DWÓR STRZYŻEW: REWIZYTA GLOBTROTERA

 

Na majowym spotkaniu w Stowarzyszeniu Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” z cyklu „Goście Globtrotera”, był nim Dwór Strzyżew i jego właściciele: Dorota i Arkadiusz Grzegorczykowie. Zaś w pierwszą niedzielę lipca członkowie Stowarzyszenia z gronem jego przyjaciół złożyli im rewizytę.

 

Okazja była specjalna, gdyż w dniu tym odbywał się w nim koncert w ramach XIV Festiwalu Muzycznego „W Krainie Chopina”. Jedna ze stałych imprez w tym dworze, tak popularna jak doroczne bale maskowe, sylwestrowe, impreza „Gęsina na św. Marcina” oraz wrześniowe Konkursy Nalewek.

Przypomnę, bo relacja z majowego spotkania w Warszawie nadal jest do przeczytania na naszych łamach, że Dwór Strzyżew stoi na wysokim brzegu nad rzeką Utratą. W Krainie Chopina, na skraju Kampinoskiego Parku Narodowego, w odległości 33 km od granic stolicy i 2 km od Żelazowej Woli – miejsca urodzin najpopularniejszego polskiego kompozytora.

Historia wsi Strzyżew – dawnego majątku szlacheckiego, w której stoi dwór, sięga XII w. Miała ona, a także siedziba ich właścicieli, burzliwą historię. Dzieje obecnego dworu sięgają połowy XVIII w., kiedy to ówcześni właściciele majątku, ród Zembrzuskich, zbudowali, częściowo na starych piwnicach, nowy dwór barokowo – klasycystyczny i otoczyli go parkiem krajobrazowym.

Uległ on zniszczeniu, podobnie jak wieś, w pożarze w roku 1805 oraz w roku następnym wskutek działań wojsk napoleońskich. Został jednak odbudowany, a po powstaniu warszawskim był m.in. miejscem schronienia uciekinierów ze stolicy. Przekazany po wojnie spółdzielni rolniczej niszczał aż do stanu ruiny, co dokumentują zdjęcia. 

Został jednak odbudowany przez obecnych właścicieli, oczywiście po nadzorem konserwatora zabytków, gdyż jest to cenna budowla w tym stylu. I duża, bo na 4 kondygnacjach ma blisko 2 tys. m² powierzchni. Oryginalne są piwnice z XVII-XVIII w.

Na parterze, po prawej stronie od głównego wejścia, znajduje się duża sala balowa, w której organizowane są przede wszystkim konferencje, ale także koncerty i inne imprezy. Po lewej stronie są natomiast duży salon, a część parteru zajmują również toalety. Na I piętrze jest 12 hotelowych pokoi dworskich z łazienkami, ale każdy inny.

Natomiast na górnej, czwartej kondygnacji, prywatne mieszkanie właścicieli. Dwór otacza zabytkowy, 5-hektaropwy park z początku XIX w. z niewielkim stawem oraz kilkoma zabytkami przyrody. Tuż obok lewego skrzydła dworu jest półhektarowy sad owocowy. „Uprawiany, ale nie użytkowany”, jak mówi jego właściciel Arkadiusz Grzegorczyk.

Nie zbiera się w nim bowiem owoców, chyba, że na potrzeby kuchni domowej, lub robią to goście na własny użytek. Dwór przyjmuje gości – więcej na ten temat znaleźć można na: www.strzyzew.pl, organizuje imprezy rodzinne, wesela, spotkania firmowe, szkolenia, spotkania biznesowe itp.

Przy drodze od szosy, w odległości około 50 m od dworu, w budynku dawnej wagi, gdzie ważono płody rolne, jest karczma z zapleczem kuchennym. Serwuje oryginalne potrawy dworskie i pałacowe oraz nalewki, ale czynna jest tylko w weekendy. Natomiast w Sali balowej dworu odbył się drugi z tegorocznych koncertów XIV Festiwalu Muzycznego „W Krainie Chopina”.

W tym roku trwa on od 22 czerwca do 7 października. Więcej na jego temat oraz programu, przeczytać można na: www.chopinfestiwal.wilkomirski.org.pl. Wspomnę tylko, że w br. rozpoczął się on koncertem w piątek, 22 czerwca, w kościele p.w. Wniebowzięcia NMP w Starych Babicach, a następny odbędzie się 8 lipca w kościele p.w. MB Królowej Meksyku w Laskach.

Festiwal ten promuje dobrą muzykę i wspiera budowę wielkich organów we wspomnianym kościele w Laskach warszawskich. Mają się one stać jedną z największych atrakcji turystycznych i muzycznych „Krainy Chopina”. Na koncert w dworze Strzyżew zatytułowany „Drogi południa” złożyły się śpiew i gra na gitarze pieśni hiszpańskich, portugalskich, argentyńskich i innych latynoskich Hiszpanki Carmen Azuar oraz gitarzysty Tomasza Kaszubowskiego.

Był to piękny koncert przyjmowany brawami przez tak licznie zgromadzoną publiczność, że pomimo wypełnienia sali balowej po brzegi, dla części osób zabrakło miejsc siedzących.

Wstęp na koncerty w ramach tego festiwalu jest wolny, a sądząc z rejestracji bardzo licznych samochodów osobowych oraz autokaru, goście przyjechali nie tylko z najbliższych okolic, ale przede wszystkim z pobliskiej Warszawy.

W dworze mieliśmy okazje obejrzeć sale na parterze z, m.in., wystawą poświęconych mu obrazów Ryszarda Gbiorczyka. Zaś po koncercie na dworskiej łące zorganizowane zostało ognisko „Globtrotera” z pieczeniem kiełbasek i, oczywiście, czymś do popicia. Było to ostatnie spotkanie dziennikarzy – członków Stowarzyszenia i jego przyjaciół przed dwumiesięczną przerwą wakacyjną.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com