JEDENASTY WIDOK ZACHODNIEGO JEZIORA

 

 

 

Najpierw oglądamy je rankiem. Siąpi deszcz, jest mglisto i dość ponuro. Wszystko  wydaje się jakieś szare i trudno mi przyznać  rację Chińczykom, że to jeden z ich cudów. Xi Hu czyli Zachodnie Jezioro w Hangzhou, niedaleko Szanghaju...

 

 

 

 

 

Najwspanialsze i najsłynniejsze spośród wszystkich 36 Jezior Zachodnich w Chinach. Miejsce owiane legendami, wciąż uznawane za coś nadzwyczajnego, miejsce, które Chińczyk powinien przynajmniej raz w życiu zobaczyć.  

 

Przez chwilę myślę nawet, że może szkoda czasu na pływanie po nim w taką pogodę. Wszak tyle jeszcze miejsc do zobaczenia. Ale – nie ma wyjścia, skoro już wsiadło się do łodzi. A z czasem dochodzę do wniosku, że może właśnie o to chodzi. O wyciszenie. O zatrzymanie w pędzie. Dostrzeżenie piękna.

 

 

 

 

 

Mieszkańcy Hangzhou przychodzą tu, by spacerować, czytać, grać w szachy czy leniwie sączyć zieloną herbatę longjing, najlepszą zieloną herbatę Chin, uprawianą, przecież o „rzut kamieniem” od Hangzhou, na zboczach wzgórz Longjing, na południowy zachód od Xi Hu...

 

Po jeziorze można pływać łódkami, można wokół niego jeździć na rowerze, spacerować, a można też nad nim zwyczajnie siedzieć i patrząc na wodę kontemplować otaczające nas spokojne piękno. I we wszystkich tych działaniach odkrywać całkiem nowe widoki, wcale nie te z obowiązkowej listy, bo i taka istnieje.

 

 

Dziesięć Widoków Zachodniego Jeziora, uświęconych długą  tradycją, to: wiosenny świt nad groblą Su, wilgi śpiewające pośród wierzb, ryby w Kwietnym Stawie, Ogród Winorośli i Lotosowy Staw, dzwon wieczorny na wzgórzu Nanping, jesienny księżyc nad spokojnym jeziorem, pagoda Lei Feng w promieniach zachodzącego słońca, odbicie księżyca w trzech stawach, śnieg na Zerwanym Moście oraz dwa szczyty tnące chmury.

 

 

 

 

Doprawdy trzeba było długich obserwacji, by miejsca te odkryć, określić i właściwie nazwać, choć to ostatnie zadanie nie do końca było takie proste. Ot, choćby Zerwany Most, który wcale nie jest zerwany. Ani takim nie był w przeszłości. Skąd więc ta nazwa? Właśnie od śniegu. Przykrywający go zimą śnieg najszybciej topnieje na jego szczycie. A wtedy, most z daleka wygląda jakby rzeczywiście był niekompletny, jakby jego łuk na szczycie został przerwany.

 

Jeśli ktoś nie wie, gdzie tych miejsc szukać nie ma obawy – wszystkie oznakowane są kamiennym stelami,

Dziesięć Widoków Zachodniego Jeziora obrosło legendami, poematami, obrazami... I słynnym powiedzeniem, że „w niebie jest raj, na ziemi – Suzhou i Hangzhou” (lub: nad nami jest niebo, na ziemi – Suzhou i Hangzhou”. I powiedzenie to sprawdza się któregoś wieczoru całkiem niespodziewanie...

 

Parafrazując słynne powiedzenie o filmach Hitchcocka, można rzec, że najpierw jest zdumienie, a potem to zdumienie narasta.

W ciemną noc postać w bieli pojawia się na środku jeziora. Oświetla ją padający na nią snop światła. I nagle ta postać idzie ku nam. Po jeziorze. Widać wyraźnie rozbryzgującą się spod jej stóp wodę. Sceną opowieści, która zaczynamy oglądać jest tafla jeziora.

Wrażenie niezwykle. Z każdą kolejną odsłoną zapierające dech w piersiach. Oto na jeziorze toczy się imponująca  opowieść stworzona z przemieszanych z sobą elementów legend i baśni oraz historii Hangzhou. Scenografię stanowi krajobraz otaczający jezioro, z jego wzgórzami i lasami, będący jednocześnie integralną częścią, by nawet nie rzec – bohaterem – spektaklu.

 

Widowisko  jest  imponujące pod każdym względem, także organizacyjnym. Platforma, po której poruszają się artyści znajduje się 3 centymetry pod taflą wody. W ciągu dnia opuszczana jest na głębokość 75 centymetrów, by swobodnie mogły tu pływać łódki. W dzień nie zobaczy się także siedzisk dla publiczności. Rozstawiane są one tylko na nocny spektakl. Wszak w dzień nic nie ma prawa psuć krajobrazu  jeziora Xi Hu...

 

„Impresje Zachodniego Jeziora”  to swoiste połączenie opery, baletu, performance’u, widowiska typu „światło i dźwięk”, wodnych efektów ...  Wynik wyobraźni i pracy jednego z najlepszych chińskich reżyserów – Yimou Zhanga, ostatnio znanego jako głównego reżysera ceremonii otwarcia i zamknięcia igrzysk olimpijskich w Pekinie, oraz jego współpracowników - Wang Chaoge i  Fan Yue. Muzykę do tego spektaklu  napisał zaś japoński kompozytor Kitaro, wielokrotnie nominowany do nagród Grammy  – także do ich 52 edycji w kategorii „Najlepszy  album New Age”, właśnie za „Impresje Zachodniego Jeziora”. 

 

„Impresje Zachodniego Jeziora” to esencja historii I kultury Hangzhou, miasta istniejącego od ponad 2200 lat,  uważanego za jedną z kolebek chińskiej kultury, a przez  Marco Polo nazwanego„najwspanialszym miastem świata”. Opowiedziana na gigantycznej, naturalnej scenie przez setki artystów – tancerzy, muzyków, aktorów... Z klasą jaką wręcz trudno sobie wyobrazić.

 

Żadne zdjęcia ani film nie są w stanie oddać ani efektów, ani rozmachu, ani nastroju spektaklu. To można obejrzeć i przeżyć tylko tu. Nad brzegiem Xi Hu  w Hangzhou...  Dla mnie to Jedenasty Widok Zachodniego Jeziora...

 

Zdjęcia: Wojciech Zamiar


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com