BIAŁORUŚ: PO KANALE AUGUSTOWSKIM BEZ WIZ

Pod koniec października – informuje na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” Adam Maciejewski – turystów zwiedzających Kanał Augustowski i jego okolice, również m.in. Grodno, obowiązywać zacznie ruch bezwizowy z Białorusią. Ta decyzja władz białoruskich sprzyjać będzie zwiększeniu ruchu turystycznego także w polskiej części kanału. Autor przypomina, że ten zabytek techniki XIX w. zwiedzało dotychczas po naszej stronie rocznie po około 80 tys., po białoruskiej zaś tylko 10 tys. osób. Dodam, że jego białoruski odcinek został ładnie zagospodarowany już dziesięć lat temu, co miałem okazję stwierdzić oglądając go w kilku miejscach oraz pływając po nim stateczkiem wycieczkowym na zaproszenie władz obwodu grodzieńskiego.

Ustanowienie bezwizowego ruchu dla Zwiedzających Kanał Augustowski – napisał dalej autor – władze Białorusi tłumaczą chęcią zwiększenia ruchu turystycznego, zatrudnienia miejscowej ludności oraz planami inwestycyjnymi w tym regionie. Dekret wprowadzający tak dogodny dla turystów zagranicznych, przede wszystkim oczywiście polskich, wybierających się do parku rekreacyjnego Kanał Augustowski, dotyczy wycieczek trwających do pięciu dni.

Ułatwienie to obowiązywać ma co najmniej do 31 grudnia 2017 r. z możliwością przedłużenia go na czas nieokreślony. Przekraczanie granicy z Polską przewidziano tylko w punktach kontrolnych Leśna – Rudawka oraz Bruzgi – Kuźnica Białostocka. Decyzja władz białoruskich jest efektem spotkaniu w maju br. podsekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Dawida Laska z Michaiłem Portnojem, białoruskim wiceministrem sportu i turystyki.

Rozmawiali oni m.in. o bezwizowym ruchu turystycznym na kanele oraz rozszerzeniu statusu przejścia rzecznego Kurzyniec o rowerowe i piesze. Co prawda władze województwa podlaskiego liczyły, że ruch bezwizowy na kanale wprowadzony zostanie jeszcze przed tegorocznym letnim sezonem turystycznym, bo koniec października to już będzie trochę musztardą po obiedzie, przynajmniej dla wodniaków.

Ale i tak decyzję tę trzeba powitać z zadowoleniem. Cytowana przez autora informacji prezeska podlaskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki Agnieszka Zyzało ocenia, że decyzja władz białoruskich zwiększy w przyszłorocznym sezonie ruch turystyczny w tym regionie co najmniej o 20 procent, czyli do 100 tys. osób.

Przyjmując tylko oficjalne dane, gdyż po uwzględnieniu potężnej szarej strefy usług turystycznych po stronie polskiej, co najmniej dwukrotnie więcej. Wielu turystów – powiedziała gazecie prezeska – chce zwiedzać białoruską część Kanału Augustowskiego kajakiem, rowerem czy łodzią motorową.

Możliwość poznania kanału po stronie białoruskiej oraz Grodna będzie dla nich dodatkową atrakcją. Lokalne biura podróży i touroperatorzy rozszerzą swoją ofertę o takie wycieczki i spływy kajakowe z Polski na Białoruś oraz dalej na Litwę. Autor przypomina, że Kanał Augustowski stanowi dziś wspólne dziedzictwo historyczne Polski i Białorusi. Liczący 82 km odcinek z 14 śluzami znajduje się po naszej stronie.

Na granicy położona jest śluza Kurzyniec. A blisko 21 km kanału z trzema śluzami znajduje się na terenie Białorusi. Dodam, że kraj ten jest bardzo ciekawy, z wieloma zabytkami i miejscami naszej wspólnej, wielowiekowej historii. Zaś jego mieszkańcy są bardzo gościnni i nam życzliwi. O czym miałem okazję przekonywać się wielokrotnie podczas podróży po Białorusi i relacjonować je także na naszych łamach. Szkoda, że kraju ciągle niedocenianego przez naszych turystów i biura podróży.

Wielu potencjalnych podróżników zniechęca jednak konieczność ubiegania się o wizę, przy czym wystawianą tylko ściśle na okres, w którym ma się zarezerwowane noclegi, ewentualnie indywidualne zaproszenie. Bo przecież Białoruś jest już tylko jednym z dwu, obok Rosji, państw europejskich, do których musimy je uzyskiwać. Każde więc ułatwienie w ruchu turystycznym do tego kraju trzeba przyjmować z radością.

 

Zdjęcia białoruskiej części Kanału Augustowskiego – autora omówienia informacji „GPC”.