BIAŁORUŚ: STOLIN – STOLICA POLESKICH CHASYDÓW

Zrujnowana piętrowa synagoga zbudowana w stylu barokowo – klasycystycznym w roku 1792, z tabliczką informującą, że to zabytek pod ochroną państwa, czekająca na środki aby ją odbudować. Cerkiew w stylu neo-ruskim z 1938 roku p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego (Swjato – Wozniesienska) z wieżą na planie kwadratu. Po – radziwiłłowski park w Mańkowiczach z muzeum krajoznawczym. No może jeszcze galeria obrazów J. Serhijenko. To wszystkie, przynajmniej najważniejsze miejsca, które mogą zainteresować turystów w Stolinie nad rzeką Horyń, obecnie nieco ponad 12 – tysięcznym mieście rejonowym (powiatowym) w obwodzie (województwie) brzeskim.

 

LEGENDY I HISTORIA

 

Niewiele więc zachowało się tu zabytków z wielowiekowej historii tej, najpierw osady, później miasteczka, wreszcie miasta. Przez większość udokumentowanego okresu istnienia należącego do I i II Rzeczypospolitej. Za oficjalną datę jego początku przyjęto rok 1555. W nim bowiem, w księdze rejestrowej księstw Pińskiego i Kleckiego, po raz pierwszy zapisano nazwę wsi Stolin. Na temat jej pochodzenia są trzy legendy.

 

Według pierwszej na miejscu obecnego miasta w dalekiej przeszłości znajdowało się wielkie jezioro, z którego kiedyś wyłowiono sto lin. Druga to opowieść o tym, że w rzecze płynącej obok miasta zatonęła dawno temu barka i dla wyciągnięcia jej z wody potrzeba było aż sto lin. Najciekawsza jest jednak trzecia. Podobno w średniowieczu nad rzeką Horyń stało 12 grodów, którymi władało 7 książąt. Na miejsce swoich spotkań i biesiad przy stole wybrali właśnie ten, nazwany Stolinem.

 

Jeżeli chodzi o fakty, to w latopisie (kronice) z roku 1156 odnotowano, że książę kijowski Włodzimierz Monomach podarował wówczas swemu wnukowi, ks. Włodzimierzowi Andrejewiczowi „grody pohoryńskie”, czyli położone nad rzeka Horyń.

 

Wśród nich prawdopodobnie Stolin. W wiekach XII-XIII wchodziły one w skład Księstwa Turowsko – Pińskiego, a następnie Wielkiego Księstwa Litewskiego.

 

 

WŁASNOŚĆ MAGNACKICH RODÓW

 

To, że tereny obecnego miasta zasiedlone były o wiele wcześniej, niż przyjęta za jego początek data, potwierdzają badania archeologiczne. Faktem bezspornym natomiast jest włączenie Stolina w skład Rzeczypospolitej w 1569 roku na mocy Unii Lubelskiej. Poczynając od XVI w. miasteczko należało do magnackich rodów kolejno: Sołomoreckich, Wiśniowieckich, Korzeniowskich, Pociejów, Sołtanów, Skirmuntów i Stachowskich.

 

W XVI w. zbudowano tu zamek. Podczas wojny moskiewsko – polskiej (1654-1667) wojska księcia Dymitra Wołkońskiego po zwycięstwie nad polskimi pod Perebrodami w 1655 spaliły Stolin. W 1793 roku miasto wraz z powiatem zagarnęła w drodze rozbioru Polski Rosja. Kroniki odnotowują, że od XVIII w. rozwijała się tu liczna społeczność żydowska – o czym nieco więcej napiszę niżej.

 

Podczas Powstania Styczniowego 1863 roku w tutejszym pałacu Korzeniowskich zbudowanym w końcu XVIII w. stacjonował powstańczy sztab Romualda Traugutta. W zemście wojska rosyjskie spaliły i całkowicie go zniszczyły. Ocalał podobno tylko obraz „Święta Rodzina” z pałacowej kaplicy.

