GOŚCIE GLOBTROTERA: PAŁAC OSSOLIŃSKICH

Gościem pierwszego w br. spotkania w Stowarzyszeniu Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” był dawny Pałac Ossolińskich, obecnie Centrum Konferencyjne w Sterdyni oraz jego prezes i właściciel Jan Pacewicz. Pałac ten stoi w powiecie sokołowskim, w odległości po około 110 km od Warszawy i Białegostoku, w sąsiedztwie Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego i malowniczego Starorzecza Bugu. Ma ponad 300 letnią historię, w przeszłości był siedzibą rodów Ossolińskich i Krasińskich. Pisałem o nim obszerniej w listopadzie ub. roku po wizycie tam, na zaproszenie gospodarza, sporej grupy dziennikarzy – „globtroterowców” i tekst ten nadal jest do przeczytania na naszych stronach.

 

Prezes Jan Pacewicz w interesującej oraz świetnie ilustrowanej zdjęciami, również z lotu ptaka, prezentacji, przedstawił pałac, dzieje jego rewaloryzacji w latach 1996-2001 oraz budowy w jego zespole zupełnie nowego, a zarazem największego obiektu hotelowo – konferencyjnego nazwanego Czworakami, oddanego do użytku w roku ubiegłym.

A także aktualną bazę noclegowo – konferencyjno – gastronomiczną w budynkach oraz przyległym zabytkowym, 12 – hektarowym parku w stylu angielskim. Prelegent pokazywał na zdjęciach wygląd zdewastowanych pomieszczeń przed rewaloryzacją oraz ogrom pracy włożonej w przywrócenie zabytkowi dawnej świetności.

Co, dodam, udało się z powodzeniem. W pałacu uwagę przyciąga wielka, paradna klatka schodowa na wprost wejścia, z dwustronnymi szerokimi schodami prowadzącymi do sal reprezentacyjnych na pierwszym piętrze. Pięknie odtworzono m.in. XVIII – wieczne polichromie ścienne oraz wiele detali.

Ściany sal ozdobiono kopiami obrazów znanych malarzy, bądź malowidłami. Część sal wyposażono w stylowe meble. Łącznie w pałacu jest ich obecnie 7, wykorzystywane są jako restauracyjne, konferencyjne bądź na bardziej kameralne spotkania. Największa z nich, Konferencyjna, ma 104,5 m². powierzchni.

Pozostałe po kilkadziesiąt metrów, a najmniejsza – Kominkowa – tylko 30 m². W pałacu znajduje się też 6 dwupokojowych apartamentów i kilka pokoi, a w jego piwnicach Miodosytnia. Na cele hotelowe zaadaptowano również pałacowe oficyny. W podziemiach lewej znajduje się Strefa SPA z saunami, jacuzzi, łóżkiem masujący, solarium i barem.

Łącznie w pałacu i oficynach jest 27 ekskluzywnych pokoi dla gości. Nowym celom służy też stary spichlerz stojący tuż za murem otaczającym pałac. Na jego trzech poziomach znajduje się 37 pokoi w stylu staropolskim z ręcznie wykonanymi meblami ludowymi, ale i nowoczesnymi łazienkami i TV.

W podziemiach zaś Staropolska Karczma z ogromnym kamiennym paleniskiem na potrzeby biesiad grillowych. Może ona pomieścić do 150 osób. Dodatkowo w parku jest ogromna drewniana Altana z ogniskiem po środku do pieczenia kiełbasek oraz ławami i stołami dla biesiadników. Palenisko znajduje się pod drewnianym dachem bez komina.

Projektując je Jan Pacewicz wzorował się na podobnym, jakie zobaczył na Tajwanie podczas pracy tam. Sporo uwagi poświęcił wspomnianym już Czworakom, będącym przedmiotem dumy właściciela.

Jest to ogromny, zbudowany na planie prostokąta większego niż sąsiadujący z nim pałac, trzypoziomowy budynek z wewnętrznym dziedzińcem i piwnicami. W jego podpiwniczeniu znajduje się reprezentacyjna Sala Kryształowa o pow. 390 m² z pełnym, nowoczesnym wyposażeniem konferencyjnym, a także niewielką sceną.

Wykorzystywana bywa ona również jako pomieszczenie bankietowe oraz miejsce organizowania imprez okolicznościowych. W Czworakach na dwu piętrach jest 65 komfortowych pokoi wyposażonych w ręcznie wykonane drewniane meble i oczywiście łazienki lub kabiny prysznicowe, duże telewizory z płaskimi ekranami, nowoczesny system ogrzewania i chłodzenia itp.

Prezentując pałac i jego walory, prelegent mocno podkreślał, że posiada on znakomitą pałacową kuchnię, której szefem jest ten sam kucharz od 17 lat. Wspomniał też o organizowanych imprezach, lub możliwościach ciekawego spędzania wolnego czasu. M.in. o tańcu z ogniem, strzelaniu z repliki średniowiecznej armaty, lub z łuku do tarczy, pojedynków na szpady itp.

Czy degustacji miodów pitnych w Miodosytni. Po której niektórzy goście, przeholowawszy z ilością wypitego trunku, miewają co prawda świeże głowy, ale trudności z wstaniem z miejsca. Odpowiadając na liczne pytania dziennikarzy dotyczące zwłaszcza ciekawszych imprez, jakie już miały miejsce w pałacu, prezes wspomniał o balach na 300 osób, tygodniowych weselach oraz miesięcznych ćwiczeniach jogi przez dużą grupę gości, która przyjechała… z własnym kucharzem.

Pałac w Sterdyni nie przyjmuje gości indywidualnych, lecz tylko grupy od 30 osób wzwyż. Stara się, aby nie łączyć, przynajmniej w tych samych obiektach wchodzących w skład pałacowego zespołu. Co, dodam, jest o tyle łatwe, że zarówno w pałacu z oficynami, jak i Czworakach oraz Spichlerzu są pokoje mieszkalne i zaplecze gastronomiczne. Więcej o pałacu i jego ofercie można przeczytać na: www.palacossolinskich.pl.

Po zakończeniu prezentacji prezes SD-P „Globtroter” Sławomir Bawarski wręczył nagrodę i dyplom „Za najciekawsze publikacje turystyczne w roku 2015” red. Magdalenie Pinkwart, która nie mogła wziąć udziału w tradycyjnej Wigilii Globtrotera, podczas której nagrody te otrzymali pozostali ubiegłoroczni laureaci. Oczywiście, jak zwykle po części oficjalnej spotkania, był czas na rozmowy kuluarowe przy winie i piwie

.

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com