TURCJA: TOPKAPI SARAY – PAŁAC SUŁTANÓW

 

Na północno – wschodnim krańcu Cypla Pałacowego w Stambule, na skalistym, ale dosyć płaskim wzgórzu otoczonym wodami Morza Marmara, Cieśniny Bosforskiej oraz ujścia do niej Zatoki Krzywego Rogu, znajduje się dawny pałac tureckich sułtanów i ich główna siedziba do roku 1839, a od 1924 roku muzeum, Topkapi Saray. Jeden z trzech zabytków tego najludniejszego miasta Europy najliczniej odwiedzanych przez turystów. Obok dawnej chrześcijańskiej świątyni Hagia Sophia – Mądrości Bożej, później meczetu, a od 1934 r. muzeum i Sultanahmet Cami – Błękitnego Meczetu. Topkapi Saray oznacza Pałac przy Bramie Armatniej. Tak nazywano jedną z pałacowych bram na północnym cyplu, gdyż była szczególnie nasycona armatami.

 

 

Powoduje to niekiedy nieporozumienia, gdyż nazwę Topkapi – Bramy Armatniej nosi również inna, zachowana do naszych czasach w potężnych murach obronnych Bizancjum. Pierwotnie była bramą św. Romana, a jej nazwę zmieniono gdy podczas zwycięskiego oblężenia Konstantynopola w 1453 r. przez wojska Mehmeda II Zdobywcy to w nią skierowane były jego najpotężniejsze działa.

 

NIE POMYLIĆ NAZWY !

 

Znajduje się ona o parę kilometrów na zachód od pałacu, na przeciwległym krańcu średniowiecznego Konstantynopola. W jej pobliżu jest również dzielnica o tej samej nazwie. To potrójne nazewnictwo prowadzi niekiedy do nieporozumień. Wsiadając do autobusu z tabliczką, na której jest nazwa Topkapi, czy wysiadając na stacji metra Topkapi Ulubatli, można znaleźć się nie tam, dokąd się jechało. Ale to dygresja. Pałac sułtański zajmujący obszar 70 ha, rozpoczął budować na swoją siedzibę Mehmed Zdobywca zaraz po zdobyciu Konstantynopola.

 

Teren antycznego akropolu polecił otoczyć murami z 28 wieżami, co trwało parę lat, poczynając od 1465 roku. Oglądane współcześnie pałacowe obiekty były w przeszłości odbudowywane oraz rozbudowywane po pożarach i trzęsieniach ziemi, chociaż całość zespołu pałacowego zachowała pierwotny układ.

 

Otoczonych murami, z wieżami i bramami, czterech dziedzińców, na których stoją różnorodne budowle. Ale ma wśród nich, co zaskakuje wielu turystów zwiedzających Topkapi Saray po raz pierwszy, żadnego wielkiego gmachu pałacu.

 

NA PIERWSZYM DZIEDZIŃCU

 

Lecz tylko większe lub mniejsze, i poza wieżami, najwyżej dwupiętrowe pawilony. Chociaż warto zdawać sobie sprawę, że np. z ponad 300 pomieszczeń oraz labiryntu dziedzińców i korytarzy dawnego pałacowego haremu, do zwiedzania udostępniono zaledwie ich niewielką część. Do pałacu – muzeum wchodzi się przez jego główną Bramę Cesarską, zwana też Imperialną – Bâb-i Hűmâyûn w otaczających go murach z basztami.

 

Obok najpiękniejszej w Stambule fontanny Ahmeda III zbudowanej w stylu tureckiego rokoko w roku 1728. Kwadratowej, bogato dekorowanej budowli zwieńczonej dachem z pięcioma kopułkami. Wejście na pierwszy, najbardziej rozległy pałacowy dziedziniec Alay Meydani – Janczarów, gdyż to na nim odbywały się zbiórki ich oddziałów, nie wymaga biletu.

 

Niegdyś były na nim też szkoła, szpital, mennica i piekarnia, których budynki służą obecnie celom muzealnym.

 

Najbardziej charakterystyczną budowlą na tym dziedzińcu jest jednak, stojący po lewej stronie zaraz za wejściem, dawny bizantyjski kościół Hagia Eirene – Aya Irini Kilisesi, czyli Bożego Pokoju. Wzniesiony w VI w z dużą, centralną kopułą. Nigdy nie zamieniony na meczet.

