ALBANIA: BERAT – MIASTO TYSIĄCA OKIEN

W masywie góry Tomorr, w większości przekraczającym wysokość 2 tysięcy metrów i najwyższym szczytem Cuke e Partizanit – 2414 m n.p.m. , nad rzeką Osum, która w ciągu milionów lat wypłukała w nim głęboki kanion, leży najstarsze w Albanii, a zarazem niezwykle ciekawe, około 70 - tysięczne miasto Berat.

 

Wpisane na Listę Dziedzictwa UNESCO i nazywane „Miastem Tysiąca Okien”, gdyż domy zbudowane jeden nad drugim na wysokiej skarpie Podzamcza, oglądane z drugiego brzegu rzeki wyglądają jak gdyby patrzyły swymi niezliczonymi oknami, a wieczorami migają setkami świateł.

 

 

Dzieje tej, najpierw osady zamieszkanej już w VI w p.n.e., później twierdzy, a następnie miasta, które w 1976 roku uzyskało status muzeum, dzięki czemu zdołało zachować historyczną zabudowę, są długie, burzliwe i niezwykłe. Cytadelę zbudowało w tym miejscu już w IV w p.n.e. Iliryjskie plemię Dasaretów. W II w p.n.e. zdobyli ją Rzymianie i nazwali Antipatrea.

 

Bizancjum zmieniło ją na Pulcheriopolis, a miasto było siedzibą biskupa. Później, od IX w., władali nim jako Beligradem – Białym Miastem – Bułgarzy. W wieku XIII podlegało władcy Epiru – Michałowi Angelosowi Komnenowi. Zaś w połowie wieku XIV weszło w skład królestwa Serbii cara Stefana Dušana, następnie zaś zostało stolicą albańskiego księstwa rodu Muzaka.

 

Zdobyte w 1450 r. przez Turków, nazywane było przez nich Arnavud Belgrad – Belgradem Albańskim, aby odróżnić je od Belgradu serbskiego. I od niej wywodzi się jego współczesna nazwa. Dziś monumentalne mury twierdzy górują nad miastem, ale trzeba dopiero znaleźć się na górze, aby zobaczyć jak była ona ogromna. W szczytowym okresie rozwoju cytadeli i miasta na górze – bo później powstało dolne, obecnie z dwiema częściami na obu brzegach rzeki Osum – było w nim podobno 20 cerkwi.

 

Ogromną większość mieszkańców stanowili bowiem chrześcijanami. Ze świątyń tych zachowało się tylko 8 i to otwieranych, poza jedną zamienioną w muzeum, tylko w święta. I dwa, uważane za najstarsze w Albanii, z XV w., meczety: czerwony ( pozostały po nim ruiny i fragment minaretu ) dla żołnierzy tureckiego garnizonu i biały – dla ludności cywilnej. Berat początkowo pod władzą, chociaż tylko nominalną, sułtanów tureckich, na ponad wiek podupadł.

 

Wg. zachowanych danych, pod koniec XVI w. liczył tylko 710 domów. Dopiero w połowie XVII w. nastąpiło ponowne jego ożywienie. Miasto stało się ważnym ośrodkiem rzemieślniczym i gospodarczym. W 1750 r. działały w nim 22 cechy: garbarzy, szewców, kowali, obróbki metalu, jubilerów itp. Słynne było zwłaszcza tamtejsze snycerstwo. Berat odegrał też znaczącą rolę w albańskim odrodzeniu narodowym w XIX w.

 

Zaś w październiku 1944 roku na II sesji Rady Wyzwolenia Narodowego Albanii powołano w nim Rząd Tymczasowy z komunistycznym premierem Enverem Hodżą. Wróćmy jednak do twierdzy. Bardzo trudno dostępnej, gdyż stoi nad wysoką skalistą skarpą od południa, z główną bramą natomiast od północy. Mury miasta na górze spalonego w 200 r. p.n.e. przez Rzymian, były później kilkakrotnie umacniane i podwyższane na przestrzeni wieków.

