ABU ZABI: MECZET SZEJKA ZAJEDA – PERŁA ARCHITEKTURY ISLAMU XXI WIEKU

    Najsłynniejszą budowlą sakralną islamu XXI wieku i perłą jego architektury, jest Wielki Meczet Szejka Zajeda w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abu Zabi (Abu Dhabi, Abu Dabi) nad Zatoką Perską. O pełnej nazwie w wersji angielskiej Sheikh Zayed Bin Sultan Al Nahyan Grand Mosque. Znajduje się w nim grobowiec tego zasłużonego władcy największego w ZEA emiratu, z rodu rządzącego nim od 1793 r. po dziś dzień. Urodził się on w 1918 r. i zmarł w 2004 r. w historycznym mieście – oazie Al Ain na wschodzie kraju. Emirem Abu Zabi był od roku 1966 do śmierci. A zarazem, od 1971 r. pierwszym prezydentem, przez 5 kadencji, także do końca życia, Zjednoczonych Emiratów Arabskich. I… jednym z najbogatszych ludzi świata.

 

    Budowa Wielkiego Meczetu zlokalizowanego na wschodnim, przeciwległym do linii wybrzeża i bulwaru Corniche krańcu największej wyspy, na której leży „stolica stolic” Emiratów, trwała kilka lat i zakończyła się w 2007 roku. Ale gdy byłem tu przed siedmioma laty, trwało jeszcze kształtowanie i porządkowanie otoczenia tej ogromnej świątyni. Jest ona pod tym względem szóstym meczetem na świecie.

 

MIEJSCA DLA 40 TYSIĘCY WIERNYCH

 

    Równocześnie może się w nim modlić, łącznie z wewnętrznym dziedzińcem, 40 tys. wiernych. Z czego w głównej sali modlitewnej ponad 7 tysięcy, w dwu mniejszych bocznych 1,5 tys. Reszta na dziedzińcu o powierzchni 17 tys. m².

    A przecież muzułmanie modlący się na klęczkach i bijący pokłony w kierunku Mekki, potrzebują na to znacznie więcej miejsca, niż wyznawcy innych religii monoteistycznych.

        Piękno tego dzieła architektury jego autorzy – projektem zarządzała włoska firma Impregilo – uzyskali korzystając z najpiękniejszych wzorów przeszłości.

    Stylu mauretańskiego, także świeckiego, arabskiego Maghrebu w Afryce zachodniej, a zwłaszcza w Hiszpanii (meczet w Kordobie z lat 785-787, o ponad 850 kolumnach w 19 nawach wielkiej sali, zamieniony po rekonkwiście w katolicką katedrę i pałac Alhambra z XIV w. w Granadzie).

    Ale także mogolskiego, zwłaszcza jednego z cudów świata, mauzoleum Tadź (Taj) Mahal (1643 r.) w Agrze nad rzeką Dżamuną (Jamuna) w Indiach. Co widać zwłaszcza w kształcie kopuł.

 

MATERIAŁY I BUDOWNICZOWIE Z WIELU KRAJÓW

 

    Ponadto elementów architektury mameluckiej w Egipcie oraz sławnych meczetów tureckich i fatymidzkich. W budowie uczestniczyło kilkadziesiąt renomowanych światowych firm oraz ponad trzy tysiące pracowników. Wśród nich artystów i rzemieślników z wielu krajów, nie tylko muzułmańskich.

    Oprócz bowiem Maroka, Pakistanu, Indii, Iranu, Malezji, Turcji i ZEA, byli także z Grecji, Chin, Niemiec, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii.

    Również materiały, z których wznoszono ten meczet, zarówno marmury, kamienie półszlachetne i inne, m.in. złoto, szkło kryształowe czy ceramika, pochodziły z różnych państw.

    Np. biały marmur Sivec, pięknie widoczny także w nocnym świetleniu, również sztucznym, którym pokryto zewnętrzne ściany, kopuły i minarety, przywieziono z Macedonii.

    W sumie powstała wspaniała, harmonijna całość, w wielu przypadkach nie tylko zachwycająca, ale wręcz zdumiewająca artyzmem.

    Gmach meczetu zbudowany na planie kwadratu ma centralną, dużą kopułę oraz cztery mniejsze w narożnikach.

    Również w narożnikach, ale przylegającego do niego wspomnianego dziedzińca otoczonego z trzech stron arkadowymi, krytymi korytarzami z trzema rzędami kolumn każdy, stoją cztery 170 metrowej wysokości minarety.

 

 

ARKADY, KOLUMNY, GIGANTYCZNA KAMIENNA INTARSJA

 

    Arkadowe korytarze pokryte są kilkunastoma mniejszymi, ale identycznego kształtu, kopułami. Łącznie w meczecie tym jest ich 80. Zaś kolumn ponad tysiąc!. Z jednej strony arkady te i ich kolumnada odbijają się w wodzie lustrzanego basenu.

    Idealnie gładka, ogromna kamienna posadzka dziedzińca, jest największą w świecie mozaiką o tematyce kwiatowej, wykonaną metodą idealnej intarsji zarówno z białego oraz kolorowych marmurów, jak i kamieni półszlachetnych. Podobną techniką zdobione są wewnętrzne ściany meczetu.

