TUNEZJA: KSARY I BAZAR W MEDENINE

 

Zagraniczni turyści docierają tu ciągle dosyć rzadko. Nieco ponad 60-tysięczne miasto Medenine, nazywane też Madanin lub Madanijin, centrum administracyjne wilajetu (województwa) o tej samej nazwie, leży bowiem w południowo – wschodniej Tunezji. Na półpustynnej równinie Al – Jifarah (Jeffara, Djeffara), blisko 80 km na południe od portu Gabes i popularnej wyspy Dżerba, przy szosie prowadzącej na wchód do Libii. Jego nazwa oznacza po arabsku koryto rzeki (madanijjin), które przedziela miasto na dwie części.

 

BERBERYJSKIE CENTRUM PLEMIENNE

 

Dziś jest to ważne regionalne centrum handlowe oraz węzeł drogowy zamieszkany w okolicach przez pół – nomadzkich pasterzy oraz rolników uprawiających przede wszystkim palmy daktylowe. W przeszłości było centralnym spichlerzem okolicznych berberyjskich plemion.

 

W czasach przed kolonialnych Medenine stanowiło centrum dużego plemienia berberyjskiego Ouerghemma oraz było najważniejszym ośrodkiem handlowym na południu Tunezji i szlaku karawan, przyciągającym kupców zarówno z północy Afryki, jak i położonego na południu Sahary Bornu.

 

Mieściły się w nim ogromne kasry – spichrze, w których koczownicy całego regionu przechowywali zboże, warzywa oraz niepotrzebne im w danym momencie przedmioty, a kupcy przywożone towary.

 

Stanowiły one cały kompleks 35 kasrów, z ogromną liczbą w nich – łącznie ponad 8000 ghurfów, tj. zamykanych pomieszczeń magazynowych wypełniających kasry na kilku poziomach jak plastry miodu. Każda rodzina, a były one liczne, miała własny ghurf. W czasach francuskiej kolonizacji miasto było garnizonem Południowych Ziem Wojskowych.

 

WALCZYŁY TU ODDZIAŁY AFRIKA KORPS

 

Zaś w latach II wojny światowej w jego pobliżu miała miejsce nieudana kontrofensywa niemieckiego Afrika Korps pod dowództwem gen. Erwina Rommla przeciwko 8 armii brytyjskiej. Niestety, większość kasrów została zburzona, jako współcześnie zbędne, w latach 60-tych XX wieku.

 

Zachował się tylko jeden duży w centrum miasta oraz dwa mniejsze zamienione na sklepy z pamiątkami dla turystów. Ale nie zauważyłem w nich większego ruchu, chociaż kasry stanowią jedną z dwu głównych atrakcji Medenine oraz są najczęściej fotografowanymi obiektami.

 

Drugą atrakcję stanowi, znajdujący się po drugiej stronie ulicy, vis a vis dużego ksaru, bazar. Na zakupy przychodzą nań nie tylko mieszkańcy, najczęściej zresztą mieszkanki miasta, ale zjeżdżają również klienci z bliższych i dalszych okolic. Nie jest to bowiem bazar dla turystów, ale dla miejscowych. I

 

kupić na nim można wszystko, co potrzebne jest do ubrania się oraz wyposażenia domu. Większość towarów wykładana jest na straganach, a nawet paletach czy płachtach rozkładanych wprost na ziemi. Lub – zwłaszcza biżuteria i inne drobne przedmioty, chusty itp. – sprzedawana z rąk.

 

BAZAROWE SCENKI I TRANSAKCJE

 

Zainteresowanie kupujących jest spore, obserwowałem wiele dokonywanych zakupów, chociaż wybór towarów nie był, w porównaniu z innymi arabskim bazarami, na których byłem, imponujący. Najciekawszą dla mnie okazała się możliwość przyglądania się oraz fotografowania różnych scenek i typów ludzkich.

 

Od klasycznej urody arabskiej i berberyjskiej, po czarne mieszkanki i mieszkańców typowych dla subsaharyjskich stron. Z fotografowaniem, poza starszymi Berberyjkami w oryginalnych strojach, które na widok aparatu odwracały głowy, nie było problemów. Wręcz przeciwnie. Dziewczęta widząc skierowany na nie obiektyw, przeważnie chętnie pozowały.

 

Większość, w tym mężczyźni, w ogóle nie zwracali na to uwagi. Medenine jest podobno znakomitym punktem wypadowym do okolicznych wiosek położonych wśród malowniczych wzgórz, zamieszkanych przez ludność na wpół koczowniczą. W niektórych z nich, np. w Al.-Matamirze, zachowały się również, nadal użytkowane zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, stare kasry z ghurfami.

 

Zdjęcia autora