ROSJA: CERKIEW SPASA–NA–KROWI

 

 

Nad kanałem Gribojedowa w centrum Sankt Petersburga stoi jedna z najpiękniejszych prawosławnych cerkwi nie tylko Północnej Stolicy Rosji, ale i całego kraju. W pełnej krasie można podziwiać jej urodę w promieniach słońca, najlepiej od wiosny do jesieni, gdy odbija się w wodzie kanału. Taką pamiętam ją z dłuższych pobytów tu, jeszcze w Leningradzie, w latach 60-70 – tych ub. wieku. Wówczas jednak musiałem zadowalać się jej widokiem tylko z zewnątrz. Wnętrze było niedostępne. Świątynia znana pod jej potoczną nazwą Zbawiciela na Krwi, faktycznie jest pod wezwaniem Zmartwychwstania Chrystusa.

 

 

REFORMY ALEKSANDRA II

 

I stanęła na jednym z najbardziej tragicznych miejsc w dziejach XIX wiecznej Rosji: krwawego zamachu na cara Aleksandra II. Był to według zgodnej opinii historyków najbardziej światły i postępowy car – reformator w ostatnim stuleciu panowania dynastii Romanowów. Przede wszystkim zniósł pańszczyznę, tę rosyjską postać niewolnictwa chłopów pozbawionych praktycznie w ogóle praw.

 

Nazywanych i liczonych jako „dusze” oraz zależnych całkowicie od ich ziemiańskich panów. Car ten nie tylko zniósł poddaństwo i uwłaszczył chłopów, którzy mogli nabywać ziemię i otrzymywać jej nadziały za część wartości gruntów, przy czym na raty. Równocześnie pozbawił właścicieli ziemskich praw do chłopów, w tym ich karania oraz przesiedlania z jednych włości do drugich.

 

Drugą z jego wielkich reform było skrócenie służby wojskowej z 25 do 6 lat i wprowadzenie jej powszechnego obowiązku. Równocześnie car zniósł karę chłosty w wojsku. Bardzo istotne były również reformy Aleksandra II w sądownictwie i administracji. Wprowadzenie niezawisłości sędziów oraz instytucji ławników, samorządności w guberniach itp.

 

W naszej, polskiej historii, car ten zapisał się jednak przede wszystkim jako krwawy tłumiciel Powstania Styczniowego 1863 roku odpowiedzialny za masowe zsyłki na Sybir, zniesienie resztek autonomii Królestwa Polskiego oraz przymusowej rusyfikacji. A w znacznym stopniu również, nieudanej ze względu na opór narodu, prawosławizacji Polaków.

 

TERRORYŚCI Z „NARODNEJ WOLI”

 

Mimo wprowadzanych, korzystnych dla Rosji i jej gospodarki reform, car jako reprezentant władzy absolutnej był znienawidzony przez część społeczeństwa. Przede wszystkim przez anarchistów skupionych w organizacji „Narodnaja Wola” (Wola Ludu) oraz Polaków.

 

Kilkakrotnie organizowano na niego zamachy, ale wychodził z nich bez szwanku, lub w ogóle, zbiegiem okoliczności, nie pojawiał się w miejscach, w których wybuchały przygotowane dla niego bomby. Aż do tragicznego dnia 1 marca 1881 roku nad ówczesnym kanałem Katarzyny. Tym razem zamachowcy miejsce i czas wybrali dobrze.

 

Zamachem kierowała Sofija Pierowska, córka… gubernatora Petersburga i bratanica wychowawcy carskich synów. Przygotowano cztery bomby, które w razie bezskuteczności pierwszych, rzucać pod carską karetę mieli kolejni zamachowcy. Pierwsza, rzucona przez Nikołaja Ryskowa, mimo wybuchu nie zabiła Aleksandra II.

 

Wówczas pojawił się drugi zamachowiec, Ignacy Hryniewicki, zrusyfikowany polski szlachcic i cisnął pakunek z bombą między siebie i cara. Wybuch urwał władcy nogi oraz rozerwał brzuch – zmarł on wkrótce po przewiezieniu do pobliskiego Pałacu Zimowego. Z upływu krwi tego samego dnia zakończył życie również zamachowiec.

 

Już następnego dnia, jeszcze przed pogrzebem cara, postanowiono upamiętnić to tragiczne wydarzenie zbudowaniem na miejscu zamachu i rozlanej krwi drewnianej kaplicy, która otwarta została wiosną 1883 roku. Obfite datki z całego kraju pozwoliły wkrótce podjąć decyzję o zbudowaniu na jej miejscu wspaniałej świątyni.

