CZECHY: TOCZNIK – MALOWNICZY ZAMEK I NIEDŹWIADKI W FOSIE

Gdy w 1395 roku pożar poważnie uszkodził zamek Żebrak (Žebrák), stojący niedaleko Pragi, wówczas w pobliżu ważnej drogi do Norymbergi, a obecnie autostrady do Pilzna, syn wielkiego cesarza Karola IV, również król i cesarz Wacław IV Luksemburski (1361-1419), któremu ta średniowieczna budowla wzniesiona ponad sto lat wcześniej przez Oldřicha Zajica z Valdeku służyła jako zameczek myśliwski, nie czekał aż ją odbudują, ale polecił zbudować w pobliżu nowy. Na skalistym wzgórzu, ale wyższym o sto metrów (456 m n.p.m.), nazywanym Tocznik (Točník). Przy czym w założeniu nie jako obronnego. 

O czym świadczy brak umocnionej wieży oraz usytuowaniu głównego pałacu królewskiego z wielkimi oknami bezpośrednio nad fosą, ale o charakterze rezydencji władcy. Wzniesiono go szybko, prawdopodobnie w latach 1398-1401. Ale już w roku 1400 Wacław IV polecił przewieźć do niego część królewskiego skarbca.

Jako ciekawostkę wspomnę, że z późniejszych badań archeologicznych wynika, iż na tym zamkowym wzgórzu ludzie żyli już w drugiej połowie I tysiąclecia p.n.e. Zamek Tocznik zapisał się w historii Czech jako miejsce rozstrzygnięcia w 1409 roku sporu o Uniwersytet praski.

 

Z RĄK DO RĄK JAKO ZASTAW

 

Wacław IV ostatni raz przebywał jednak w nim w 1413 roku, a po jego śmierci w 6 lat później zamek stał się własnością jego brata Zygmunta (Zikmunda). A ten szybko zamek zastawił Erkingerowi z Sensheimu, czyli Schwarzenbergu.

Wiadomo, że oba zamki, bo Żebrak został odbudowany i dopiero jego ponowny pożar w 1532 r. zamienił go w ruiny, z których pozostała tylko wysoka wieża obronna wzniesiona na planie owalu, przetrwały dwa oblężenia husytów w latach 1425 i 1430. Później zamek Tocznik przechodził, ciągle jako królewski zastaw, kilkakrotnie z rąk do rąk.

Wykupił go król Jerzy (Jiři) z Podĕbrad (1420-1471), ale szybko przekazał lojalnemu wobec niego Bedřichowi z Šumburka.

Na początku XVI w wrócił do majątku królewskiego Władysława Jagiellończyka (1456-1516), jednak w latach 30-tych tamtego wieku znowu został zastawiony, tym razem Janowi z Vartemberka.

To on dokonał kilku znaczniejszych przebudów i polecił wykuć studnię. W 1544 r. panem na zamku został Jan z Valdštejna, ale roku 1556 kupił go Jan z Lobkowic. Wrócił jednak ponownie, i to na prawie 300 lat, do królewskiego majątku w 1594 r. – szczegóły pomijam – za czasów cesarza Rudolfa II Habsburga (1552-1612) i zarządzali nim hetmani.

 

STOPNIOWA RUJNACJA

 

Ale pozostawał niezamieszkany i powoli niszczał. W latach wojny trzydziestoletniej (1618-1648) chronili się w nim okoliczni mieszkańcy. Służył wówczas również jako wiezienie dla niebezpiecznych przestępców. Uległ jednak z czasem takim uszkodzeniom, że od 1674 r. mieszkał w nim tylko nadzorca.

W 1733 r. podjęto próbę ratowania zamku przed ostateczną rujnacją. Jedną z sal przebudowano na kaplicę odpustną p.w. św. Bartłomieja. Później miał on jeszcze co najmniej dwu właścicieli. Ostatni z nich, książę Collorado-Mansfeld sprzedał w 1923 r. zamek Klubowi czeskich turystów. A ten przeprowadził w zamku wiele prac remontowych.

W 1953 r. przejęło go państwo czechosłowackie. Obecnie zarządza nim stowarzyszenie Państwowe zamki Krzywoklatska oraz Państwowy zakład konserwatorski. Dodam, że pod tym, wspólnym dla obu zarządem, znajdują się również zakonserwowane ruiny zamku Żebrak.

Oba są chętnie odwiedzane przez turystów, gdyż są malownicze i pięknie położone, z łatwym dojazdem. Przyjeżdżają tu także goście z Polski, a gospodarze są tym zainteresowani, o czym świadczy dwustronicowy informator w naszym języku wypożyczany tym, którzy zamek Tocznik chcą zwiedzać indywidualnie.

 

WARTE ZWIEDZENIA RUINY

 

A chociaż jest on w gruncie rzeczy tylko częściowo bardzo dobrze zachowaną ruiną, z kilkoma obiektami pokrytymi dachem, wart jest zobaczenia. Wspomniany informator pozwala samodzielnie zwiedzić wszystkie 21 obiektów znajdujących się na planie.

Od drewnianego mostu, niegdyś zwodzonego, nad naturalną fosą i obok jeziorka, które było aż do roku 1530 jedynym źródłem zaopatrzenia mieszkańców zamku w wodę. Poprzez bramę wejściową na pierwszy zamkowy dziedziniec, na którym znajduje się kasa, gdyż wstęp jest płatny, na drugi dziedziniec przez zachowaną bramą gotycką.

