WARSZAWA: TUNEZJA USPOKAJA I ZAPRASZA

Uspokojenie Polaków oraz naszej branży turystycznej, zapewnienie ich, że Tunezja nie jest, pomimo dwu tragicznych w skutkach zamachach terrorystycznych w br., krajem niebezpiecznym, a także zaproszenie naszych turystów do odwiedzania państwa – spadkobiercy starożytnej Kartaginy, było celem dwudniowej wizyty w Warszawie przedstawicieli tunezyjskiej administracji i branży turystycznej: dyrektora generalnego Tunezyjskiego Urzędu ds. Turystyki (ONTT) Abdellatifa Hmama i prezesa Federacji Tunezyjskich Biur Podróży (FTAV) Mohammeda Ali Toumi.

 

SZOK RÓWNIEŻ W TUNEZJI

 

Wraz z ambasadorem Tunezji w Polsce JE Panem Slimem Ben Jafaârem i dyrektorem ONTT w Warszawie Achmedem Meddebem spotkali się oni z przedstawicielami polskich mediów. –

 

„Zamach w tunezyjskim kurorcie Sousse – przeczytaliśmy w zaproszeniu na to spotkanie – wstrząsnął międzynarodową opinią publiczną, ale przede wszystkim samą Tunezją, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się sezonu turystycznego. Tunezja, uznawana za nadzieję demokracji w swoim regionie, musi obecnie stawić czoła międzynarodowemu zagrożeniu i siłom, które starają się, poprzez uderzenie w turystykę, zdestabilizować ten kraj gospodarczo”.

 

Rzecz oczywista, że tematem konferencji było przedstawienie aktualnej sytuacji w ich kraju, środków podjętych w celu ochrony bezpieczeństwa turystów oraz zapobieżenia kolejnym aktom terrorystycznym. A także odpowiedzi na pytania polskich dziennikarzy. Po powitaniu obecnych przez JE Ambasadora, sytuację w tunezyjskiej turystyce przedstawił dyr. Hmam wspomagany przez prezesa Toumi.

 

Poinformował, że przesłaniem przyjazdu jej przedstawicieli do Polski jest przyjaźń i zaufanie. Podkreślił, że jest to pierwszy kraj, z którego turyści przyjeżdżają licznie do Tunezji, do którego przybyli, aby przedstawić rzeczywistą sytuację i działania władz na rzecz bezpieczeństwa zagranicznych gości.

 

LATAŁO NAS TAM JUŻ PO 200 TYS. ROCZNIE

 

Nasz kraj, przypomniał, jest jednym z głównych kierunków wakacyjnych podróży Polaków. Rekordowy pod tym względem był rok 2008 z ponad 200 tysiącami polskich gości. Po spadku ich liczby w związku z kryzysem gospodarczym oraz tunezyjską rewolucją w roku 2011, rok ubiegły zamknął się liczba 107 tys. turystów z Polski.

 

W 2015 początkowo ich liczba rosła, spodziewano się że przekroczy w br. 150 tys. Niestety zamachy terrorystyczne w muzeum Bardo w Tunisie i na plaży w Susie spowodowały załamanie się tego trendu. Rozumiemy jednak, podkreślił, że Polacy obawiają się kolejnych zamachów.

 

Równocześnie jednak wielu turystów polskich przebywających w Tunezji w dniu zamachu w Susie nie skorzystało z możliwości wcześniejszego powrotu do kraju i zostało do końca opłaconych pobytów. Jesteśmy im za to wdzięczni, podobnie jak ponad 20 tys. gości z Polski, którzy już odwiedzili w br. nasz kraj i nadal do niego przybywają.

 

Zapewnił, że rząd, siły bezpieczeństwa oraz biura turystyczne i w ogóle branża robią wszystko, aby zapewnić turystom bezpieczeństwo. Wzmocniona jest ochrona lotnisk oraz tras i transportów turystycznych. Ponad 1,5 tysiąca policjantów czuwa nad bezpieczeństwem hoteli i plaż.

 

LIKWIDACJA TERRORYSTÓW

 

Wojsko, gwardia narodowa i oddziały antyterrorystyczne likwidują pojawiające się zagrożenia. W ostatnich dniach w dwu miejscowościach unieszkodliwiono 8 terrorystów, w tym ich niebezpiecznych przywódców. Budowany jest mur na granicy z Libią, aby uniemożliwić stamtąd przemyt broni i terrorystów.

 

Nie można jednak pomijać tego, co dzieje się obecnie w Afryce północnej i na Bliskim Wschodzie. Nie wszystkim tam podoba się demokratyczny kurs, jaki wybrała Tunezja. Czy, że np. kobiety, są w niej wolne. Jeżeli w dziele reform poniesie ona klęskę, będzie to strata dla całego regionu. Pozostajemy jednak – stwierdził – krajem otwartym, gościnnym, którego ogromna większość obywateli kocha odwiedzających go cudzoziemców.

 

W tunezyjskiej branży turystycznej pracuje 420 tys. ludzi. Demokratyczne przemiany wspierają także rzemieślnicy i artyści pracujący na rzecz turystyki, która  ma 7% udział w PKB kraju. Po krótkim fima lmieprezentującym uroki Tunezji, rozpoczęła się długa seria pytań dziennikarzy i odpowiedzi na nie.