 

ROSYJSKI RENESANS

 

Jej budowa trwała 24 lata, dokończona została w 1907 roku już za panowania wnuka zamordowanego, ostatniego cara Rosji Mikołaja II. Który w 11 lat później stał się, przypomnę, ofiarą – wraz z całą rodziną i najbliższą służbą – mordu dokonanego przez bolszewickich siepaczy w Jekaterynburgu.

 

Cerkiew postawiona na miejscu zamachu, nad samym kanałem, ma wewnątrz otoczone balustradą wgłębienie otoczone zdobioną balustradą i nakryte baldachimem opartym na czterech kolumnach. Na dnie tego zagłębienia znajduje się bruk ulicy, na którą spłynęła krew cara i jego zabójcy.

 

Niestety w świątyni zwróconej Cerkwi w roku 1997, w której od 2004 roku ponownie odprawiane są msze, fotografowanie jest zabronione. Szkoda, gdyż jest piękne, z wieloma ciekawymi detalami. Zarówno ikonostasem, jak i ikonami wykonanymi z mozaik, co nadaje im niepowtarzalny charakter. Bo właśnie ten rodzaj sztuki dominuje zarówno wewnątrz jak i zewnątrz.

 

Ogólna powierzchnia mozaik zajmuje około 7 tysięcy (!) metrów kwadratowych. Na cerkiewnej dzwonnicy, znajduje się 144 mozaikowych herbów guberni, prowincji i miast ówczesnego Imperium Romanowów. Dzwonnica ta, ze złoconą, największą w całym kompleksie kopułą oraz paradnym wejściem w stylu staroruskim, ale zdobnictwem rosyjskiego renesansu, przylega do cerkwi zbudowanej na planie kwadratu.

 

Góruje nad nią pięć cebulastych, wielobarwnych – pod tym względem przypominają one sobór Wasyla Błogosławionego na Placu Czerwonym w Moskwie – kopuł wieńczących wieżyczki. W sumie mają one powierzchnię około tysiąca m². Centralna wieża ma, licząc do ziemi, 81 m. wysokości.

 

A CHCIANO JĄ ZBURZYĆ

 

Po bokach świątyni są jeszcze dwie mniejsze złocone kopułki. Tzw. kokoszniki w wieżach wypełnione są mozaikami przedstawiających świętych. Natomiast w dużych tympanonach umieszczono sceny z Nowego Testamentu. Do wykończenia wnętrza użyto ponad 20 rodzajów różnobarwnych kamieni dekoracyjnych.

 

Mury cerkwi otaczają wielkie płyty z ciemnoczerwonego granitu, na których złotymi literami wypisano informacje o najważniejszych wydarzeniach, jakie miały miejsce za panowania Aleksandra II. Niestety, gdy oglądam je obecnie w pochmurny, ciemny dzień końca jesieni, ani całość, ani przepiękne detale tej świątyni nie prezentują się tak wspaniale jak w wiosennym czy letnim słońcu.

 

„Na otarcie łez” mogę jednak obserwować parę nowożeńców, która przyjechała do tej cerkwi na ślub luksusową limuzyną o niezwykłych, budzących powszechne zainteresowanie kształtach. Cerkiew Spasa-na-krowi jest jedną z największych atrakcji Petersburga. A przecież niewiele brakowało, abyśmy już nie mogli jej oglądać.

 

Po bolszewickiej rewolucji najpierw ten, w założeniu, pomnik pamięci oraz zadumy, udostępniono wszystkim. Co spowodowało częściowe zniszczenie mozaikowych posadzek. Wcześniej pokryte one było specjalnymi dywanami. W 1930 roku cerkiew zamknięto. W ramach planu ateizacji Rosji podjęto nawet decyzję o jej zburzeniu.

 

Na szczęście nie zdążono jednak wykonać tego przed wybuchem wojny niemiecko – radzieckiej. W trakcie oblężenia Leningradu nie uległa ona uszkodzeniom, wykorzystywana była jako kostnica. Po wojnie zamieniono ją na magazyn teatralny, ponownie zamierzano rozebrać. Ostatecznie jednak ocalała i w 1968 roku uznano ją za zabytek i rozpoczęto rewaloryzację. Dziś znowu świeci pełnym blaskiem.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com