LOT DO DOMU, CZYLI POWROTY CZARTERAMI

PLL LOT organizuje powroty do domu Polaków zablokowanych za granicą w związku z zakazem transportu do Polski. Powracający zapłacą ryczałtową stawkę, resztę dorzuci rząd. Po nagłym zamknięciu naszego kraju w nocy z soboty na niedzielę ze względu na zagrożenie epidemią koronawirusa, za granicą znalazły się dziesiątki tysięcy naszych rodaków. Do Polski nie można wrócić liniowymi samolotami, statkami ani koleją. Obywatele Polski i osoby upoważnione mogą powrócić jedynie samochodami lub autokarami.

 

Turystom, którzy wyjechali na wakacje za pośrednictwem biur podróży, firmy te zabezpieczą powrót. Gorzej z tymi, którzy wyjechali indywidualnie. Ci muszą radzić sobie sami. Pomocną dłoń wyciągnęły do nich polskie władze organizując czartery z najpopularniejszych kierunków wyjazdowych. Rząd przekazał, że dotąd chęć powrotu do kraju zadeklarowało 12 tysięcy osób i liczba ta rośnie.

W ramach operacji #LotDoDomu w niedzielę poleciały pierwsze samoloty po Polaków, którzy zgłosili chęć powrotu do kraju. Kolejne wyleciały już lub wkrótce wylecą do USA, Wielkiej Brytanii, do Kanady, Portugalii i na Sri Lankę. Kolejne samoloty polecą po polskich obywateli do Irlandii, na Cypr i na Maltę. Większość rejsów będzie obsługiwana przez największe maszyny we flocie LOT, czyli Dreamlinery.

              

                                                                    *          *          *

 Od redaktora: to rozwiązanie słuszne, obowiązkiem rządu w tej niezwykłej sytuacji jest pomóc rodakom w powrocie do kraju. Niestety, jego realizacja w praktyce budzi wiele krytyki, o czym można przekonać się otwierając informacyjne portale internetowe, nie mówiąc już o tzw. społecznościowych. Tymczasem powroty te powinny nastąpić jak najszybciej, gdyż epidemia rozszerza się z coraz bardziej tragicznymi konsekwencjami.

Zdjęcie: Dreamliner LOT-u – materiały prasowe.