 

 

KOŚCIÓŁ HAGIA EIRENE

 

Dwukrotnie odbudowywany po pożarze oraz trzęsieniu ziemi na początku VIII w., od tamtej pory zachował się bez istotnych zmian. Był pierwszą katedrą Konstantynopola do czasu wybudowania bazyliki Hagia Sophia. Współcześnie służy jako sala koncertowa, ale przez wiele lat, poza imprezami muzycznymi był niedostępny. Obecnie podlega renowacji, ale można go zwiedzać.

 

Wyłącznie jednak na podstawie stambulskich kart muzealnych (1-3-5 dniowych), lub, podobnie jak wszystkie inne muzea poza Cysterną Bazylikową, legitymacji dziennikarskiej. Nie można do niego natomiast kupić jednorazowego biletu. Udało mi się więc nareszcie, przy chyba piątym pobycie w Topkapi Saray w ciągu wielu lat, zobaczyć surowe wnętrza tej dawnej świątyni, a przez okna także atrium.

 

Pod stropem nawy głównej podwieszone są siatki ochronne, chyba na czas remontu. Na pierwszym dziedzińcu pałacu znajdują się też kasy biletowe do niego.

 

W sezonie turystycznym trzeba jednak przyjść wcześnie rano, aby bez długiego stania w kolejce – miejsca dla niej oddzielone są pasami tak jak do odpraw bezpieczeństwa na lotniskach – kupić bilet, lub otrzymać, jak w moim przypadku, bezpłatny.

 

 

KONTROLA JAK NA LOTNISKACH

 

Tylko bowiem przy wchodzeniu do Hagia Eirene wystarczy pokazać legitymację. We wszystkich innych muzeach natomiast bilet otrzymywany w kasie na jej podstawie. Najwygodniej i najtaniej, jeśli zamierza się zwiedzać coś więcej, jest kupić jednak stambulski bilet muzealny gdzieś indziej, gdzie nie ma większych kolejek.

 

Właściwe muzeum zaczyna się na drugim dziedzińcu, nazywanym Dziedzińcem Dywanu, po przejściu przez Bramę Pozdrowień lub Środkową, z dwiema wieżami zakończonymi strzelistymi dachami. W niej odbywa się kontrola biletów oraz antyterrorystyczna. Z prześwietlaniem toreb i innych pakunków oraz przechodzeniem przez bramki z wykrywaczami metalu. Zaraz za nią w oszklonych gablotach są makiety terenów pałacowych ułatwiające orientacje.

 

A także kiosk, w którym można wypożyczyć elektroniczny przewodnik auto guide w 14 językach, niestety nie ma wśród nich polskiego, bardzo pomocny przy indywidualnym zwiedzaniu. Przy drugim dziedzińcu stoją dawne kuchnie – w czasach sułtańskich pracowało w nich ponad tysiąc kucharzy i ich pomocników, a obecnie wystawiane są zbiory cennej ceramiki, srebra i szkła.

 

BOGATE ZBIORY I… PLAGA REMONTÓW

 

Jest także budynek Kűbbealti – Divanu, czyli Izby Najwyższej Rady z 41 – metrowej wysokości Wieżą Sprawiedliwości. Obok niego znajduje się kasa biletowa i wejście do haremu. Z tego dziedzińca przechodzi się, przez Bramę Szczęśliwości – Bab Saadet – na trzeci dziedziniec. Nie zamierzam pisać przewodnika po muzeum. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do dobrych polskich.

 

Wspomnę więc tylko, że w tej części Topkapi Saraj stoi m.in. osobny pawilon Sali tronowej oraz centralnie usytuowana, piękna marmurowa Biblioteka Achmeda III z 1719 roku. Jak również Sanktuarium Płaszcza Proroka i innych świętych dla muzułmanów relikwii Mahometa. Są też pomieszczenia Skarbca i kilku innych muzealnych kolekcji.

 

W tym pierwszym wystawione są, w oświetlonych gablotach w ścianach, najcenniejsze eksponaty. Oczywiście fotografowanie ich jest wykluczone. Niestety, turystów zwiedzających Topkapi Saray latem 2015 roku, czekają niemile niespodzianki. Kilka ważnych budynków znajduje się bowiem w remoncie.

 

A jak wyglądają, można zobaczyć na rysunkach umieszczonych na zawieszonych na nich płachtach. Gorzej, bo nie wszystkie muzealne zbiory są dostępne. A do każdego, w osobnych pomieszczeniach, zwłaszcza Skarbca oraz kolekcji szat sułtańskich stoją gigantyczne kolejki.