 

Zamachy, usłyszeliśmy, wywołały szok i psychozę także wśród Tunezyjczyków, z których jeszcze nie do końca wyszli. Kraj nigdy nie był przygotowany do stawiania czoła terroryzmowi. Był tak bezpieczny, że goście mogli nawet o północy samotnie chodzić po miastach. Tunezyjczycy nie zamykali samochodów i drzwi domów.

 

GOŚCIE POD SZCZEGÓLNĄ OCHRONĄ

 

Obecnie społeczeństwo dostosowuje się do nowej sytuacji – zagrożenia. W hotelach i na plażach pojawili się funkcjonariusze z automatami. Jednych gości to deprymuje, inni dzięki temu czują się bezpieczniej. Terrorystyczne ataki wymierzone były w zagranicznych turystów, ale przede wszystkim w nowy system polityczno – społeczno – gospodarczy kraju.

 

Straty jakie one spowodowały, także materialne, okazały się znaczne. Dotychczas przyjechało około 200 tys. gości mniej, nie skorzystali z około 2 milionów noclegów. Przełożyło się to na stratę co najmniej 450 mln euro. Ale sytuacja pod tym względem powoli poprawia się, chociaż niektóre kraje, w tym polskie MSZ, odradzają swoim obywatelom wyjazdy do Tunezji.

 

W odpowiedzi na pytanie o budowę muru na granicy z Libią, ale otwartej z Algierią wyjaśniono, że są to zupełnie inne granice. Algieria jest państwem z armią i siłami porządkowymi, a jej ochrona granicy z Tunezją, to kwestia wzajemnego bezpieczeństwa. Praktycznie nie jest prawdopodobne, aby z tamtej strony pojawili się terroryści. Natomiast Libia, z której Tunezja przyjęła zresztą 1,2 mln uchodźców i ułatwiła im przeżycie, jest w stanie chaosu.

 

MUR NA GRANICY Z LIBIĄ, BEZPIECZNIE NA BAZARACH

 

Praktycznie nie ma tam państwa, sił porządkowych, zorganizowanego społeczeństwa. Jest natomiast mnóstwo broni. Chociaż pojawiła się ostatnio szansa, po podpisaniu w Maroku porozumień, że w Libii powstanie rząd jedności narodowej i sytuacja powoli zacznie się tam poprawiać.

 

Na moje pytanie, czy turyści mogą obecnie zwiedzać zabytki oraz odwiedzać np. suki i bazary, skoro szczególnie chronione są tylko lotniska, transport, hotele i plaże, padła odpowiedź, że władze są w stanie zapewnić tam bezpieczeństwo. Jest też silna mobilizacja w tym kierunku społeczeństwa. Program ochrony gości rozszerzany jest obecnie i na te miejsca oraz obiekty.

 

Co nie znaczy, podkreślono, że nie można paść ofiarą złodzieja, który wyrwie np. torebkę. Na temat rozmów z polską administracją i branżą turystyczną usłyszeliśmy, że goście przyjechali z kilkoma konkretnymi propozycjami. Dla Tunezji jest ważne, aby jej kraj pozostał licząca się w Polsce destynacją wyjazdową, a nie zniknął z ofert biur podróży.

 

Chociaż niektóre zdecydowały się w tym sezonie na taki krok. Np. TUI Polska, chociaż niemiecka nadal wysyła do Tunezji turystów. Tunezyjska branża i administracja turystyczna pracują obecnie nad podniesieniem jakości usług, także towarzyszących turystyce. Przygotowują propozycje na okres zimowy i przyszłoroczny sezon letni.

 

ŻYCZYMY SUKCESU !

 

Ale nadal sprawą Nr 1 jest troska o bezpieczeństwo turystów. Tunezyjscy  powtarzane to było wielokrotnie – goście zapowiedzieli również spotkania z ubezpieczycielami. Bo jak na razie – to już mój wtręt – kwestia ta jak gdyby umyka uwadze zarówno organizatorów turystyki, jak i samych turystów.

 

A przecież jeżeli nie można ubezpieczyć się od skutków ataków terrorystycznych, a MSZ, m.in. polski, chociaż nie tylko, bo dotyczy to również m.in. Wielkiej Brytanii, Holandii i krajów skandynawskich, odradza – bo zakazać nie może – wyjazdy do Tunezji, to, mówiąc brutalnie, konsekwencje nie dostosowania się do tego oznaczają, że w przypadku kolejnej tragedii turysta sam poniesie skutki swojej decyzji.

 

I powinien być tego świadomy, podobnie jak biuro podróży, z usług którego korzysta. Jak wynika z faktów przedstawionych podczas konferencji, a także wcześniejszych doniesień prasowych, telewizyjnych i internetowych, władze tunezyjskie robią rzeczywiście bardzo dużo, aby zapewnić gościom bezpieczeństwo oraz uniemożliwiać terrorystom kolejne ataki. I należy życzyć im w tym sukcesów, które leżą w interesie obu stron: gospodarzy i zagranicznych turystów.

 

Jeżeli uda się to, również Polacy zaczną wracać bardziej masowo na tunezyjskie plaże i do tamtejszych wspaniałych zabytków oraz w inne ciekawe miejsca. Bo jest to przecież szalenie ciekawy kraj umożliwiający zarówno dobry wypoczynek, jak i poznawanie również jego innych walorów. Zamieszkany przez gościnnych i życzliwych gościom ludzi. Obyście więc, Tunezyjczycy, jak najszybciej wrócili do normalności !

 

Zdjęcia autora