      Przy czym ścianę, w której bogato zdobiony mihrab wskazujący kierunek modłów – Mekkę, pokrywa mozaika z 99 słów określających w języku arabskim Allacha.        Znakomicie dopasowana do całości jest także kazalnica, wewnętrzne kolumny – w sali głównej jest ich 96 inkrustowanych masa perłową – oraz inne zdobienia, m.in. wewnętrznych części kopuł.

   Posadzki meczetu pokryte są, oczywiście, dywanami. Największy z nich, w sali głównej, jest zarazem największym na świecie. Ma powierzchnię 5627 m², waży 35 ton i wykonywało go, podobno, przez dwa lata około 1200 tkaczy. Robiąc ponad 2 miliardy splotów.

 

ŻYRANDOLE Z MILIARDÓW KRYSZTAŁÓW

 

     Rzucające się w oczy wyposażenie, a zarazem ozdoby meczetu, stanowią też ogromne żyrandole. Jest ich 7, największy ma wysokość 15 i średnicę10 metrów. Wykonano je w Niemczech z milionów kryształów Svarowsky’ego. Pod kolumnadą oraz częściowo dziedzińcem znajdują się wielkie fontanny do rytualnych ablucji przed modłami, łaźnie i toalety.

    Oczywiście osobne dla mężczyzn i kobiet. Nawet wejścia do nich usytuowane są w różnych miejscach. Przy meczecie jest też, podobno bogata, biblioteka z księgami i innymi publikacjami religijnymi nawet sprzed 200 lat. Ale w niej nie byłem.

    To tylko najważniejsze elementy i detale tego meczetu, które oglądać można wielokrotnie i nie znudzić się.

    Nic dziwnego, że jest on głównym celem przyjazdów do Abu Zabi zarówno muzułmańskich pielgrzymów, jak i turystów. Ich łączna liczba rocznie wynosi już ponad 5 milionów. Mimo, iż w stolicy Emiratów są i inne magnesy przyciągające turystów.

    Coraz popularniejszy park rozrywki Ferrari World, tor samochodowy Formuły 1, park wodny Yas Waterworld, czy port jachtowy i Yacht Club. Wielki Meczet Szejka Zajeda, jako jeden z nielicznych w ZEA, dostępny jest również dla „niewiernych”.

 

 

 „NIEWIERNI” MILE WIDZIANI

 

    Przy czym codziennie od soboty do czwartku od godz. 9.00 do 22.00, w piątki zaś dopiero po głównych tygodniowych modłach, od 16.30. Nieco inaczej w okresie ramadanu oraz w dni muzułmańskich świąt. Kilkakrotnie w ciągu dnia odbywają się w nim bezpłatne zwiedzania z przewodnikiem.

    Od mojego poprzedniego tu pobytu sporo się zmieniło jeżeli chodzi o wchodzenie do meczetu oraz zwiedzania go. Nie ma już swobodnego wstępu wszystkich razem, po zdjęciu obuwia. Wymogi bezpieczeństwa spowodowały wprowadzenie dosyć ostrej kontroli antyterrorystycznej.

    W kilku pawilonach, osobnej dla mężczyzn i kobiet. Po jej przejściu przybysze są dzieleni na muzułmanów wchodzących od razu do wnętrza meczet i na turystów – „niewiernych”, którzy najpierw idą, dosyć okrężną drogą, pod kolumnadę i na dziedziniec, a dopiero stamtąd do wnętrza.

    Ale już w salach modłów nie ma żadnego podziału. Można dowoli oglądać i fotografować to co się chce. No, prawie wszystko. Bo w przypadku kobiet – muzułmanek, należy najpierw uzyskać ich zgodę.

 

 

 

25 -TY NAJLICZNIE ODWIEDZANY PRZEZ TURYSTÓW OBIEKT ŚWIATA

 

   Co nie zawsze jest proste, gdy trzeba je odróżniać. Turystki, zwłaszcza Europejki, ubierane są przed wejściem w wypożyczane za opłatą czarne szaty aż do stóp, a na głowy, szyje i ramiona muszą założyć zielone szale. Z reguły bowiem okazuje się, że w ubraniach, w których przyjechały, nie są wystarczająco „skromnie” przyodziane, jak na wymogi świętego miejsca.

    Meczet oświetlany jest również w nocy. Przy czym systemem światła regulowanego zgodnie z księżycowym. Silniejszym w okresie nowiu, słabszym pełni oraz w fazach przejściowych. Unikalne jest oświetlenie wnętrza. Jest to więc budowla naprawdę warta poznania.

    Byłem w niej już dwukrotnie i jeżeli kiedyś znowu będę w Abu Zabi, na pewno przyjadę i do tego meczetu. Podobnie, jak odwiedzam przy każdej okazji, aby je podziwiać i odnawiać wrażenia, sporo innych świątyń różnych religii, zamków, pałaców oraz najbardziej atrakcyjnych miejsc zarówno w świecie, jak i w naszym kraju.

    O popularności meczetu szejka Zajeda najlepiej świadczy fakt, że trafił on na listę 25 najliczniej odwiedzanych przez turystów obiektów świata. Jest bowiem w nim co oglądać i podziwiać. Na temat kosztu wzniesienia tego „cudu świata” nie udało mi się niczego znaleźć. Tu, w kraju ropy naftowej, miliony, a nawet miliardy dolarów, mają drugorzędne znaczenie.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com