 

GIGANTYCZNE KOLEJKI ZWIEDZAJĄCYCH

 

Tak długie i pokręcone, że nie sposób sfotografować ich nawet szerokokątnym obiektywem. Czwarty pałacowy dziedziniec, to szereg ogrodów z pojedynczymi pawilonami. Najpiękniejszym jest Bagdadzki, zbudowany w 1639 roku przez Murada IV dla upamiętnienia zdobycia Bagdadu. Jego ściany pokryte są biało – niebieskimi płytkami ceramicznymi.

 

W tej części terenu pałacowego, między pawilonami: Bagdadzkim i Obrzezania oraz niewielkim, pokrytym pozłacanym dachem balkonem nazywanym pawilonem Ifariye, jest niewielki placyk. Roztacza się z niego przepiękny, rozległy widok na położone u podnóża zamkowego wzgórza: zatokę Złoty Róg i zlokalizowane przy niej obok Mostu Galackiego przystanie statków i promów.

 

A także na Bosfor i przerzucone nad nim mosty oraz, w drugą stronę, na najstarszą część miasta oraz jego meczety. W tym zwłaszcza, wydający się niezbyt odległym, Sűleymaniye – Sulejmana Wspaniałego. Na placyk ten jest też wyjście z haremu. Natomiast od wschodu, na nadbosforskiej skarpie, są niewielkie ogrody, stoi kilka pawilonów oraz restauracja z widokiem na cieśninę i położone na jej azjatyckim brzegu dzielnice miasta.

 

HAREM, CZYLI MIEJSCE ZAKAZANE

 

Szczególne miejsce na terenie pałacu zajmuje harem. Miejsce, jak wskazuje na to jego arabskie znaczenie, zakazane. Przeznaczone wyłącznie dla sułtana, jego żon, nałożnic i dzieci. Z mężczyzn poza władcą mogli w nim przebywać tylko jego synowie oraz służący i ochroniarze – eunuchowie. Harem, którego część również aktualnie jest w remoncie, zbudowano na podstawie zaleceń sułtana Murada III pod koniec XVI wieku.

 

Jest to wyjątkowo piękna część zespołu pałacowego, co można stwierdzić nawet zwiedzając zaledwie kilka procent z tego, prawdziwego labiryntu dostępnych pokoi, korytarzy i dziedzińców. Zachwycająca jest dekoracja ścian wykładanych przepięknie zdobionymi płytkami ceramicznymi z anatolijskiego Izniku oraz niderlandzkich Delft.

 

Podobnie stropy wsparte w niektórych salach i korytarzach na kolumnach, czy marmurowe, bogato zdobione, usytuowane płasko przy ścianach fontanny. Wzrok przyciągają też okna wypełnione witrażami, sofy dookoła pokoi i sal.

 

W tym największa, przeznaczona dla sułtana, pod baldachimem. Pośrodku niektórych pomieszczeń stoją pięknej roboty duże brązowe lub srebrne wazy na wodę z wonnościami i kwiaty. Zobaczyć można też łaźnie, w których kąpały się i odpoczywały nałożnice.

 

 

TO TRZEBA ZOBACZYĆ !

 

Trasa zwiedzania prowadzi również przez Dziedziniec czarnych eunuchów z marmurowymi kolumnami oraz staroświeckimi kutymi latarniami, pokoje sypialne i korytarzyki. A kończy się wyjściem na dziedziniec faworyt sułtana otoczony z dwu stron jednopiętrowymi budynkami, w których miały swoje pokoje. Sąsiaduje on ze wspomnianą platformą widokową na zatokę Złotego Rogu i Bosfor. W sumie jest to luksusowe, piękne, ale jednak więzienie.

 

Harem, podobnie jak inne części pałacu, można zwiedzać zarówno w grupach z przewodnikiem, jak i indywidualnie. Na pierwszym dziedzińcu, zwłaszcza w pobliżu kas biletowych, kręcą się zresztą licencjonowani przewodnicy z identyfikatorami, proponujący swoje usługi w wielu językach. To oferta głównie dla tych, którzy chcą – i stać ich na to – zobaczyć coś i dowiedzieć się więcej.

 

Indywidualnie lub w niewielkiej, bardziej kameralnej grupce. Dużym powodzeniem zwiedzających na własną rękę cieszy się wypożyczanie elektronicznego audio guida. Pozwala bowiem oglądać to, na co ma się ochotę, w wybranej przez siebie kolejności, długości czasu, wracać w już obejrzane miejsca itp. Topkapi Saray jest pałacem – muzeum, który powinien chociaż raz zobaczyć każdy odwiedzający Stambuł.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com