 

ŻYDOWSKI „SZTETŁ”

 

Do II RP. tereny te wróciły w 1921 r. na mocy Traktatu Ryskiego i pozostały w niej do września 1939 roku. W okresie tym Stolin był stolicą powiatu w województwie poleskim. Przez cały okres nowożytny było to jednak tylko niewielkie miasteczko, w którym – i jego okolicach zgodnie żyli – co podkreślają źródła białoruskie, Polacy, Białorusini, Ukraińcy, Rosjanie, Żydzi, a nawet Tatarzy.

 

Zajmowali się uprawą ziemi – część miasta nadal przypomina wieś z parterową zabudową – hodowlą bydła, połowem ryb, rzemiosłem, handlem oraz spławem drewna. Na początku XX wieku Stolin liczył około 4,7 tys. mieszkańców. Przed II wojną światową około 12,5 tysiąca. Większość z nich, ponad 80%, stanowili Żydzi, głównie chasydzi. Był to więc przede wszystkim ich typowy „sztetł”.

 

Przez co najmniej półtora wieku uważany był przez nich za poleską stolicę chasydyzmu. Ściągali oni do tutejszej synagogi stojącej tuż obok rynku, zachowanego, ale mało ciekawego pod względem architektonicznym piętrowego domu rabina, a przede wszystkim do tutejszych cadyków. Z których szczególnym autorytetem cieszyli się Aaron Karliński, a po nim Oszer Stoliński.

 

PARK RADZIWIŁŁÓW W MAŃKOWICZACH

 

Podczas II wojny światowej Niemcy zamienili centrum miasta z rynkiem i okolicznymi ulicami w getto. 11 września 1942 roku wyprowadzili jego mieszkańców, z rabinem i jego rodziną na czele, do odległego o 4 km uroczyska Stasino i wymordowali. Spoczywa tam, według różnych szacunków, od 8 do 12,5 tys. ofiar. Miejsce to upamiętnia granitowy pomnik.

 

Z przedwojennego Stolina zachowała się zabudowa wielu ulic wiejskiego typu. W dawnym rynku, obecnie przy placu Komsomolskim, dziejowe zawieruchy przetrwały dawne „torgowyje riady” – parterowy ciąg sklepów, przebudowanych i odnowionych. A także przylegająca do nich w narożniku w pobliżu synagogi, piętrowa kamienica. W innych częściach miasteczka rozciągającego się wzdłuż Horynia na jego wysokim brzegu, także sporo innych domów.

 

Część piętrowych, ale większość parterowych. Reszta współczesnego, rejonowego Stolina, to już obiekty powojenne, a wśród nich sporo kilkupiętrowych bloków. Także dopiero po wojnie do miasta przyłączono tereny dawnego pałacu i parku Radziwiłłów w Mańkowiczach. Wchodziły one niegdyś w skład ordynacji dawidgródeckiej, ogromnych dóbr będących w ręku tego rodu od XVI wieku.

 

PAŁAC, KTÓRY ZNIKNĄŁ BEZ ŚLADU

 

Dodam, że ich ordynat był zarazem ordynatem nieświeskim i kleckim. Niemal do końca XIX w. Mankowicze były jedynie folwarkiem. Ale te malownicze tereny tak spodobały się księżnej Marii Dorocie Radziwiłłowej, z domu de Castellani (1848-1915), żonie ks. Antoniego Fryderyka (1833-1904), że postanowiła w oparciu o istniejący w tym miejscu stary las dębowy, stworzyć park krajobrazowy.

 

Na powierzchni 50 ha i wzorując się na parku nieświeskim. Sprowadzono do niego z całego świata liczne drzewa ponad 35 gatunków, a także różnorodne krzewy. W związku z podziałem dóbr nieświesko – klecko – dawidgródeckich między synów ks. Antoniego Fryderyka, konieczna stała się budowa nowej siedziby. Księżna postanowiła wraz z synem Stanisławem wznieść ją w Mańkowiczach.

