DOMINIKANA: KRAJ SŁOŃCA, PALM I MUZYKI MERENGUE

 

Ten kraj zawsze będzie mi się kojarzył z radością, słońcem, cudownymi plażami, palmami i merengue. Nic dziwnego, to właśnie od Republiki Dominikańskiej 20 lat temu rozpoczęło się moje podróżowanie po całym świecie. Merengue, niezwykle żywiołowa dominikańska muzyka, nie ma skomplikowanego rytmu, jednak taniec wcale nie jest łatwy. Nigdy nie będziemy tańczyć jak Dominikańczycy. Oni w rytm marakasów tańczą merengue od 200 lat. Używają bandoneonu (niewielki akordeon), gitary lub mniejszej czterostrunowej cuatro, gűira (metalowy walec z nacięciami pocierany pałeczką), tambora (dwustronny bęben z koziej skóry).

 

Merengue to zlepek rytmów kreolskich, kontredansa, mazurka, polki, kadryla, walca. A słychać ją wszędzie – od sklepu, parku, baru, ulicy, łodzi, taksówki po eleganckie restauracje.

 

Niezwykle barwy kicz

 

Równie często jak merengue, można spotkać na ulicach, plażach, targowiskach bijące po oczach jaskrawością kolorów obrazy. To głównie dzieła artystów i rzemieślników z sąsiadującego z Dominikaną Haiti. Przedstawiają często, jakby złożone z tych samych powtarzających się części, codzienne życie miast, wiosek, targowisk. I choć znawcy sztuki twierdzą, że to kicz, a prawdziwe dzieła haitańskich czy dominikańskich artystów dostępne są jedynie w drogich galeriach, turyści chętnie kupują barwne obrazy.

 

Szklaneczka rumu i cygaro

 

Trzcinę cukrową przywiózł na Dominikanę Krzysztof Kolumb pod koniec XV wielu. Od tamtego czasu jest najważniejszą rośliną Dominikany. A z czym się najbardziej kojarzy oprócz cukru? Oczywiście z rumem, bez którego mieszkańcy Hispanioli nie wyobrażają sobie życia. Tutejszy rum dzieli się na trzy kategorie: blanco, dorado i aňejo. Dwa pierwsze używa się głównie do koktajli, aňejo pije się zazwyczaj bez dodatków.

 

Do szklaneczki rumu Dominikańczyk lubi sobie zapalić cygaro. Nic dziwnego, wyspa słynie z cygar znakomitej jakości, bowiem tytoń uprawia się tu od niepamiętnych czasów. A palili go już Indianie Taino, przybyli na Karaiby z terytorium obecnej Wenezueli około 500 roku p.n.e. Do palenia używali oryginalnych fajek z dwoma końcami, które wsuwali do nozdrzy. Z liści zwijali cygara, tak jak robią to obecnie pracownicy fabryk.

 

Najwięcej ich znajduje się w rejonie miasta Santiago, położonego w północnej części kraju. Większość „zwijaczy”, niezależnie od płci wykonując swoją pracę pali jednocześnie cygaro. Aby tytoń znalazł się w zręcznych palcach Dominikańczyków, uważanych za jednych z najlepszych producentów cygar na świecie, najpierw rośnie przez około 12 tygodni.

 

Potem nieco podsuszone, ale nadal wilgotne liście poddaje się w temperaturze około 60 stopni C. fermentacji. Przefermentowany tytoń sezonuje od dwóch do dziesięciu lat. Dopiero potem specjaliści tworzą z niego odpowiednie mieszanki, które zwija się ręcznie, kroi i formuje.

 

Kogucie emocje

 

Wielkie emocje towarzyszą osobom odwiedzającym kluby gallistico (kogucie). To okrągłe budynki bez okien z usytuowaną na środku okrągłą areną. Na tej arenie rozgrywają się bardzo krwawe walki. Zawodnikami są koguty, specjalnie hodowane do tego celu. W wielu krajach walki tego typu są zabronione, jednak mimo zakazu wciąż są organizowane. Niemal w każdej wsi istnieją kluby, w których zazwyczaj podczas weekendu bukmacherzy przyjmują zakłady.

 

A mężczyźni tłoczą się przy bandach aren, by obserwować swoich pierzastych pupili. Dobry, waleczny kogut kosztuje od 500 do tysiąca dolarów, co jest równowartością wielu miesięcy pracy przeciętnego mieszkańca wyspy. Ptaki dobierane do walk są ważone i mierzone. Potem właściciele uzbrajają ich pazury w metalowe bardzo ostre ostrogi. Nic więc dziwnego, że krew bryzga na kilka metrów.

 

Śpiew olbrzymów w Zatoce Samana

 

Znacznie przyjemniejszą rozrywką jest obserwacja wielorybów, które od stycznia do marca wpływają do ciepłych wód Zatoki Samana w północno – wschodniej części Dominikany. Nawet z brzegu słychać wtedy miłosne śpiewy samców, które w ten sposób zwabiają swoje przyszłe żony i kochanki. Humbaki, są naprawdę ogromne, osiągają długość od 14 do 19 metrów, a ważyć mogą nawet 50 ton. Mimo to pływają bardzo szybko, do 27 km na godzinę.

 

Potrafią też nurkować nawet na głębokość 250 metrów, a pod wodą mogą pozostawać do pół godziny. Do Zatoki Samana morskie olbrzymy przypływają z północnego Atlantyku. Obszar ich godowego królestwa zajmuje około 24 tysięcy km², który stanowi Rezerwat Ssaków Morskich Republiki Dominikańskiej. W skład rezerwatu wchodzą oprócz Samana, także Banco de la Plata ( Srebrny Brzeg) i Banco de la Navidad (Brzeg Bożego Narodzenia). W Zatoce Samana w lutym przebywa około 300 wielorybów.

 

Klejnoty z bardzo długą historią

 

Z morzem ściśle związany jest bursztyn. Dominikana, podobnie jak kraje nadbałtyckie, słynie z jantaru. W muzeum w Puerta Plata można oglądać piękne okazy, w środku których na zawsze uwięzione są muszki i inne owady. Dominikański bursztyn różni się od naszego polskiego przede wszystkim dlatego, że powstał nie z żywicy sosny, ale z wymarłego już drzewa pokrewnego szarańczynowi strąkowemu, rosnącemu obecnie głównie nad Morzem Śródziemnym.

 

Różnica to także barwy dominikańskiej skamieliny. Kolekcjonerzy z całego świata najbardziej cenią rzadki niebieski kamień pochodzenia wulkanicznego oraz bryłki ze zwierzęcymi skamieniałościami. Niezwykły fioletowy bursztyn porównywany jest do najpiękniejszych okazów szafirów.

 

W muzeum widziałam także kamienie z odcieniem zielonym, czerwonym, beżowo-żółtym. Skarb wyspy znajduje się nie na plażach w białym piasku lecz w górach wzdłuż północno – wschodniego wybrzeża. Tam klejnoty uwięzione są w mieszance szarego piaskowca i muszli.

 

Zdjęcia autorki


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com