Największą budowlą tego zespołu jest potężny Pałac Wielki (Margrabiowski) z wejściem do dwunawowego podziemia, w którym były stajnie dla 90 koni. Nieco mniejszy jest, wzniesiony jako pierwszy, Pałac Królewski, z dużymi oknami wychodzącymi wprost na skalne urwisko z fosą na dole.

W zamkowym kompleksie stoi również Pałac Mały, będący strażnicą, a obok niego osobna zamkowa strażnica. Na drugim dziedzińcu uwagę zwraca studnia wyciosana w 1530 roku w skale na głębokość 72 metrów przez górników z Kutnej Hory.

 

CO ZASŁUGUJE NA ZOBACZENIE ?

 

Jest też dziedziniec trzeci, niewielki wewnętrzny z bramą wejściową, w której leży pień dębu Wacława IV. Pionowo nad strażnicą znajdują się wykute w skale komórki. Niegdyś służące celom magazynowym i więziennym. Fasada Pałacu Królewskiego zachowała się w pierwotnym wyglądzie gotyckim.

Zamurowano jedynie otwory okienne i drzwiowe. Dawna klatka schodowa została ze względów bezpieczeństwa zburzona w XVII w. Na górne piętra tego pałacu wchodzi się obecnie z zewnątrz drewnianą klatką schodową. Prowadzi ona także na taras południowy z ładnymi widokami na okolicę.

Na drugim piętrze pałacu zachowała się sala wejściowa z późnorenesansowym stropem belkowym i gotycki kominek. Naprzeciw wejścia obejrzeć można kamienne tarcze z herbami ziem należących do Wacława IV. Pierwotnie zdobiły one fasadę bramy wjazdowej do zamku.

Dobrze zachowała się kaplica w dawnej Sali Reprezentacyjnej. Ale jedynym zachowanym w niej autentycznym eksponatem średniowiecznym jest okuta skrzynia gotycka, w której niegdyś przechowywano część królewskiego skarbca. Obok tej sali były prywatne komnaty króla i królowej, do których prowadziły odrębne klatki schodowe.

 

UNIKATOWA BUDOWLA

 

Ze względu na trwający aktualnie remont, nie są one jednak dostępne. „Pałac Królewski – czytam w informatorze – to ciekawy okaz architektury gotyckiej zbudowanej przez cech budowniczych króla Wacława IV. Budowa jest unikatowa zwłaszcza ze względu na swój nietypowy kształt, jak i też umieszczenie jej na przodzie zamku, zaraz nad fosą, w kierunku największego zagrożenia”.

Sala zajmująca całą przestrzeń I piętra zamku była w XIV w. największą w Czechach. Z okazałym kominkiem i… prewetem (ustępem) wykuszowym w narożniku północno-wschodnim. Natomiast na najwyższym piętrze znajdowały się pomieszczenia mieszkalne.

W wielkiej sali uwagę przyciąga 16 tablic – po cztery z każdej strony wystawienniczego, drewnianego czworoboku – z rysunkami oraz tekstami na temat historii zamku, dawnego systemu obrony zamków, ich architektury, średniowiecznej medycyny itp.

W kilku miejscach stoją też zabytkowe armatki lub ich repliki. Zaś na zamkowym murze od strony wewnętrznej, w pobliżu kasy, umieszczono współczesne, ale stylizowane na średniowieczne, tablice z wizerunkiem Wacława IV i obu jego kolejnych żon: Johany i Zofii.

 

NIEDŹWIADKI MARTIN I AGATA

 

Jak już wspomniałem na wstępie, dodatkową atrakcję i magnes przyciągający do Tocznika turystów, stanowi para brunatnych niedźwiadków z gatunku nazywanego tu bartnikami, Martina i Agaty. Urodziły się one 13 stycznia 2013 roku w Żatcu i przez cały tamten rok kręcono z nimi film telewizyjny.

Z informacji umieszczonej kolo kasy można dowiedzieć się, że są to niedźwiedzie wszystkożerne. Żywią się roślinami leśnymi i rosnącymi na polach, stanowiącymi 90% ich pożywienia, a także rybami i drobnymi ssakami. Niegdyś żyły w całej Europie, obecnie już tylko w Pirenejach, Abruzzach, na Bałkanach, w Słowacji, Polsce, na Ukrainie i głównie w Rosji.

Gdy dorosną, ważyć będą po 200-350 kg. Na wolności dożywają 20–30 lat, w niewoli, pod opieką ludzi, do 50 lat. W listopadzie 2013 roku trafiły one na obecne miejsce – do dużego wybiegu, specjalnie wybudowanego dla nich w zamkowej fosie, po prawej stronie mostu prowadzącego nad nią do zamku.

Jest do niego specjalne zejście i niedźwiadki można obserwować przez ogrodzenie. Ich utrzymaniem zajmuje się stowarzyszenie społeczne Nudic, za środki ofiarodawców, którym może zostać każdy wpłacając jakąś kwotę na podane konto, ewentualnie w zamkowej kasie.

 

Zdjęcia autora

 

Autor uczestniczył w wyjeździe studyjnym zorganizowanym dla polskich dziennikarzy i touroperatorów przez Středočesky Kraj (Województwo Środkowo czeskie) i warszawski oddział Czech Tourism.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com