DUBAJ: MALL OF THE EMIRATES – NA ZAKUPY, NARTY ORAZ SPOTKANIE Z PINGWINAMI

Pisałem niedawno o Dubai Mall – największym centrum handlowym świata. Drugim z wielkich oraz najpopularniejszych w tym ponad 2,2 – milionowym mieście w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nad Zatoką Perską, jest Mall of the Emirates. Mniejsze oraz bardziej kameralne, o ile to określenie ma sens w przypadku takiego giganta. A przede wszystkim z atrakcjami, których mogą mu pozazdrościć inne podobne placówki. Najważniejsza, to sztuczny, kryty, całoroczny stok narciarski. A także niewielka, ale jednak, kolonia pingwinów. Jak najbardziej autentycznych. Ponadto kilka innych magnesów przyciągających tu, nie tylko na zakupy, miliony ludzi rocznie.

 

Mall of the Emirates stoi koło stacji metra o tej samej nazwie, pierwszej z istniejących obecnie dwu, czerwonej linii. Chociaż w rzeczywistości jest odwrotnie. Gdy byłem w nim po raz pierwszy przed siedmioma laty, centrum już działało od pewnego czasu.

Metro zaś było dopiero w budowie i lokalizację jego stacji dostosowywano do głównych już zbudowanych, lub planowanych obiektów. Tym zresztą środkiem transportu przyjeżdża tu większość kupujących, zwiedzających oraz korzystających z różnych rozrywek.

 

560 ŚWIATOWYCH FIRM I MAREK

 

Swoją krańcówkę mają jednak obok niego także linie autobusowe. Jedną z nich przyjechaliśmy tu z nad Zatoki. Z plaży w sąsiedztwie „Żagla” – 7* hotelu Burj Al Arab. Centrum to jest niższe oraz mniejsze od największego, również rozmiarami, konkurenta – Dubai Mall.

Oprócz podziemi z parkingami, posiada tylko trzy poziomy handlowo – rozrywkowe. Obok niego stoi, z wewnętrznym przejściem do niego, czterogwiazdkowy hotel sieci „Kempinski”. Wewnątrz ME swoje artykuły oferuje 560 firm i marek, przede wszystkim światowych.

Nie mieć tu, podobnie jak w Dubai Mall, własnego salonu, czy chociażby reprezentacyjnego sklepu firmowego, bądź butiku, to znaczy nie istnieć. W wydawanym co miesiąc bezpłatnym informatorze – przewodniku po tym centrum handlowym, tym razem z modą i tytułem „Destinaton: chic” – znajduję, jak gdyby nie kończący się, wykaz sprzedających ją salonów i butików.

Poczynając od akcesoriów, walizek i toreb oraz obuwia. Następnie mody dla dzieci i związanej z macierzyństwem. I kolejno: moda damska, luksusowa – najwięcej placówek w całym ME, męska, unisex, domowa – ze skarpetami. No i innych branż: wyroby jubilerskie i zegarki, plażowo – kąpielowe, skórzane, optyczne i oftalmiczne, farmacja – kosmetyki – perfumy, tekstylia, elektronika itd.

 

KAWIARNIE, RESTAURACJE I FASTFOODY

 

Mnóstwo jest placówek gastronomicznych w podziale na kawiarnie, restauracje i fastfoody. Wśród tych drugich są m.in. sądząc z nazwy: francuska („St. Tropez”), włoska („La Piazza”), grecka (Eat Greek”), chińska („Miu Shanghai”) perska („Pars Iranion Restaurant”), japońska („Yo Sushi”) i wiele, wiele innych.

Także arabskie, teksańska, brazylijska itp. 40 fastfoodów skupionych jest w jednym miejscu, wokół rozległego miejsca konsumpcyjnego. Oprócz kilku sieci światowych, głównie z kuchniami narodowymi: arabską, chińską, japońską, indyjską, meksykańską, teksańską itd.

Wszystkie z ogromnymi menu na górze ściany za ladami z potrawami, z barwnymi ich fotografiami, nazwami, cenami. Można wybierać, przebierać, dowolnie komponować dodatki do dań głównych. A gdy trudno zdecydować się, nawet spróbować tego, co pracownice podają na wykałaczkach do skosztowania.

