MEKSYK: OAXACA, MIASTO BENITO JUAREZA

 

 

Nie przepadam za złotem, zwłaszcza w nadmiarze, ale Iglesia de Santo Domingo - kościół p.w. św. Dominika w meksykańskim mieście Oaxaca (nazwę tę czyta się Łahaka) robi na mnie wrażenie. Jego wnętrze uchodzi za najpiękniejsze nie tylko wśród tutejszych świątyń, ale i należących pod tym względem do czołówki w całym kraju. Prosta fasada i potężne ze względu na trzęsienia ziemi mury tego kościoła kryją wewnątrz prawdziwe skarby sztuki kamieniarskiej, snycerskiej i złotniczej. Jego budowa rozpoczęta w 1572 roku trwała dwa wieki, chociaż główne prace wykonano do 1608 roku, i kosztowała krocie.

 

BAŚNIOWE WNĘTRZE

 

Ale powstało baśniowe wręcz wnętrze łączące w sobie style: romański, gotycki, mauretański i barokowy. Zamykający nawę główny ołtarz, jest wypukły i podzielony na cztery piętra po pięć, poza najwyższym, części z figurami i obrazami Chrystusa i świętych wkomponowanych w pozłocone i barwne sztukaterie. Z kilku innych tutejszych ołtarzy szczególnie piękny jest w Kaplicy Różańcowej – Capilla del Rosario z obrazami przedstawiającymi Madonnę i świętych.

 

Natomiast przy wejściu głównym uwagę zwraca namalowane tam drzewo św. Dominika. Surowy kamienny wygląd zewnętrzny kościoła ozdabiają tylko dwie wieże i barokowa, wspaniale rzeźbiona fasada z dominującą postacią patrona, św. Dominika – Santo Domingo de Guzmana (1172-1221). Hiszpańskiego mnicha i założyciela zakonu „Psów Pana” – dominikanów.

 

Świątynia ta, zbudowana w klasztornym kompleksie tego zgromadzenia, przeżyła kilka trzęsień ziemi, a także wstrząsów politycznych. Zwłaszcza podczas wojen i ruchów antyreligijnych w XIX w., kiedy służyła jako stajnia i magazyn. A także w okresie rewolucji 1910 – 1916, kiedy, podobnie jak klasztor, została zamknięta, ale nie ograbiona.

 

Dzięki czemu ocalały te wspaniałe wnętrza. Przylegający do kościoła monaster został natomiast zlikwidowany, a jego pomieszczenia arkadowymi krużgankami zamieniono w Museo de las Culturas de Oaxaca. Bogate, ciekawe i warte zobaczenia regionalne muzeum historii oraz kultury regionu, z mnóstwem cennych eksponatów.

 

I to od czasów najdawniejszych po współczesność. Nieco ponad 260 – tysięczna Oaxaca położona jest bowiem w górach Sierra–Madre–del–Sur w południowym Meksyku, mniej więcej w połowie odległości w tym miejscu między Atlantykiem i Pacyfikiem.

 

OLMECY, QUNICHE, ZAPOTECY, MISTECY, AZTECY

 

W pobliżu prekolumbijskiego miasta i sanktuarium Monte Alban. Ślady pobytu w tych stronach ludzi archeolodzy znaleźli już w warstwach datowanych na XI tysiąclecie p.n.e. Są to jedne z najstarszych, według obecnej wiedzy, zamieszkane przez ludzi tereny Meksyku. Wiadomo, że około 3 tys. roku p.n.e. była tu cywilizacja Olmeków, zaś około 2000 r. p.n.e. cywilizacja Quniché.

 

Około 800 roku naszej ery pojawili się Zapotecy, tworząc m.in. skomplikowany system nawadniania ziemi oraz uprawiając trzcinę cukrową i pszenicę. Po nich żyli tu Mistekowie, zaś w XII w. Aztecy. Hiszpańscy osadnicy zaczęli tu przyjeżdżać za Hernánem Cortesem pod koniec lat 20-tych XVI wieku, zajmując m.in. indiańską osadę Huaxyácac i nazywając ją Verde Antiquera – Zieloną Antiquerą.

 

Nazwa ta używana jest niekiedy również obecnie. Cortes przepędził jednak, na krótko, pierwszym białych osadników, gdyż uzyskał prawo prywatnej własności do całej Doliny Oaxaci. Ale w 1532 r. hiszpański król Karol I umożliwił im powrót. Obecną nazwę osada, później miasto, otrzymały dopiero w 1832 roku.

 

Znaczy ona w narzeczu indiańskim „Miejsce w którym rośnie uache” (odmiana akacji). W 40 lat później, w 1872 roku do nazwy Oaxace dodało drugi człon, obowiązujący oficjalnie nadal, – de Juárez. Czcząc w ten sposób wybitnego meksykańskiego działacza wyzwoleńczego i politycznego, prezydenta Meksyku Benito Juareza (1806-1872).

 

Indianina Zapoteka urodzonego, i osieroconego w wieku 3 lat, w odległej stąd o 74 km wiosce Guelatao, ale przez część życia związanego z tym miastem. Które rozwijało się pod jego rządami, a później także dyktatora Porfirio Diaza. Do rewolucji 1910 roku był to ważny ośrodek rolniczy, handlowy i gospodarczy. A następnie i obecnie również turystyczny.