 

M.in. przez cesarzy bizantyjskich: Teodozjusza II w V w. i Justyniana Wielkiego w VI w., a w średniowieczu, w wieku XIII, przez wspomnianego już władcę Epiru, Michała Angelosa Komnena. Główną bramę do niego, od strony północnej, wzmacniają trzy mniejsze wejścia. Niedaleko nich, poza murami i blisko urwiska, znajduje się kościół św. Michała ( Shën Mehilli ) z XIV w. dostępny wąską i krętą ścieżką.

 

Obok wejścia, już o obrębie murów, stoi natomiast stary kościółek św. Teodora ( Shën Todher ). Zaś w głębi twierdzy – miasta, XIII – wieczny kościół NMP z freskami Nikollë – syna największego albańskiego malarza ikon i fresków Onufrego. Jego dzieła można oglądać m.in. w największej świątyni na terenie twierdzy, a zarazem górnego miasta Beratu – dzielnicy Kalaja, bo część średniowiecznych domów nadal jest tam zamieszkana, katedrze św. Mikołaja.

 

Zaś w trzynawowej cerkwi Zaśnięcia Matki Bożej z 1797 r. od 1986 jest Muzeum Ikon, zwane też Muzeum Onufrego. Uprzednio był w niej magazyn. Uwagę przyciąga w nim wspaniały, rzeźbiony w drewnie i pozłacany ikonostas z Carskimi Wrotami, z 27 ikonami w górnym ich rzędzie oraz na szczycie ze sceną Ukrzyżowania, z postaciami Św. Jana Ewangelisty i Marii po bokach.

 

Z rzeźbami zwierząt – lwami i dwugłowym orłem w koronie oraz motywami roślinnymi. Warta obejrzenia jest stara Biblia i księgi religijne w srebrnych okładkach, chociaż są to tylko kopie, gdyż oryginały znajdują się w Tiranie. Ponadto naczynia kultu, a także 4 kadzielnice na łańcuchach wykonane ze skorup jak strusich. Na posadzce zaś mozaika z kalendarzem Juliańskim.

 

No i przede wszystkim freski i ikony Onufrego, jego syna Nikollë i innych mistrzów. Dodam, że Onufry był nie tylko najwybitniejszym albańskim malarzem fresków i ikon, ale zastosował i wprowadził nowy kolor w malarstwie, tzw. błyszczący czerwony, nazwany Czerwienią Onufrego. W obrębie murów twierdzy są jeszcze, poza ruinami starych budowli, inne ciekawe świątynie.

 

M.in. na zboczu góry bizantyjska cerkiew św. Trójcy ( Shën Triada ). Trzeba też zobaczyć Galerię Murów z 1281 roku. O poszczególnych zabytkach i ciekawych miejscach oraz ich historii informują, ustawione koło nich tablice informacyjne w języku albańskim i angielskim, z rysunkami i schematami. Wspaniały jest widok z góry, z murów cytadeli, na dolne części miasta: Goricę i Mangalem oraz rzekę.

 

Z głównym placem dawnego osmańskiego centrum, na którym stoi wielki Ołowiany Meczet z 1555 roku. Zwanym tak, gdyż jego kopułę pokryto ołowianą blachą. I zbudowana niedawno vis a vis niego nowa, duża i ładna cerkiew prawosławna. Warto, będąc w dolnych dzielnicach miasta, bo tam przecież toczy się współczesne życie, zobaczyć również najstarszy Meczet Sułtański z 1493 roku i o blisko 3,5 wieku od niego młodszy Meczet Kawalerski.

 

A także przejść się po zabytkowym, XVIII – wiecznym kamiennym moście łączącym dwa brzegi rzeki Osum. Uszkodzonym poważnie podczas powodzi w 1888 roku i odbudowanym w obecnym kształcie dopiero w latach 20-tych XX w. Zajrzeć też do klasztoru muzułmańskiej sekty bektaszytów szejka Hassana z 1790 roku. A w wolnym czasie do muzeów: Historycznego i Etnograficznego.

 

Lub – albo i – do którejś z licznych kafejek, restauracji, pizzerii itp. I koniecznie powłóczyć się po mieście, odpocząć na ławeczce w parku oraz poobserwować tamtejszy niespieszny rytm życia. Można natknąć się przy okazji, co mnie się przytrafiło, na świnki – także z małymi prosiętami, czy owce swobodnie żerujące w centrum miasta, w parku w pobliżu rzeźb i ludzi.

 

Zdjęcia autora.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com