BALI - WYSPA REGUŁ I CEREMONII

Balijczycy od wieków żyją zgodnie z ustalonymi regułami. Są członkami kast, społeczności wiejskich, grup rolników czy sąsiadów. Z ogromną powagą celebrują liczne święta religijne, kultywują dawne tradycje, które przekazują swoim dzieciom i wnukom. Dla obcych rytuały i święta balijskie są ogromną atrakcją turystyczną, dla mieszkańców wyspy – normalnym życiem.

 

 

Wszechobecne legendy

 

Legendy i mity są tu wszechobecne. Wiele osób wierzy, że Bali, jedna z wysp Indonezji, powstała na skutek wybryków krnąbrnego syna jawajskiego kapłana. Kapłan ten nie mogąc sobie poradzić z rozpustną latoroślą, wygnał ją na wschodni kraniec wyspy. Na piasku narysował linię, której młodzian nie mógł przekroczyć. W miejscu linii ziemia pękła i Jawa rozdzieliła się na dwie części. Z jednej powstała Bali. A jak znaleźli się na niej ludzie?

 

Inny mit mówi o tym, że Batura Guru i bóg Brahma ulepili ludzi z gliny. Wiedzieli, że figury muszą wypalić w piecu, jednak, ponieważ wcześniej tego nie robili, pierwsza próba była nieudana – ludzie mieli całkiem białą skórę. Podczas drugiej próby figury zbyt się przypaliły i z pieca wyszli ludzie o ciemnej skórze. Cel osiągnięto dopiero za trzecim razem, gdy stworzone istoty miały cerę złocistobrązową. I ci pozostali na wyspie.

 

Wykluczenie to moralna śmierć

 

Oglądam najbardziej podstawową balijską „komórkę społeczną” czyli wiejskie gospodarstwo. Otoczone murem składa się z kilku pomieszczeń, często jedynie przykrytych dachem, oraz części świątynnej. Kilka takich gospodarstw tworzy banjar czyli grupę pomocy sąsiedzkiej. Banjar nie tylko pomaga sobie przy pracach polowych czy w sytuacjach kryzysowych, ale razem świętuje. Grupa posiada wspólną salę spotkań ze sprzętem kuchennym, instrumentami muzycznymi.

 

Członkostwo w grupie jest obowiązkowe dla każdego żonatego mężczyzny. Każdy żonaty mężczyzna jest także zobowiązany do członkowstwa w większej grupie obejmującej całą wieś. Na jej czele stoi klian wybrany spośród mężczyzn. Na wsiach istnieją także inne grypy skupiające rolników uprawiających ryż na sąsiednich polach i korzystających z tego samego źródła wody.

 

– Więzi pomiędzy członkami grup są bardzo ścisłe – opowiada Agnieszka, rezydentka mieszkająca na wyspie od kilku lat. – Nie ma możliwości, by ktoś umarł z głodu, bo w razie nieszczęścia inni przychodzą mu z pomocą. To zupełnie naturalne. Jednak gdy ktoś dopuści się jakiegoś zakazanego zasadami religii czy społecznego współżycia czynu, może zostać wykluczony z danej grupy. Taki człowiek nie może już liczyć na pomoc i często zostaje wygnany z wioski. To dla niego moralna śmierć.

 

Kasty raz na zawsze

 

Podobnie jak w Indiach, na Bali obowiązuje system kastowy. Pojawił się na wyspie w XIV wieku, kiedy została ona podbita przez hinduistyczne królestwo Majapahit. Co to oznacza? – Każdy Balijczyk przychodzi na świat w jednej z czterech kast – kontynuuje Agnieszka. – Najwyższą jest kasta braminów czyli kapłanów. Arystokracja to kszatrijowie, niższa arystokratyczna kasta to wajśowie.

 

Te trzy kasty stanowią zaledwie trzy procent społeczeństwa. Ogromna większość Balijczyków to śudrowie, zwani także jaba czyli poza dworem. Członkowie tej kasty mogą nadawać swym dzieciom tylko pewne imiona. Na przykład najstarsze dziecko to Waran, Putu lub Geje, drugie – Made lub Nengah itd. Praktycznie nie istnieje możliwość przejścia mężczyzn do innej kasty.

 

Tradycja od dziecka

 

Od wieków Balijczycy przechodzą kolejne rytuały inicjacyjne związane z przekroczeniem pewnego wieku. Kiedy rodzi się dziecko, łożysko umieszcza się w skorupie orzecha kokosowego i zakopuje w obrębie domostwa. Od urodzenia do 105 dnia życia dzieciak nie może dotknąć nieczystej ziemi, ponieważ raczkując zachowywałby się jak zwierzak.

 

Dlatego wszędzie jest noszone przez matkę lub starsze rodzeństwo. Dopiero po ceremonii otonan, w 210 dniu po urodzeniu, opuszcza królestwo duchów i rozpoczyna życie wśród ludzi. Gdy dziewczynka zaczyna miesiączkować, spędza trzy dni w odosobnieniu, po czym odziana w błyszczące szaty zostaje oczyszczona przez kapłana.

