GRUZJA: SAMTAWRO – MONASTYR W PAŁACOWYM OGRODZIE

Samtawro, czytam w folderze, który otrzymałem w placówce Informacji Turystycznej w Mcchecie, dawnej stolicy Gruzji odległej od obecnej – Tbilisi – o około 20 km, znaczy Pałacowy Ogród. Bo rzeczywiście ten klasztor z dwiema historycznymi świątyniami zbudowany został na terenie dawnego ogrodu pierwszego chrześcijańskiego władcy kraju, króla Iberii Miriana III (265-360, panował od 318 r.) i jego żony Nany. Którzy w uznaniu zasług dla Gruzińskiego Prawosławnego Kościoła Apostolskiego uznani zostali jego świętymi, „równymi Apostołom”. Jestem tu już po raz drugi po wieloletniej przerwie. Z przyjemnością więc zauważam pozytywne zmiany, jakie zaszły w tym czasie.

 

    Przede wszystkim niemal idealny porządek, mnóstwo zieleni i kwiatów, czytelne drogowskazy oraz makietę głównej świątyni p.w. Przemienienia Pańskiego i odnowiony kościółek św. Nino z IV wieku. Mam teraz więcej czasu niż poprzednio, aby trochę lepiej poznać zarówno dzieje tego zabytku znajdującego się na Liście Dziedzictwa UNESCO. Wraz z odległą o niego o około kilometra na południe, najstarszą i najważniejszą katedrą Gruzji – Sweticchoweli.

 

     20 WIEKÓW GRUZIŃSKIEGO CHRZEŚCIJAŃSTWA

 

 

    A także stojącym na wzgórzu na lewym brzegu rzeki Aragwi, wpadającej poniżej niego do Mtkwari (Kury), małym klasztorem i świątynią Dżwari. Przy okazji zaś wzbogacić swoją wiedzę o kolejne fakty z historii chrześcijaństwa w Gruzji.

    Pomocna w tym okazała się broszura o tym klasztorze, napisana przez mniszkę Annę (Niauri), a wydana z błogosławieństwem Jego Świątobliwości katolikosa – patriarchy Gruzji oraz arcybiskupa Mcchety i Tbilisi, a także metropolity Picundy i Cchum (Suchumi) – Abchazji, Ilii II.

    Przyjęcie chrześcijaństwa jako religii państwowej Gruzja zawdzięcza swojej apostołce św. Nino (ok. 268-340). Ale początki gruzińskiego Kościoła są o trzy wieki starsze. Założyli go bowiem już w I w apostołowie: Andrzej nazywany w prawosławiu Pierwozwannym (Pierwszym Powołanym) i Szymon Kaanejczyk. Chrześcijaństwo szerzyli tu również apostołowie: Bartłomiej, Juda Tadeusz i Mateusz.

    I chociaż wierzenia pogańskie trzymały się mocno, tutejszy Kościół był już na tyle silny i znaczący, że jego przedstawiciel biskup Picundy Stratofil uczestniczył w pierwszym światowym soborze biskupów w Nicei (w Bitynii) w roku 325. Późniejsza apostołka i święta Nino, która do Gruzji przybyła z Kapadocji aby z powodzeniem szerzyć wiarę chrześcijańską, była kobietą dobrze skoligaconą.

 

      APOSTOŁKA I KRÓLEWSKA PARA

 

    Bliską krewną męczennika św. Georgija (Jerzego) i patriarchy jerozolimskiego Juwenalia. A także kobietą wykształconą. Pomijając szczegóły wspomnę tylko, że wyleczyła królową Nanę z ciężkiej choroby, czym przekonała królewskich małżonków do nowej wiary.

    Zaowocowało to nie tylko chrztem obojga, ale także wszystkich ich poddanych, uznaniem chrześcijaństwa w roku 337 (według tej broszury, z powołaniem na historyka kościelnego V wieku Sozomena, a także na oficjalnej tablicy monastyru w kilku językach już w 326 r.) za religię państwową oraz bliskimi stosunkami z Bizancjum.

    Z czynnym udziałem królowej Nano w chrystianizacji kraju, a później beatyfikacją królewskiej pary.

    Król Mirian III wybudował nie tylko pierwszą świątynię, późniejszą katedrę Sweticchoweli w Mcchecie jako kościół dolny (Kwemo eklsiea), ale także drugą, górną (Zemno eklesia) katedrę Samtawro.

    Zaś po śmierci św. Nino, która pochowana została w Monasterze Bodbijskim, wzniósł w królewskim ogrodzie, na miejscu nazywanym Makwłowani, w którym często apostołka modliła się i błogosławiła ludzi, małą kamienną świątyńkę wielkości kaplicy, p.w. św. Nino. Zachowaną, z późniejszymi przebudowami, do naszych czasów.

 

 

KATEDRA PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO

 

    Katedra Samtawro w której pochowano królewską parę świętych Miriana III i Nanę, od V w. do 1811 r. w którym Rosja carska zlikwidowała autokefalię (niezależność) Kościoła gruzińskiego, był siedzibą arcybiskupów Kartli. W toku burzliwych dziejów Gruzji i najazdów wrogów świątynia ta bywała grabiona, częściowo niszczona i obudowywana.

    W wieku XI, za panowania króla Georgija (Jerzego) I, z błogosławieństwem katolikosa Melichisedeka została ona gruntownie przebudowana i rozbudowana z typu jednonawowej bazyliki, na budowlę w tradycyjnym gruzińskim stylu architektury sakralnej.

