulicy Farnej.

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com