 

Piętrowy barokowy pałac na planie litery L, z 8-boczną basztą zakończoną hełmem oraz z wzorowaną na wieży zegarowej pałacu w Nieświeżu latarnią na szczycie i rodowym herbem, zaprojektował berliński architekt Wenzel. Budowę, którą wznosił już syn tej książęcej pary, Stanisław Radziwiłł, później adiutant Józefa Piłsudskiego, ukończono w 1905 roku.

 

MUZEUM KRAJOZNAWCZE

 

Po śmierci Stanisława w 1920 roku na polu chwały, tutejsze dobra przeszły w ręce jego bratanka, ks. Karola Radziwiłła, który był ostatnim ordynatem dóbr dawidgródeckich. Pałac spłonął w 1943 roku, jego resztki zostały później rozebrane tak dokładnie, że nie pozostał po nich żaden ślad. Miejsce, w którym stał pałac wskazuje obecnie tylko stary dąb stojący niegdyś koło niego.

 

W parku znajduje się pamiątkowy kamień postawiony przez Stanisława Radziwiłła z tekstem poświęconym jego matce, twórczyni parku. Obecnie zajmuje on powierzchnie 28 ha i jest parkiem miejskim, W dawnych zabudowaniach gospodarczych pałacu mieści się obecnie szkoła muzyczna oraz muzeum krajoznawcze. W pobliżu wejścia do niego leży kilka kamieni narzutowych niewiadomego pochodzenia, gdyż lodowce nigdy w te strony nie dotarły.

 

Na jednym widnieje wyryty dosyć prymitywnie krzyż prawosławny. Muzeum założone w 1955 r. ma w swoich zbiorach chyba jedyny oryginalny przedmiot ocalony z dawnego pałacu – stary stolik z wytoczonymi na kształt spirali nogami. Ponadto z górą 20 tys. innych eksponatów zgromadzonych w salach tematycznych: archeologia, przyroda, historią, ceramika i etnografia.

 

CENNE ARTEFAKTY

 

Wśród nich cenną kolekcję starych zdjęć, zwłaszcza z lat 1920 – 1940, i dokumentów. Ponadto przedmiotów z epoki. M.in. meble, zegary, lampy, statuetki, srebrny kieliszek z XIX w, broń i części uzbrojenia oraz umundurowania m.in. rosyjskich grenadierów z 1812 roku. W kolekcji numizmatyczno – falerystycznej zauważyłem m.in. rzadki krzyż walecznych partyzanckiego oddziału atamana S.N. Bułak – Bałachowicza (1883-1940), dowódcy ochotniczych oddziałów walczących w 1920 r. w składzie Wojska Polskiego itp.

 

Ciekawe są zbiory ceramiki – zwłaszcza prace mistrzów garncarskich ze wsi, wcześniej miasteczka, Horodnaja o tradycjach w tej dziedzinie od roku 1448. Uwagę zwraca m.in. porcelanowa popielniczka z początku XX w. reklamująca koniak Szustowa. A także drewniane ludowe rzeźby w drewnie. Warte zobaczenia są również zbiory etnograficzne, szczególnie stare białoruskie stroje ludowe, narzędzia gospodarskie, domowe warsztaty, np. tkacki itp.

 

Mniej natomiast dział przyrodniczy z wypchanym „grubym zwierzem” – rodziną żubrów, klępą z małym łosiem, sarnami, dzikiem oraz drobniejszą zwierzyną i ptakami. Mimo iż w Stolinie nie ma zbyt wielu obiektów i miejsc szczególnie wartych poznania, to będąc w pobliżu warto tu jednak zajrzeć na parę godzin i zobaczyć to, co opisałem. A może również i coś, co przeoczyłem.

 

Zdjęcia autora