 

Gdy młodzież osiąga dojrzałość płciową, czeka ich rytualne spiłowanie zębów. Nierówne uzębienie jest bowiem symbolem demonów i czarownic. Balijczycy wierzą, że spiłowanie sześciu przednich zębów osłabia najgorsze ludzkie cechy: namiętność, chciwość, gniew, skłonność do odurzania się, niewiedzę i zazdrość.

 

Najlepsze porwanie

 

Jak mówi Agnieszka, w ostatnich latach powróciła tradycja porwania wybranki serca przez chłopaka z jej domu rodzinnego. – To nie tylko tradycja, ale i tańszy sposób zawarcie związku małżeńskiego – tłumaczy rezydentka. – Można oczywiście poprosić o rękę dziewczyny, ale wymaga to złożenia jej rodzicom darów, na które niekiedy chłopaka nie stać.

 

Porwanie dziewczyny nie jest naganne, a porywającego zachowującego określone reguły szanuje się i uważa za odważnego. Chłopak, zazwyczaj ustaliwszy to z ojcem dziewczyny, uprowadza przyszłą żonę i spędza z nią w domu swego przyjaciela miesiąc. Ojciec, nawet jeśli jest wtajemniczony, okazuje oburzenie. Oficjalny ślub odbywa się później. Żona formalnie wchodzi do domu męża i zostaje członkiem jego kasty, rodziny, klanu.

 

Duchy są wszędzie

 

Polka opowiada mi o tym, jak bardzo Balijczycy wierzą w istnienie zarówno dobrych, jak i złych duchów. Nadal jesteśmy na wiejskiej posesji. – Gospodarz mówi, że mnóstwo tu duchów, czasami aż trudno przez ich obecność spać – tłumaczy dziewczyna. – I to nie jest jednostkowy przypadek, może więc coś w tym jest? Dobre uczynki oraz składane ofiary zapewniają wyspiarzom przychylność bogów. Także odpowiednie traktowanie demonów i zmarłych pozwala okiełznać ich złe moce.

 

To oprócz ofiar składanych na ziemi w malutkich koszyczkach , a składających się z ryżu, owoców, kwiatów i wody, także różnorodne amulety i talizmany, które nosi się przy sobie oraz zawiesza się w pomieszczeniach i na podwórkach. Każda społeczność ma swoje święta i to zarówno ogólnowiejskie jak i dotyczące tylko małej grupy banjar. Swoje święta mają także świątynie, których na wyspie jest mnóstwo. W każdej wiosce są trzy ogólne: pochodzenia, wsi i śmierci.

 

Świątynie posiada także każda posesja. Na Bali jest także wiele ogólnych, szczególne ważnych dla mieszkańców miejsc kultu bóstw hinduistycznych. Każda z nich co 12 miesięcy obchodzi rocznicę powstania. W pięciodniowej ceremonii biorą udział wszyscy mieszkańcy wyspy, wierzący, że ich przodkowie – bogowie zstępują na ziemię. Dlatego wszędzie rozłożone są ofiary, jedzenie, picie, gra muzyka, odgrywane są przedstawienia teatralne.

 

W wioskach święta obchodzi się co kilka dni, dlatego każdy turysta odwiedzający Bali chcąc nie chcąc podróżując po wyspie zazwyczaj obserwuje którąś z ceremonii, w której uczestniczka i najmłodsi i najstarsi mieszkańcy danej społeczności. Trudno nam jednak pojąć i zrozumieć wszystkie święta dotyczące na przykład czczenia różnorodnych przedmiotów, roślin, instrumentów muzycznych czy ptaków.

 

Pogrzeb bez łez

 

Ceremoniami, z których Balijczycy słyną na cały świat, są uroczystości pogrzebowe. Jest to ostatni i najważniejszy obrzęd palenia zwłok, któremu towarzyszy radość i zabawa. Zwłoki zmarłego umieszcza się w kolorowej trumnie w kształcie zwierzęcia, którego rodzaj zależny jest od kasty. Po złożeniu ciała rozwija się całun, a szczątki polewa święta wodą. Do środka wkłada się list do bogów oraz monety, aby zmarły mógł opłacić demony.

 

Trumnę się podpala. Uczestnikom ceremonii nie wolno okazywać rozpaczy, bo mogłoby to skłonić duszę do pozostawania w świecie żywych. Kiedy ogień gaśnie, rodzina zbiera zwęglone kości, kruszy je na proszek i umieszcza w kokosie, który wrzuca do morza lub rzeki. Oczywiście rozmiar ceremonii zależy od majętności rodziny zmarłego. Dla najuboższych organizuje się wspólne kremacje, na które ciała zmarłych oczekują zakopane w prowizorycznych grobach.

 

Zdjęcia autorki