Ceny, jak na Dubaj, są przystępne. W granicach już nawet równowartości 20 do 40 zł można najeść się do syta i smacznie. Dania mięsne, rybne – z krewetkami, wegetariańskie, wegańskie, dietetyczne itp. Zasada taka sama jak w innych podobnych jadłodajniach.

 

ROZRYWKI DLA DZIECI I DOROSŁYCH

 

Wybór, zamówienie, zapłacenie, a po kilku minutach odbiór tacy z gotowym zestawem. I znalezienie sobie, co w godzinach konsumpcyjnego szczytu stanowi niekiedy problem, wolnego stolika, przy którym można usiąść i zjeść. Zwłaszcza, gdy razem chce posilać się kilka osób.

Przeważnie nie ma jednak z tym problemów. Brudne naczynia i tace szybko zabiera obsługa. A wszystko to bez trudu znajduje się na elektronicznych planach w punktach informacyjnych lub w drukowanym folderze.

Ciekawostkę stanowią pomieszczenia do modłów z neonem Rituals, oczywiście osobne dla mężczyzn i kobiet. Sporo jest w ME miejsc i „kącików”, bynajmniej nie maleńkich, dla dzieci. A także pomieszczeń z grami zręcznościowymi na różnych poziomach tego centrum handlowego.

Kto ma więcej czasu oraz chęć, może wybrać się do którejś z 14 sal kinowych. Rodziny z dziećmi przyciąga Magic Planete, jedno z największych centrów tego rodzaju na świecie.

Działa w tym kompleksie również centrum artystyczne i edukacyjne. Hit nr 1 stanowi jednak wspomniany już sztuczny stok narciarski Ski Dubai. Do czasu wybudowania podobnego w Druskiennikach na Litwie, trzeci czy czwarty pod względem wielkości na świecie.

 

        ZA OKNAMI UPAŁ, TU ŚNIEG I MRÓZ

 

Ale chyba jedyny, ja przynajmniej nie słyszałem o innym, znajdujący się w kompleksie centrum handlowego. Przy czym warto przypomnieć, że na jego zewnątrz temperatura z reguły przekracza, przynajmniej w dzień 30ºC. A w lecie, w słońcu, do 60ºC.

Tu zaś panuje stała temperatura 2-4ºC minus. Wstęp jest, niestety, dosyć drogi. 180 AED (już nieco ponad 200 zł) za 2 godziny i 300 AED za cały dzień.

Dzieci nieco mniej. Osobno trzeba zapłacić za wypożyczenie butów, nart oraz odzieży pozwalającej korzystać z zimowych uciech.

Czapkę i rękawice trzeba mieć własne, bo ich nie wypożycza się. Można jednak je na miejscu kupić. Do dyspozycji jest 5 torów narciarskich o różnym stopniu trudności. Najdłuższy z nich pozwala na zjazd 400 metrowy. Na stok wjeżdża się kolejką linową z 4-miejscowymi kanapami.

Dla dzieci są krótsze i łagodniejsze trasy. Chętni, nie tylko dzieci, mogą korzystać też z parku śnieżnego i zjeżdżać w nim na sankach, lub staczać się po zboczu jak kula. Stoki, zarówno narciarskie, jak i saneczkowe, pokrywa podobno ponad 22 tys. m³ śniegu.

 

          ZWIEDZANIE I ZAKUPY

 

Osobno, za dodatkową i dosyć słoną opłatą, można też wybrać się do sąsiadującego ze sztucznym torem narciarskim „pingwinarium” w którym żyje niewielka kolonia tych bezlotów. Jest więc w czym wybierać i przebierać, chociaż za wszystko, poza zwiedzaniem części handlowej ME, trzeba niemało płacić.

Nawet jednak pobieżne obejście galerii salonów, sklepów i butików, z zatrzymywaniem się przy tych, które szczególnie przyciągają uwagę, wymaga przynajmniej kilku godzin.

Zajrzenie zaś do środka niektórych i przyjrzenie się z bliska wystawionym artykułom i towarom, oczywiście o wiele więcej.

Spora część odwiedzających Mall ot the Emirates przyjeżdża do niego jednak przede wszystkim na zakupy.

Przede wszystkim mieszkańcy Dubaju oraz sąsiednich emiratów oraz pobliskich i niezbyt odległych krajów. Ale również turyści z Europy i innych regionów świata. Ceny bowiem, ze względu na brak tu ceł i podatków, są atrakcyjne.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com