    Na planie krzyża, z umieszczoną nad nią spadzistą kopułą wieńczącą wieloboczną wieżę z wąskimi, pionowymi oknami i bogatym zdobnictwem kamiennymi ornamentami.

    Pomimo późniejszych przebudów, jej ówczesny wygląd, ale ze znacznie powiększonym tamburem wieży odbudowanej po trzęsieniu ziemi w 1283 roku, zachował się do naszych czasów. W katedrze Przemienienia Pańskiego znajduje się oryginalny ikonostas z XIV w. i freski z XVII w. A także dwie kaplice. Są wspomniane groby pierwszej chrześcijańskiej pary królewskiej oraz cenione relikwie.

 

 

RELIKWIE

 

    M.in. fragment tzw. Słupa z katedry Sweticchoweli, postawionego nad znajdującą się pod nim, według legend, tuniką Jezusa w której prowadzony był na Golgotę. Więcej na jej temat napisałem w relacji z tej katedry. Pod ołtarzem samtawrskiej pochowany został Awiwa (Abibos), jeden z męczenników, tzw. Trzynastu Ojców Syryjskich.

    Są też w świątyni inne relikwie oraz „cudowne” ikony, wśród nich św. Nino z relikwiami 21 świętych.

    W późnym średniowieczu cały kompleks, w którym znajduje się również baszta króla Miriana III odbudowana w XIII w. i fragment murów jego siedziby z IV w. z piecem, a w XVII – XVIII w. otoczono murami z basztami.

    Żeński klasztor Samtawro św. Nino założony został tu dopiero na początku XIX w. Jego pierwszą ihumenią (przeoryszą) była Nino Amiłachwari Starsza (1784-1874).W 1800 roku otwarto przy nim, pod kierownictwem ihumenii Nino Amiłachwari Młodszej, szkołę dla panien.

    Otrzymywały one w niej, jak pisze autorka broszury, „staranne wychowanie chrześcijańskie, podstawową wiedzę oraz znajomość domowego rękodzieła”. Monastyr przechodził także trudne okresy, zwłaszcza pod rządami komunistów. Obecnie mieszka w nim ponad 60 mniszek i nowicjuszek.

 

W TOWARZYSTWIE MNISZEK

 

    Z niektórymi z nich miałem okazję spotkać się osobiście. Gdy wszedłem na teren klasztoru, chciałem najpierw ponownie zobaczyć najstarszy w nim zabytek, kościółek św. Nino. Stojąca przed jego drzwiami mniszka poinformowała mnie jednak, że w tej chwili jest to niemożliwe, gdyż odbywa się msza w intencji rodziców św. Nino, Zawułona i Sosanny (Zuzanny).

    A wnętrze jest tak małe, o czy wiedziałem z poprzedniego tu pobytu, że dodatkowa osoba już się nie zmieści. O fotografowaniu też nie może być mowy. Obszedłem więc i obfotografowałem z zewnątrz katedrę Przemienienia Pańskiego. A także baszty i fragmenty murów.

    Gdy jednak próbowałem robić zdjęcia wewnątrz świątyni, spotkałem się ze zdecydowanym zakazem. Widocznym zresztą także na tablicy wejściowej do klasztoru. Nie pomagało tłumaczenie, że jestem polskim dziennikarzem, zamierzam znowu napisać o Samtawro, a współcześni czytelnicy nawet nie otwierają tego rodzaju tekstów, o ile nie są ilustrowane.

    Odesłany zostałem do maleńkiego klasztornego muzeum, a zarazem sklepiku z literaturą i dewocjonaliami. Młodziutka mniszka, sądzę, że jeszcze nowicjuszka, potwierdziła, że obowiązuje zakaz fotografowania wnętrz.

 

ZGODA IHUMENI I ROZMOWA Z KAPŁANEM

 

    Na moje usilne prośby zadzwoniła jednak do swojej przełożonej, ta jeszcze wyżej i po dłuższym czasie, gdyż okazało się, że niezbędna jest zgoda samej ihumeni, pojawiła się starsza mniszka. Z informacją, iż mogę fotografować, oczywiście bez flesza, ale tylko w jej obecności.

    W sumie okazało się to znakomitym rozwiązaniem, gdyż uzyskałem kompetentną przewodniczkę dużo wiedzącą o historii i znaczeniu także poszczególnych miejsc oraz obiektów wnętrza świątyni. Jestem jej więc wdzięczny za wzbogacenie mojej wiedzy. A gdy ponownie poszedłem do kościółka św. Nino, właśnie skończyła się msza.

    Jej uczestnicy wychodzili, więc mniszka zaprosiła mnie do wnętrza. Na wiadomość, że otrzymałem od ihumeni zgodę na fotografowanie wnętrz, co potwierdziłem zdjęciami zrobionymi wewnątrz katedry, mogłem fotografować i tutaj. Kapłan odprawiający mszę już się rozbierał z ornatu, ale też pozwolił sobie zrobić zdjęcie nawet w niekompletnym stroju.

    Wnętrze tego kościółka jest rzeczywiście maleńkie. Może, poza kapłanem, pomieścić zaledwie kilka, maksymalnie, ale wówczas jest już bardzo tłoczno, kilkanaście osób. Okazałem się w nim sam z kapłanem i było to bardzo udane zakończenie wizyty w Samtawro.

 

Zdjęcia autora