FRANCJA: CHAMONIX, U PODNÓŻA BIAŁEJ GÓRY

 
Dwa pomniki pierwszych zdobywców najwyższego alpejskiego szczytu Mont Blanc. Miejscowość, w której w 1924 r. odbyły się pierwsze Zimowe Igrzyska Olimpijskie. I popularny we Francji ośrodek sportów zimowych oraz ekstremalnych górskich letnich. To najkrótsza wizytówka dawnej zapadłej alpejskiej wioski, która – wraz z gminą – liczy niespełna 10 tys. stałych mieszkańców. Dysponuje jednak ogromną bazą hotelową przekraczającą 60 tys. łóżek. Przyjmuje zaś po około 5 milionów turystów rocznie. Rzecz zrozumiała, że głównym zajęciem i źródłem dochodów tutejszych mieszkańców jest turystyka.
 
Tradycyjne w przeszłości rolnictwo i pasterstwo zeszło na margines. Chamonix – Mont-Blanc, gdyż ten drugi człon nazwy, oznaczający po polsku Białą Górę wywalczono sobie w 1916 roku, otoczone jest tak górami, że nawet w szczycie letniego nasłonecznienia promienie słoneczne padają tu najwyżej po 5-7 godzin dziennie.
 
Ale to gościom jakoś nie przeszkadza. Dolina w której leży to miasteczko odkryto pod koniec XI wieku. W XIII w. hrabia z prowincji Genevois przekazał ją benedyktynom z klasztoru St. Michel de la Cluse w pobliżu Turynu. Założyli tu klasztor, który w roku 1786 wykupili mieszkańcy. Wcześniej, gdyż w 1530 r. uzyskali oni przywilej organizowania dwu jarmarków całorocznych oraz inne przywileje gospodarcze.
 
Prawdziwa jednak kariera Chamonix – turystyczna – zaczęła się dopiero (a może raczej już ?) na początku XIX w. Wkrótce po pierwszych wejściach śmiałków na, jak wówczas sądzono, a niektórzy są o tym przekonaniu nadal, najwyższy szczyt górski Europy, Mont Blanc. O tym, że na naszym kontynencie są trzy wyższe – pięciotysięczniki na Kaukazie: Elbrus – 5642, Dychtau – 5203 i Kazbek – 5033 m n.p.m. nikt wówczas nie słyszał.
 
A i dotychczas świadomość tego dotarła daleko nie do wszystkich. Pierwsi śmiałkowie, którzy wdrapali się na Mont Blanc, mają w miasteczku swoje pomniki. 8 sierpnia 1786 roku postawił na jego szczycie swoje stopy dr Michael – Gabriel Paccard, odlany później w brązie jako turysta siedzący na skale. Towarzyszył mu miejscowy góral, Jacques Balmat.
 
Ten drugi przedstawiony został na innym z tutejszych pomników zdobywców Białej Góry wraz z inicjatorem kolejnej wyprawy, Horace – Bénédictem de Saussure (1740-1799), szwajcarskim geologiem, paleontologiem, fizykiem i alpinistą. Jedną z tutejszych atrakcji, nielicznych poza możliwościami uprawiania sportów zimowych i letnich oraz możliwości korzystania z uroków gastronomii, jest Muzeum Alpinizmu.
 
Do dyspozycji gości są na terenie gminy dwie kolejki linowo-terenowe. Z Chamonix do Montenvers i z Sain-Gervais-les-Bains do Nid d’Aigle, na podnóże Mont Blanc. A także Teleferique – kolejka linowa z Chamonix na szczyt Aiquille du Midi (3842 m n.p.m.) w masywie Białej Góry. Wybudowana w 1955 roku nadal jest najwyżej wciągającą wagoniki na naszym globie.
 
Wyżej wjechać można tylko kolejami szynowymi. Na Jungfrau w Szwajcarii, transandyjską w Peru oraz biegnącą obecnie najwyżej linią kolejową Pekin – Lhasa w Tybecie. Do tych tutejszych atrakcji dodać można jeszcze panoramiczną restaurację na szczycie Le Brévent, z której roztaczają się piękne widoki na ten masyw.
 
Na sam szczyt Mont Blanc, trzeci pod względem liczby wchodzących nań alpinistów na świecie, wspinać się trzeba już o własnych siłach i tylko z przewodnikiem. Jest to bowiem ciągle niebezpieczne. Podobnie część tutejszych tras narciarskich i snowboardowych ma charakter ekstremalny. Uprawiane są tu również, głównie w lecie, inne sporty ekstremalne: wspinaczki, skiaplinizm, paralotniarstwo, górskie spływy kajakowe czy kolarstwo wysokogórskie.
 
Jak bardzo niebezpieczne są trasy np. kolarstwa górskiego niech świadczy fakt, że od paru lat otwierane są one tylko w lipcu i sierpniu, a w ogóle ten rodzaj sportu dopuszczalny jest jedynie na ograniczonym obszarze. Atrakcją tras zimowych jest możliwość zjazdów, chociaż trudnych, na nartach do Szwajcarii, lub systemem kolejek linowych aż do Doliny Aosty we Włoszech.
 
Na dole, w miasteczku Chamonix – Mont-Blanc i okolicznych wioskach, nie brak restauracji, kawiarni, barów i innych podobnych placówek w których można spędzać czas. Chyba nieźle, o czym świadczą wspomniane już 5 miliony turystów przyjeżdżających tu co roku.
 
Zdjęcia autora