 

NAJBARDZIEJ INDIAŃSKIE MIASTO MEKSYKU

 

Pozostając po dziś dzień najbardziej indiańskim miastem Meksyku. Indianie, w tym również nie zawsze legalni imigranci z Ameryki Środkowej, zwłaszcza z Gwatemali i Salwadoru, którym nie udało się przedostać do USA, stanowią 60-70% mieszkańców. A łącznie z Metysami aż 95%. Pozostałe 5% to ludność pochodzenia europejskiego oraz Murzyni.

 

Kościół i klasztor dominikanów, o którym już napisałem, znajduje się w północnej części Starego Miasta wpisanego na Listę Dziedzictwa UNESCO. I jest odległy o 6 przecznic od Plaza de Armas – centralnego Placu Broni, nazywanego też, na wzór stolicy, Zócalo. Stanowi on strefę ruchu pieszego.

 

Stoi przy nim siedziba władz administracyjnych stanu Oaxaca – Palacio de Gobierno, podobnie jak w stołecznym Ciudad Mexico z ciekawymi malowidłami przedstawiającymi dzieje miasta. Z Zócalo sąsiaduje katedra z bogato rzeźbioną w kamieniu fasadą w barokowym stylu plateresco, z centralną sceną Wniebowzięcia NMP. Katedrę tę wybudowano w 1553 roku, ale uległa ona poważnym zniszczeniom podczas trzęsień ziemi.

 

Odbudowana została – m.in. znacznie pogrubiono jej mury – w 1730 roku. I, mimo starszej metryki, uważana jest za zabytek XVIII – wieczny. Fasada tej świątyni wychodzi na Almeda de León, skwer na którym stoją stragany z artystycznymi, chociaż nie tylko, pamiątkami i artykułami które mogą zainteresować turystów.

 

Zwłaszcza rękodziełem. Ale tradycyjny targ indiański, podobno największy w kraju, odbywa się w mieście w soboty. Zjeżdżają nań z okolic artyści i rzemieślnicy aby zaoferować tkaniny, wyroby z drewna i metalu, a zwłaszcza czarną i ciemno zieloną ceramikę. Najpiękniejsza, zdobiona dekoracjami reliefowymi, wyrabiana jest, w pobliskiej miejscowości Santa Maria Atzompa.

 

BAZAR I BAZYLIKA

 

A w dni powszednie warto zajrzeć na miejscowy bazar aby kupić i spróbować miejscowych specjałów, chociażby gotowanej w głębokim oleju… szarańczy, która smakuje jak chipsy. Z kilku pozostałych tutejszych zabytkowych świątyń, przede wszystkim warto zobaczyć bazylikę – Basilica de Nuestra Señiora de la Soledad. Stoi ona w zachodniej części centrum, 4 przecznice od katedry, między ważnymi ulicami Indpendencia i Morelos.

 

Zbudowano ją z czerwonego kamienia w latach 1682-1690 dla patronki miasta, Matki Boskiej Samotnych. Ma wysoką, 24 metrowej wysokości, przypominającą ołtarz barokową fasadę. A w bogatym, zdobionym złotem wnętrzu, jest kilka wartych zobaczenia ołtarzy. Przede wszystkim jednak figura patronki.

 

Na jej głowie umieszczona była w przeszłości dwukilogramowa złota korona z wielką perła oraz 600 brylantami, skradzionymi w połowie lat 90-tych XX w. Znacznie bliżej katedry natomiast, bo odległy zaledwie o jedną przecznicę na zachód, stoi inny zabytkowy kościół św. Filipa – Iglesia de San Felipe Neri. W nim w 1843 roku wzięli ślub Benito Juárez i Margarita Maza.

 

KOLONIALNE KOŚCIOŁY I WSPÓŁCZESNE MUZEA

 

Dysponując czasem, a wszystkie one znajduje się w pobliżu, ew. odległości kilku minut spaceru, warto odwiedzić także inne kościoły z czasów kolonialnych. Chociażby najstarszy w mieście, z 1526 roku, San Juan de Dios, czy La Compañia. Koniecznie trzeba pospacerować po starych uliczkach z kolonialną, głównie jednopiętrową zabudową.

 

Poczuć na Zócalo i w innych miejscach ich indiańską egzotykę. No i, poza już wspomnianym Centro Cultural Santo Domingo, zajrzeć i do innych tutejszych muzeów. Sztuki Współczesnej – Museo de Arte Contemporáneo w zabytkowym budynku z XVI wieku nazywanym Casa de Cortés – Domem Cortesa, gdyż to jemu przypisuje się ufundowania go.

 

Galerii Arte de Oaxaca; zbiory przed kolonialnego rzemiosła artystycznego w Museo Rufino Tamayo; lub Casa de Juárez – Dom Juáreza, w którym ten wielki Meksykanin mieszkał w latach 1818-1828. Oxaca jest także świetnym miejscem na wypady poznawcze w okolice. Zwłaszcza do wykopalisk w Monte Alban, dawnego państwa – miasta Zapoteków – Mitli, obecnie też muzeum, czy wspomnianej już wsi artystów Santa Maria Atzompa.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com